MUZYKA ♪ > kupujemy płyty

Jakość nowych tłoczeń.

(1/10) > >>

rudy-102:
Powiedzcie mi proszę, czy tylko ja mam takiego pech, czy rzeczywiście w ostatnim czasie płyty wydawane są bardzo niechlujnie. Nowe płyty są brudne, zakurzone, śladu paluchów to prawie normalka. Pół biedy jeśli to tylko brud, ale zdarzały mi się płyty na których paluchy widać nawet po umyciu. Ktoś obsmarował brudnymi rękami matrycę. Takie rzeczy przecież kiedyś się nie zdarzały.
Kilka dni temu pisałem o nowej płycie Melody Gardot, a dzisiaj rozpakowałem następną nową płytę i znów niespodzianka. Van Morrison "Versatile". Doskonała płyta, ale przd umyciem wyglądał tak:

rudy-102:
Większość brudasów to tłocznia Lodenice CZ.

MAC:
Ostatnio paluchy zobaczyłem rozpakowując nową MOFI  :o

nikhil:
Dobrze że jest to tyko brud który łatwo zejdzie, gorzej jak są to kopertówki jak na mojej Fates Warning spowodowane przez tragiczną kopertę wewnętrzną. Bardzo ostre krawędzie. Mam zawsze obawy jak kupuje nówki.

rudy-102:
Koperty wewnętrzne to następny przykry temat. Czasem wydaje mi się, że projektowane są przez osoby które nigdy nie słuchały płyt. Im wydaje się, że jak jest grube, świecące i ładne to już wystarczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej