Audiomaniacy

KOMPONENTY AUDIO => audio voodoo? => Wątek zaczęty przez: jajacek1410 w Wrzesień 24, 2014, 01:20

Tytuł: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Wrzesień 24, 2014, 01:20
   Używam miedzianych kabli głośnikowych bez wtyków.Wkręcam bezpośrednio w terminale. Plus taki, ze jest większa powierzchnia styku. Minus - miedź się utlenia i pogarsza się jakość styku. Co z tym zrobić? Ktoś mi doradził, żeby obcinać co roku po dwa cm kabla.
   A mnie jest szkoda kabla i radzę sobie inaczej.  Wytrawiam końcówki w roztworze kwasu azotowego. Zżera produkty utleniania i odsłania gołą miedź, niestety na czas jakiś i trzeba powtarzać.
   Jest metoda trwałej ochrony miedzi przed utlenianiem. Pasywacja za pomocą zanurzenia w roztworze bezwodnika kwasu chromowego i kwasu siarkowego. Próbowałem tej metody na różnych wyrobach miedzianych i dawała bardzo dobre efekty na lata. Tylko nie mam pewności czy nie powstaje przy okazji ma miedzi jakaś cienka warstwa nie przewodząca prądu. Dlatego nie używam tej metody na kablach.
   A poza tym i tak już niewiele słyszę :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 08, 2015, 18:38
Tylko nie mam pewności czy nie powstaje przy okazji ma miedzi jakaś cienka warstwa nie przewodząca prądu.

Pojawiła się młoda chemiczka na forum.

 > Keef98

Wiem, że pytanie trudne. Może masz jakiś pomysł?  A może Ociec by pomogli? :)
Ścieżka jest nieprzetarta, czeka na odkrywcę :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 08, 2015, 18:51
Odcinac co dwa lata po 1-2cm koncowki przewodu. Kupic pol metra dluzszy i po klopocie.

Ja ostatnio odkrylem dzieki koledze, ktory pomagal mi polutowac przewody, ze moj interkonekt zzielenial w srodku. Miedz weszla w reakcje z chlorem, ktory byl skladnikiem izolacji. IC nie byle jaki. Swoje kosztowal.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: Keef98 w Luty 08, 2015, 18:55
Nie śmiejcie się z mojej chemicznej wiedzy ani tym bardziej taty.

Podziwiam Cię, że bawisz się HNO3, raz tego cholerstwa używałam do doświadczeń, jest to jeden z nielicznych związków, z którym uważam, mniej obawiam się oparów rtęci, jak upadł termometr (taki pro dla chemików ;)).

Miedź zawsze będzie się utleniać, jest to aktywny metal. Nagrzewa się podczas gry? Kurna na mój rozum nic sensownego z tym nie zrobisz. Pomyślę nad tym. Jutro mam PP, czyli 45 minut pisania reakcji :)
Hmm... Jeszcze takich pytań nie miałam... Myśleć nad tym będę.
Skąd wiesz, że chemik jestem? Już to tu pisałam?   
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 08, 2015, 19:02
Odcinac co dwa lata po 1-2cm koncowki przewodu. Kupic pol metra dluzszy i po klopocie.
To nie takie proste.
po primo - miedź utlenia się znacznie szybciej i trzeba by ciachać częściej.
po drugo - kupić nie mogę, bo mam. Wymiana na dłuższe nie wchodzi w rachubę. Sprzedać ze stratą, kupić nowe - pewnie z tysiaka musiałbym dołożyć (Kimber 4TC + 8TC w biwiringu).
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 08, 2015, 19:13
Skąd wiesz, że chemik jestem? Już to tu pisałam? 
Chwaliłaś się :)
Nie śmieję się z Twojej wiedzy. Wiem, że pytanie nie jest łatwe. Pewnie trzeba by przeprowadzić eksperymenty na bardzo precyzyjnej aparaturze.
Miedź się utlenia szybko, ale pasywacja hamuje ten proces. Tylko nie wiem, co powstaje na powierzchni miedzi i czy ten produkt nie pogarsza przepływu prądu - w chorobie audiofilnej przepływy prądu mają kardynalne znaczenie :)
Pytaniem się nie przejmuj :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: rockandroll w Luty 08, 2015, 19:19
Nie prościej założyć banany lub widły? Przecież same gniazdka też nie są z czystej miedzi. Na pewno to pewniejsze i mniej upierdliwe.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: Keef98 w Luty 08, 2015, 19:20
Chwaliłaś się
Aż tak źle z moją pamięcią? ;)
Pewnie trzeba by przeprowadzić eksperymenty na bardzo precyzyjnej aparaturze.
Tylko obliczenia. Tylko, czyli z późniejszego rozszerzenia podstawy programowej liceum, pikuś ;)
Pytaniem się nie przejmuj
Jak nie? Jeszcze nic mądrego na forum nie napisałam? ;) Zaatakuję tatę i profesor od chemii. Może kogoś na UAMie ścignę (oczywiście, po wykładzie, jak wreszcie na jakiś pojadę ;))
 
w chorobie audiofilnej przepływy prądu mają kardynalne znaczenie
Może jeszcze materiał użyty do lutowanie jest bardzo istotny? ;)


Produkty reakcji to pikuś. Chodzi Ci o utlenienie czy reakcję z kwasami? Jutro wstawię foty, teraz nie mam warunków.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 08, 2015, 19:39
Nie prościej założyć banany lub widły? Przecież same gniazdka też nie są z czystej miedzi. Na pewno to pewniejsze i mniej upierdliwe.
Intuicja mi podpowiada, że banany czy widły nie są najlepszym rozwiązaniem w przypadku takich grubych kabli jak Kimber 8TC. Ma 16 żył i po skręceniu w terminalach, ugniata się i  daje większą powierzchnię styku niż banan.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 08, 2015, 19:48
Chodzi Ci o utlenienie czy reakcję z kwasami?
  >Mieszanina bezwodnika kwasu chromowego z kwasem siarkowym
             
        > oddziaływuje na czystą lub utlenioną miedź

  >powoduje wybłyszczenie ( czyli rozpuszcza tlenki i pewnie coś jeszcze) oraz zabezpiecza przed ponownym utlenianiem

> zapewne coś powstaje na powierzchni - pytanie co?
pozdro :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: Keef98 w Luty 09, 2015, 14:45
A możesz dać fotę tego co powstaje na kablu? Albo opisać barwę i zaobserwowane cechy?
Czy roztwór w którym maczasz ten kabel zmienia barwę?
Bo nie wiem, po paru reakcjach i obliczaniach doszłam do wniosku, że aby utlenić tam miedź trzeba się cholernie wysilić ;)
Kwas chromowy (VI)?
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 09, 2015, 18:16
Przypomnialem sobie ze podczas zeszlorocznych sesji muzycznych u mnie w domu mialem u siebie troche kabli na testy i jedna para kabli glosnikowych wyposazona byla w zarabiste konektory montowane na przewody za pomoca specjalnego przyrzadu zaciskajacego, ktory "odsysa" powietrze spomiedzy tulei konektora i zyl przewodu. Udalo mi sie zdobyc fotki tych konektorow i przyrzadu.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 09, 2015, 18:17
Fot. 2.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 09, 2015, 18:19
Fot. 3.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 09, 2015, 18:21
Fot. 4.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: neomammut w Luty 09, 2015, 19:27
Koszt tej maszynki to 2000 zł... oszaleli?
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 09, 2015, 19:46
Nie oszaleli. Producent szanuje sie. Tak samo jak z protractorami. Dlaczego Feickert czy Clearaudio tyle kosztuja? Zrob sam, to zobaczysz jaka jazda :-)

Rozmawialem z kolega. Podal mi ceny konektorkow. Jak cos to na PW. Zapytam ile chce  za montaz. Moze uda sie przy zamowieniu samych konektorow. Kogo interesuje temat tych konektorkow i ewentualnego zakucia - PW.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: stary audiofil w Luty 11, 2015, 22:09
Koszt tej maszynki to 2000 zł... oszaleli?

Wartość uciętej miedzi za jednym razem 10 groszy maximum
Z tym utlenianiem kabli ,to ktoś opowiada jakieś niestworzone rzeczy.
W moich piętnastoletnich mitach wszystko gra jak trza-jak macie miedż zanieczyszczona to są takie efekty.
Jeszcze w pomieszczeniu odsłuchowym jest wilgoć może się tak dziać.
Kupisz coś wartosciowego i dobrego to posłuży długo,natomiast złom będzie zawsze złomem.
Jesteście podatni na chwyty markietingowe dotyczące czystości miedzi w przewodach-zycie tzn.czas to weryfikuje
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Luty 11, 2015, 22:55
   Miedź, jak wszystkim wiadomo utlenia się powierzchniowo. Nie jest tak jak z żelazem, że jak zacznie żreć, to zżera na wylot. Warstwa tlenków i różnych soli miedzi (nie pamiętam jakich) na powierzchni chroni ją przed dalszą korozją.
   Dlatego stosuje się blachy miedziane do krycia koby..,  przepraszam, dachów. Wystarczy spojrzeć na dachy budynków, kościołów itp. Dzisiaj, przy zakwaszonym powietrzu miedź utlenia się na brązowo. Kiedyś pokrywała się pięknym, zielonym nalotem.
   Miedź zanieczyszczona celowo, w postaci stopów, takich jak mosiądz i brąz jest odporniejsza na utlenianie. Miedź im bardziej czysta tym szybciej się utlenia. Jak są kable z hiper czystej miedzi, nie ma bata, muszą się utlenić. Chyba, ze dilerzy wcisnęli nam podbora. :)
   Jak kupujemy bezpieczniki za pińcet ( nie ja), czy ciągniem kable z elektrowni ( nie ja), to zadbajmy o końcówki drutów. Taki apel na dnia koniec.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: stary audiofil w Luty 12, 2015, 01:25
Utlenianie miedzi tzn. ten zielony nalot na dachach nosi nazwe patyny.
Spowodowane jest tym,ze dach z miedzi nie ma dachu i jest narazony na zmienne warunki atmosferyczne
w postaci róznicy temperatur i wszelakich opadow w tym kwaśnych deszczy.
Naprawdę nie robią jeszcze kabli mosiężnych lub z brążu aby miedz się nie utleniała?
JAJACKU
Piszesz bajeczki czysta miedż w kablach jest poddawana obróbkom różnego rodzaju po to aby sie nie utleniała.
Może to być hartowanie wielokrotne odpuszczanie,lecz najpierw na kable jest miedz ciągniona a potem
walcowana.Może być też zamrażana nawet wielokrotnie.
Teraz myslę,że Ci ciut rozjasniłem temacik,bo naprawde jestem już starym audiofilem.....ha,ha,ha
pozdr
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 12, 2015, 07:09
Fakt, że ta dzisiejsza miedź bywa słabej jakości. No, ale który fachmen to jest w stanie sprawdzić. Bywa, że przewód na końcówkach zmienia kolor.

Jacku, dziwię się, że nie zapytałeś o ceny tych konektorków. Możnaby je zacisnąć na Twoich przewodach i miałbyś zabezpieczone przewody przed działaniem otoczenia.

Sam bym zacisnął te konektorki na swoich przewodach, ale mam stare kolumny z epoki i oryginalne gniazda zaciskowe. Typowy banan tam nie wejdzie. A od strony wzmacniacza mam banany, które kupiłem dawno temu i sporo za nie zapłaciłem.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: gratefullde w Luty 12, 2015, 07:28
Ja tam sobie myślę, że korozja miedzi to nie tylko utlenianie, czyli reakcja na styku powietrze - miedź ale również są to korozje galwaniczne czyli reakcje zachodzące przy kontakcie miedzi z innymi metalami.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Luty 12, 2015, 08:04
Oczywiście że tak. Opisywałem wcześniej swój przykład ze skorodowanym przewodem IC. Wg mnie miedź weszła w reakcję z pierwiastkami zawartymi w izolacji przewodu. Podejrzewam siarkę, ewentualnie chlor.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jamówię w Luty 12, 2015, 09:28
Fakt, że ta dzisiejsza miedź bywa słabej jakości. No, ale który fachmen to jest w stanie sprawdzić. Bywa, że przewód na końcówkach zmienia kolor.

Jacku, dziwię się, że nie zapytałeś o ceny tych konektorków. Możnaby je zacisnąć na Twoich przewodach i miałbyś zabezpieczone przewody przed działaniem otoczenia.

Sam bym zacisnął te konektorki na swoich przewodach, ale mam stare kolumny z epoki i oryginalne gniazda zaciskowe. Typowy banan tam nie wejdzie. A od strony wzmacniacza mam banany, które kupiłem dawno temu i sporo za nie zapłaciłem.


To ja zapytam ile?8 końcówek gołego drutu do zabezpieczenia.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: rudy-102 w Marzec 26, 2015, 23:00
miedź się utlenia i pogarsza się jakość styku
I Ty to słyszysz?
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Marzec 26, 2015, 23:36
I Ty to słyszysz?
A Ty nie ??? Niemozliwe!
Pewnie, że nie słyszę. :) Teoretyzuję tylko sobie. Zapewne jakiś znaczenie dla  przepływu prądu jest, tylko czy do uchwycenia uchem, to nie wiem.
   Niepokoi mnie coś innego. Wygrzebałem ostatnio trzydziestoletnią folię miedzianą, która błyszczy sie jak psu... Bez śladu utlenienia. Zaczynam powątpiewać w oryginalność moich kabli, chociaż grają super, ale może powinny lepiej? Nie wiem. Być może inna jest technologia wytwarzania folii a inna drutu. I stąd różnice. Temat dla technologa metalu.

  W planie mam posrebrzenie końcówek. Potrzebne są śladowe ilości odczynników, a sprzedają na kilogramy i jest kłopocik. Chyba, że otworzę forumowy biznes - srebrzenie końcówek kabli :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: rudy-102 w Marzec 26, 2015, 23:43
No ja też nie słyszę. Jak tak sobie popatrzę na końcówki kabli to rzeczywiście zrobiły się lekko ciemniejsze. Ale tego akurat nie słyszę.
Bywają też kable głośnikowe w całości posrebrzane.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: frywolny trucht w Marzec 27, 2015, 00:52
Często producent przy sprzedaży jara się parametrami, mając w tyłku wieloletnią eksploatację. Utlenianie miedzi jest procesem długotrwałym i dopiero po tych paru latach wymiana głupiego głośnikowca na nowego, podobnego, pokazuje, że coś się stało. Zdziwienie, oględziny i smutny kolor przewodów miedzianych tłumaczy wszystko. Że wrażenie nie było ułudą. Do tego kaszana z okablowaniem wewnątrz głośnika. Srebro? Cudnie mi "eroduje" srebro Albedo, acz mam wrażenie, że wpływ czasu akurat jest korzystny.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: kangie w Marzec 27, 2015, 16:31
Przesylam obiecana fotke interkonektu firmy Eagle Cable MC90. Kiedys ze znajomym poprawialismy luty w kablach i oczom naszym ukazal sie taki oto widok.
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: frywolny trucht w Marzec 27, 2015, 17:16
Zarzuciłem lekki bełkot. Żeby nie było niedomówień- erodują ( czorne się robio) albedowe, srebrne widełki, którymi mam konfekcjonowany kabel. Dalej jest już szczelnie i nie powinno być niespodzianek.

A wcześniej wspomniany przeze mnie kabel miedziany to była 8-letnia plecionka głośnikowa Kimber Kable. Jak się do niego zabrałem to efekt patyny był już dawno minął. Miedź była czorna i mało sprężysta tak do 10 cm od początku izolacji kabla wgłąb  ( kabel konfekcjonowany w sklepie bananami, nie było żadnych uszczelnień).
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: neomammut w Marzec 27, 2015, 18:39
No dobra, a jakie kabelki do wnętrza kolumny? :)
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Marzec 27, 2015, 20:51
U mnie we wnętrzu problem mniejszy. Wsadziłem Kimbera 4TC, wyrzuciłem wsuwki i polutowałem na stałe. Myślę, że korozja mniej straszna .
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: wojtek41 w Marzec 27, 2015, 20:54
Jacek. Podobnie ja Ty, mam Kimber 8 TC. Tak sie zastanawiam, czy nie za duzo tego w polaczeniu z wewnetrznym 4 TC ? Czeka mnie dlubniecie kolumn, stad pytanie...
Jak to wypada dzwiekowo ?
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Marzec 27, 2015, 21:53
U mnie problem jest dość złożony.  Mam KEFy iQ9, które grają dość jasno i wszystkie moje działania zmierzają do tego , żeby nieco przyciemnić brzmienie - lekko zgasić środek, wydobyć więcej basu. I stąd się wzięły Kimbery. 8TC jest zrównoważony i dlatego poszedł w biwiringu na środek i górę, natomiast 4TC ma mocniejszy bas kosztem pozostałych zakresów i poszedł na dół. Z wnętrza głośników wyrzuciłem srebrzankę no/name i wsadziłem 4 TC i tak jest znacznie lepiej.
   Generalnie u mnie nigdy za dużo 4TC - lubię go, bo robi to co chcę :)
Przy systemie z dużym basem pewnie można przedobrzyć z 4TC, ale pewności nie mam, bo nie sprawdzałem :)
   
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: wojtek41 w Marzec 27, 2015, 22:15
Dzieki. )
Tytuł: Odp: Kable głośnikowe - korozja miedzi
Wiadomość wysłana przez: jajacek1410 w Marzec 27, 2015, 22:35
Na zdrowie. :)