Autor Wątek: White Door - Windows (1983)  (Przeczytany 971 razy)

Online merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3124
White Door - Windows (1983)
« dnia: Czerwiec 21, 2015, 11:34 »
White Door - Windows
Biorąc się za recenzję tej płyty mam świadomość, że osoby które ją znają nie przeczytają o niej tutaj nic nowego.Pozostali, którzy nie znają prawdopodobnie nigdy po nią nie chwycą, choć kto wie ? No może ktoś odsłucha fragmentów na you tubie lub pobierze gdzieś mp-trójki.Na więcej bym znając realia nie liczył. A szkoda bo to płyta, która w naszym kraju owiana jest wręcz legendą i chyba jest pozycją numer jeden wśród wszystkich odkryć jakie dokonali u nas prezenterzy radiowi w minionym wieku. Prezenterzy to szumne określenie. Konkretnie jeden, ten którego nazwiska nie trzeba wymieniać a każdy wie o kogo chodzi. Wystarczy  o nim jako fachowcu radiowym powiedzieć kilka przymiotników typu: niepowtarzalny, oryginalny i z duszą prawdziwego romantyka (romantyka we właściwym tego słowa znaczeniu) i każdy wie o kogo chodzi. Dla młodszych czytelników jednak wymienię go z nazwiska. Tomek Beksiński to o niego chodzi. W Polsce nie da się napisać recenzji płyty Windows bez przytoczenia kilka zdań o Tomku.Nie miałem tego szczęścia i nie słuchałem tej audycji w której po raz pierwszy Tomek pochwalił się tym co znalazł w sklepie będąc gdzieś w zachodniej Europie. Nie słyszałem jego komentarza.
A było to w audycji -"Wieczór płytowy" 1984.04.15.

Gdy usłyszałem po raz pierwszy White Door to odniosłem wrażenie jakby Alphaville skrzyżowano z grupą A-ha. Jakoś nie miałem skojarzeń z Depeche Mode jak to wszędzie gdzie czytam w internecie mieli wszyscy.Największe muzyczne skojarzenie moje to właśnie Alphaville i to dokładnie ich pierwsza płytą.Oliwą dolaną do ognia tych moich skojarzeń był utwór White door "Jerusalem" a płyta Alphaville, której wówczas byłem nałogowym słuchaczem zawierała piosenkę także o tym tytule.W każdyn razie aranżacje, układ melodii do złudzenia przypominał mi wtedy Alphaville z pierwszej płyty.

O samej płycie wiemy głównie tylko tyle co nam napisano na okładce.Pamiętam, że w miesięczniku "tylko rock" w zestawieniu najlepszych płyt z nurtu new romantic ta płyta znajdowała się w pierwszej dziesiątce tuż obok Depeche Mode i innych wielkich z tego kręgu.Ranking przeprowadzany był w Polsce stąd taki dobry wynik. Grupa nigdy nie osiągnęła sukcesu na miarę swoich możliwości.Bardziej popularna u nas niż w swoim rodzinnym kraju.Przez lata rosła jej legenda a smaczku dodawało to, że ich jedyna płyta długogrająca była cały czas dostępna tylko w wersji analogowej.Dopiero niedawno doczekała się ona reedycji w postaci CD.

Zespół wkrótce po wydaniu tego albumu zawiesił swoją działalność.Wydał jeszcze co prawda single ale kto wie czy to one nie sprawiły właśnie członkom kłopotów, bowiem zostali oskarżeni za plagiat riffu użytego w utworze "Flame in my heart" a sądzili zespół za to panowie z Frankie Goes to Hollywood. Nie znam losów tego sporu ,ale kto wie czy to nie była przyczyna zawieszenia działalności.


Wracam do muzyki zawartej na tym albumie.Otwiera nam go piosenka pod tytułem "Jerusalem" i uszom naszym dociera idealnie ten sam rytm, który ukaże się dopiero w kolejnym roku i to na płycie Alphaville "Forever Young". Na myśli mam "Big in Japan". Skojarzenia nasuwają się w zasadzie od razu, zresztą chyba również kolejnej kompozycji najbliżej właśnie do stylu Alphaville. Trochę to dziwnie się składa, że odwołuję się w porównaniach do płyty, która ukazała się później.Mam jednak świadomość, że w naszym kraju (i nie tylko w naszym) to krążek zespołu z Niemiec jest bardziej znany i lepiej posłuży za wzorzec porównawczy.Dalsze kompozycje to już tylko jak to dawniej określano same singlowe hity. Brak absolutnie słabego utworu. Zadziwia fakt jak to się stało,że tylko w Polsce wymienia się ten album jednym tchem obok najlepszych płyt new romantic.Dopracowany pod każdym względem. Przepiękne melodie zaaranżowane na tak modny w 1983r sythpop.

White Door to perełka i jedna z tych płyt, które należy znać a jeśli należysz do osób, które kiedyś uwielbiały debiut Alphaville to tym bardziej album "Windows" przypadnie do gustu.Nigdy tej płyty nie rozpatrywałem pod kątem tekstów, przesłania itp.. to też pomijam całkowicie tą działkę. Ta produkcja to dla mnie przede wszystkim muzyka, muzyka, muzyka..... :)

1. Jerusalem
2. Americana
3. Windows
4. In Heaven

Strona B

5. Love Breakdown
6. Where Do We Go (From Here)
7. School Days
8. Behind The White Door
Pozdrawiam S.CH.