Autor Wątek: Night in Calisia  (Przeczytany 982 razy)

jamówię

  • Gość
Night in Calisia
« dnia: Kwiecień 27, 2016, 20:58 »
Pierwsze polskie Grammy :)
Nie chcę pisać o muzyce,tą każdy ocenił pewnie sam a o różnicach w wydaniach. Od dwóch lat mam to w wersji CD i muszę przyznać,że nagranie jest naprawdę dobre,żadnego LW,świetna dynamika,pastelowe barwy. Wiedziony tymi przesłankami zainwestowałem 80 zł w LP i...jestem rozczarowany,jakość edytorska bardzo ok,twarda okładka,miejscami kredowy papier-standard światowy,nie ma lipy,ale zawartość? Zacznę od tego,że płyta z trudem wchodzi na szpindel,co po prostu mnie wkrewia,nie wiem na ile prawidłowo udało mi się ją nałożyć i czy w związku z tym nie spaprało się VTA,ale nic to,bo to jak gra,także mnie wkrewia,brak transjentów,głośny szum przesuwu i delikatne,ale wszechobecne pykanie. Ograniczona dynamika,ta muzyka jest rozpisana na trio z orkiestrą i na CD tak to właśnie słychać,LP gra małą skalą a dźwięk jest jak spod koca. Nie wiem,może to fakt,że ciągle nie posiadam myjki a placki są tak naelektryzowane,że włosy na rękach stają? Może,ale obecnie szału ni ma. Płyta z pewnością jest nowa a smaży jak bekon przed śniadaniem. Tego się właśnie obawiałem i wracając po latach do winylu zakładałem,że skupiamy się na wydaniach z epoki,ten zakup mnie w tym utwierdził,będzie musiał mnie ktoś mocno w przyszłości przekonać,żeby kolejny raz połenić taki zakup.
Mój egz.ma numer 681

Online miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5822
Odp: Night in Calisia
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 27, 2016, 21:45 »
Materiał wyjściowy to nagranie cyfrowe. Tłoczenie tego na winylu to chory, marketingowy pomysł. Po jaką cholere psuć ten materiał wciskając go w winyl?  To powinno być również sprzedawane jako pliki wysokiej rozdzielczości. Coś co jest cyfrą niech nią pozostanie. To moje zdanie i nie trzeba się z nim zgadzać.
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Jakub

  • Gość
Odp: Night in Calisia
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 27, 2016, 21:50 »
Moja nie smaży, ale ja umyłem swój egzemplarz od razu po zakupie. (Nr 305)
Wg mnie gra w porządku, ale CD nie mam do porównania.

Pamiętam, że jak to wychodziło na winylu, to się w radiu podniecali jaki to super mastering zrobili do winyla.

jamówię

  • Gość
Odp: Night in Calisia
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 27, 2016, 21:56 »
Materiał wyjściowy to nagranie cyfrowe. Tłoczenie tego na winylu to chory, marketingowy pomysł. Po jaką cholere psuć ten materiał wciskając go w winyl?  To powinno być również sprzedawane jako pliki wysokiej rozdzielczości. Coś co jest cyfrą niech nią pozostanie. To moje zdanie i nie trzeba się z nim zgadzać.



I tak to jest, z bardzo malutkimi wyjątkami,ze współczesnymi tłokami-kibel. Ja się wyleczyłem,tylko epoka. Nowe kupię mając 100% pewności,że powstały w czystej analogowej domenie i to też niekoniecznie.