Autor Wątek: Klient w krawacie jest mniej awanturujący się ... ale jak ten krawat zdejmie, to  (Przeczytany 1199 razy)

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
(rzecz o amplifikacji Linna)
....
Pozwolę sobie otworzyć ten wątek, spełniając prośbę Jakuba, zainteresowanego tematyką.
Otóż, jak już gdzie indziej pisałem, mój Krell S-300i wyzionął ducha, stąd zmuszony byłem rozejrzeć się za nowym wzmocnieniem.
Nauczony doświadczeniem (jakoś mi ten Krell nie pasował, grał, bo grał, i stał, póki grał) wiedziałem tyle, że nie pójdę w kolejnego Krella.
Wymyśliłem sobie Brystona (jako, z założeń dobrze dopasowanego do moich kolumn - PMC OB1i), ale - tutaj znowu to, co znalazłem S/H zachwytu mojego nie wzbudziło, bo, nie będąć miłośnikiem vintage'u, nie widzę sensu wchodzenia w 10-15 letnie urządzenia za bimbalion dolarów (to jest oczywiście moja własna opinia, nie ujmuję niczego vintażowcom bynajmniej - po prostu - to nie moja działka zupełnie).
Po gruntownych przemyśleniach, popartych lekturą arcyciekawej z psychologicznmego punktu widzenia, słynnej zakładki Hi-End na równie słynnym forum, wiedziałem już, że mam czubek własnego nosa za przewodnika (plus własne gusta i doświadczenie) i ... to by było na tyle. Zdałem się więc na Moc i wszedłem (ponownie) w moją ulubioną markę (Linn, znaczy się). W niedługim czasie od podjęcia finalnej decyzji (jaki kwadrans, zawsze byłem niecierpliwy), stałęm się uboższy o pewną kwotę pieniędzy, i jeszcze bardziej zniecierpliwiony, gdyż przyszło mi ponad tydzień czekać na przesyłki. A przesyłkami owymi były: integra Linn Majik I oraz końcówka mocy Majik 4100, tak, aby łącznie moim ulubionym głośnikom zapewnić dostateczną kontrolę.
Pierwsza przyszła integra. Wzmacniaczyk daje 2x100W przy 4ch ohmach, 56 przy ośmiu (dane producenta), tak więc teoretycznie słabawo na moje OB1i, które są dość żarłoczne (do 350W na kanał, 6 Ohm - również dane producenta)
Po podłączeniu (źródło: Linn Majik DS, IC "silver" Linna, głośnikowce - Audience AU24u) i zapuszczeniu muzyki nieco się zdziwiłem, bo .... bo było bardzo fajnie :) Całość grała średnicą, z dobrą przestrzenią, bez jakichkolwiek wyostrzeń. Wysokie, jak to u Linna, cofnięte trochę, podobnież z basem. Systemik idealny do muzyki akustycznej, poważnej, jazzu, "normalnego" rocka, bez heavy metalowych skrajności. Ta średnica to 90% frajdy z zestawu, muszę powiedzieć. Jako nerwus w muzyce często szukam relaksu, odpoczynku, a nie "j...a" po uszach. Również baaardzo rzadko słucham czegoś naprawdę ostrego - dla mnie szczyt łomotu to spokojniejsza Metallica, i nigdzie dalej mnie nie ciągnie, a do jarretowania zestawik w sam raz.
OK - ale to nie wszystko.
Dzień później przyszła czterokanałowa końcówka mocy. W sumie więc na kanał przy 4 ohmach - 300W.  No i, jako, że nie jestem jeszcze "spójnie okablowany tri-amplifikacyjnie", mam na stanie 1 parę Audienców, i 2 pary quedów silver spiral cośtam cośtam, zacząłem kombinować z tym co mam ....
Po pierwsze, to nie wierzcie w to, że Linn nie ma kopa. Otóż, jak go użyć w mocy odpowiedniej do kolumn, to staje się maszyną do rozwalania budynków.
Po drugie, to nie wierzcie w to, że Linn nie ma basu. Przez te QUEDy tym basem rozwala w tych budynkach fundamenty. Mam go w nadmiarze.
Po trzecie, to niestety, ale owe QUEDy jakością Audioencom nie dorównują. Do uporządkowanego, gładkiego brzmienia Linna wprowadzają, niestety, słyszalny bałagan. Próbowałem różnych kombinacji, póki co (linnowskie kabelki do tri-ampingu dostanę w przyszłym tygodniu). Możliwie najlepsze efekty, wydaje się, osiągam wpuszczając audioency na średnicę, a QEDy na boki. Niestety, słyszalne jest podbicie skrajów, za co odpowiedzialne są owe QEDy.
Poza tym: otóż poza tym, co najważniejsze, moje PMC są napędzane w sposób naprawdę sensowny. Amplifikacja Linna kontroluje je naprawdę dobrze. Całość z zestawu do "głównie małych składów i klasyki" stała się systemem uniwersalnym, bez większego wysiłku dającym radę i ostrzejszym brzmieniom.  Stereofonia jest dobra, lepsza niż w Krellu, nie ma również tego, co mnie w mojej poprzedniej amplifikacji denerwowało: "tępej" (to moje własne określenie, nie jestem w stanie określić tego lepiej) górnej średnicy i odchudzonej średnicy dolnej. Póki co, daje się we znaki niedopadowanie kabli głośnikowych - najlepsze jest zawsze to pasmo, w które wepnę audience, a pasma zajęte QEDami są nieco zabałaganione. Jak dostanę kabelki Linna, to dopiszę, rzecz jasna, ciąg dalszy.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4380
Witaj w klubie ludzi którzy mają wlasne zdanie ,ale nie narzucają go innym ,nie mądrzą się bez powodu -choć potrafimy trochę pomarudzić.Niech moc będzie z tobą . ;D
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline Jakub

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1628
Fajno, fajno.

Czyli docelowo z integry będziesz zasilał tylko wysokie, a z końcówki mocy średnicę i dół?

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Witaj Miniabyrze. I z Tobą też. Wszystkim nam Moc się przyda ...
Ważna rzecz, o której nie napisałem. Otóż wzmocnienie Linna dysponuje naprawdę dobrą dynamiką. Słychać to w szczegółowości dźwięku - nie ma mowy o żadnym ociepleniu, rozmywaniu konturów, etc. Jak cisza, to cisza. Jak głośno, to głośno. I już. To kolejna, w porównaniu do Krella, zaleta wzmocnienia linnowskiego, co jest, m.in. jedną z ważniejszych (IMHO) przyczyn lepszej niż u Krella stereofonii

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Fajno, fajno.

Czyli docelowo z integry będziesz zasilał tylko wysokie, a z końcówki mocy średnicę i dół?

Tak to będzie. Będę jeszcze testował okablowanie: kombinację Audience + Linn. Póki co, wychodzi mi, że albo będzie tylko Linn, albo Audience na górze, a środek i dół od Linna. Niestety, nie stać mnie na 2 pary audienców, bo one też za bimbaliony ... No i, ekhm, nie widzę sensu zakupu kabli w cenie porównywalnej do jednego klocka w moim systemie.

Offline Jakub

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1628
Kupiłeś czarne czy srebrne?  ;)

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Wszystko czorne, niczym sam diabeł :)
No i to kolejna rzecz, która mi przeszkadzałą w Krellu - no nie pasował mi kolorystycznie do DSa i Lingo :)

Offline pmcomp

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1578
... nie będąć miłośnikiem vintage'u, nie widzę sensu wchodzenia w 10-15 letnie urządzenia za bimbalion dolarów (to jest oczywiście moja własna opinia, nie ujmuję niczego vintażowcom bynajmniej - po prostu - to nie moja działka zupełnie)

Mały komentarz: sprzęt vintage nie kosztuje pierdyliona złotych, wręcz przeciwnie.
Mój lampowy przedwzmacniacz Technicsa z 1968 roku po sprowadzeniu z Japonii, gruntownym odnowieniu, wymianie kondensatorów elektrolitycznych, gniazd oraz dodaniu gustownej skrzyneczki (japoński oryginał) kosztował mnie ok. 5000 zł, pisze z pamięci bo nie liczyłem. W tej cenie jest troche lampek na zapas. I co? I ZABIŁ na smierć mój dotychczasowy preamp Audio Research LS16 MkI z lampami Siemens CCa (jest na sprzedaż), po tuningu windującym go na poziom Audio Research Reference. Jestem gotów postawić tezę, że ten Technics może śmiało konkurować z dzisiejszymi konstrukcjami do ... 50.000 zł ... tak, jedno zero więcej.
Inny przykład to lampowe końcówki mocy na lampach EL84: monobloki Heathkit czy Dynaco. Ktoś może kupować Lebena tylko po co przepłacać ???
O magnetofonach już nie wspominam bo to dla hardcoreowców ale ... lepszego źródła np. dla jazzu nie wymyslono ;).

Tak więc trzeba kupować z głową i nie ulegać stereotypom to raz.
Dwa jest mnóstwo znakomitych urządzeń z lat 90-ych czy początku tego stulecia, które leją po pysku dzisiejsze napompowane marketingiem konstrukcje, a kosztują 20% ceny obecnych.

A kolumny ???? Uffff ... tu jest dopiero pole do popisu. Wystarczy posłuchać moich JBLi czy Electrovoiceów Ondreja.
Harbethy za 15 tysięcy? Zapraszam na odsłuch Tandbergów za 2000 zł albo Jensenów z 1958 roku :).

I na koniec kable ... złodziejstwo pierwszej wody. Kabel za 260.000 zł ??? Tych Amerykanów to całkiem [wulgaryzm] z tą marketingową wydmuszką. Jest mnóstwo znakomitych drutów z lat 50-70 ubiegłego wieku, wystarczy poszukać.

Dwie proste zasady:
- nie kupować sprzetu vintage od handlarzy
- nie kupować sprzętu vintage ze sklepów typu Nomos, które windują ceny w kosmos.
Kupować samemu z głową i mieć zaprzyjaźnionego Pana z lutownica i z głową na karku, który doprowadzi urządzenie kupione "za grosze" do dźwięku z czasów swietnosci czyli ery złotego hajfaju.
Serwis? No problemo. Ten sam Pan naprawi bez problemu. Schematy i serwisówki są w sieci, a jak nie ma to wystarczy wiedza "jak to działa i jak to jest zrobione". Szczególnie w konstrukcjach lampowych, które są proste jak cep. Bo takie konstrukcje najlepiej grają.

Mamy wolny kraj, każdy ma wybór. Ja wybieram dźwięk.
I wszystkim tego życzę.

Pozdro

« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2016, 13:04 wysłana przez pmcomp »

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Pmcompie - ja NIE NEGUJĘ Twojego hobby. Ja po prostu stwierdzam, że mi Vintage nie odpowiada. I tyle.
A 10-15 letnie Brystony niestety sporo kosztują. Biorąc pod uwagę ryzyko samego zakupu u nieznanego osobnika "gdzieś na świecie" (najczęściej Kanada, bądź USA) + ryzyko transportu stamtąd - nie zdecydowałem się. Często zresztą ów sprzęt choćby wizualnie nie odpowiadał moim wymaganiom (widzialne nawet na zdjęciach ślady użytkowania).
Raz jeszcze  - nie deprecjonuję Twojego hobby. Piszę tylko tyle, że to nie jest hobby moje.

pzdr

Offline pmcomp

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1578
Pmcompie - ja NIE NEGUJĘ Twojego hobby. Ja po prostu stwierdzam, że mi Vintage nie odpowiada. I tyle.
A 10-15 letnie Brystony niestety sporo kosztują. Biorąc pod uwagę ryzyko samego zakupu u nieznanego osobnika "gdzieś na świecie" (najczęściej Kanada, bądź USA) + ryzyko transportu stamtąd - nie zdecydowałem się. Często zresztą ów sprzęt choćby wizualnie nie odpowiadał moim wymaganiom (widzialne nawet na zdjęciach ślady użytkowania).
Raz jeszcze  - nie deprecjonuję Twojego hobby. Piszę tylko tyle, że to nie jest hobby moje.

pzdr

Chyba nie zrozumiałeś ... stawiam, że mamy to samo hobby ... słuchanie muzyki.
Sprzęt na jakim jej słuchasz jest tylko środkiem ... baaaardzo ważnym. Ja stawiam na najlepsze klocki jakie wymyslono i na jakie mnie stać. Dlatego sięgam do używanych konstrukcji ale najlepszych możliwych.
Mam tez trochę nie wintydżowego sprzętu, np. LINNa ;).

Pozdro

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Ja z kolei stawiam na konstrukcje, co do których mam pewność, że jak otrzymam z nimi paczki, to one zaczną działać. I właśnie dlatego nie zdecydowałem się na Brystona niewiadomego pochodzenia.
Po drugie - tutaj cała reszta to już pełna zgoda. Plus moje prywatne gusta brzmieniowe. I właśnie dlatego zdecydowałem się na Linna.

Offline pmcomp

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1578
Ja z kolei stawiam na konstrukcje, co do których mam pewność, że jak otrzymam z nimi paczki, to one zaczną działać. I właśnie dlatego nie zdecydowałem się na Brystona niewiadomego pochodzenia.
Po drugie - tutaj cała reszta to już pełna zgoda. Plus moje prywatne gusta brzmieniowe. I właśnie dlatego zdecydowałem się na Linna.

Kto nie ryzykuje ten nie ma ;). Podobnie bywa z zarabianiem pieniędzy.

BTW 99% sprzedawców elektroniki na eBayu czy audio-markt.de to uczciwi pasjonaci audio, tacy jak my. Płacisz PayPalem i masz pełną ochronę, nawet jak urządzenie będzie niesprawne czy przyjedzie uszkodzone. Ryzykujesz wtedy tylko koszt zwrotu do sprzedawcy. Do przeżycia.

Niestety w Polsce mało jest dostępnych urządzeń wybitnych, szczególnie lampowych.
W czerwcu lecę do Tokio ... ale sobie popaczę, może coś wybiorę?

Pozdro
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2016, 13:30 wysłana przez pmcomp »

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Ja z kolei stawiam na konstrukcje, co do których mam pewność, że jak otrzymam z nimi paczki, to one zaczną działać. I właśnie dlatego nie zdecydowałem się na Brystona niewiadomego pochodzenia.
Po drugie - tutaj cała reszta to już pełna zgoda. Plus moje prywatne gusta brzmieniowe. I właśnie dlatego zdecydowałem się na Linna.

Kto nie ryzykuje ten nie ma ;).

Niestety w Polsce mało jest dostępnych urządzeń wybitnych, szczególnie lampowych.
W czerwcu lecę do Tokio ... ale sobie popaczę, może coś wybiorę?

Pozdro


Gorzej, jak się zaryzykuje i wdepnie :) Już taki scenariusz przerabiałem i mam dość :) Stety - mam paru zaufanych dostawców Linna, ale - właśnie - tylko Linna.

Tokio to zazdroszczę - przede wszystkim samej podróży.

pzdr również :)

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
No OK - dzisiaj przyszły docelowe kable - Linn K400
Tak więc system gra w tej chwili w następującej konfiguracji:
Góra: Audience au24e
Średnica + bas : Linn K400
Kable z dwóch różnych półek cenowych. A zapanowała spójność przekazu. K400 dają mocny bas, a jednocześnie nie odchudzają średnicy. Jest ... po prostu fajnie. System gra mocno, dla części osób na pewno przekaz byłby zbyt ciemny, nic nie kłuje w uszach, dobra średnica, fajny bas i dobra przestrzeń. W porównaniu do tej samej konfiguracji, ale z Krellem S-300i na pokładzie jest lepiej, bo:
a. lepsze jakościowo soprany i średnica (tej ostatniej jest więcej, dzięki temu całość ma większą masę)
b. lepsza przestrzeń
c. basu jest i może trochę mniej, albo jest po prostu lepiej zdefiniowany.
Tak to wygląda wg mnie.
Jeszcze mnie czeka preampik gramofonowy, tak, aby dopasować wszystko ze sobą. Lehmann jest i bardzo fajny, ale średnio się zgrywa z Linnem. Jakoś tak za bardzo drapieżnie. I z Linnem to tak, jakby wędzoną kiełbasę przegryzać dżemem truskawkowym. I jedno i drugie smaczne, ale razem zmieszane ... jest, delikatnie rzecz ujmując, takie sobie :)
Tak więc na chwilę obecną korzystam z preampika wbudowanego w integrę Majika. A docelowo - kwiecień i najnowsza wersja Lejonklou Slipsika. I ... mi wystarczy, i całą tę audiofilię mam ... :) Za to muzyki mi się miło słucha :)

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 14038
Nic nie posłodzi wątku jak zdjęcia  ;)
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 565
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Właśnie. Zdjęcia :) I gratuluję,  ja też mam tak, że mi się słuchać chce i nic nie swędzi :)
el34+pre phono ecc83 Gennett + Tannoy Cheviot + Sony PSX-70 + Dynavector 20x2 + Protagonist Tube DAC + Denon 3910 Raspberry Pi 3 Digi + Pro Tomanek

Offline Skywalker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 30
Dzięki.
Zdjęcia może porobię w sobotę. Może, bo może również być tak, że Keef mnie zamorduje nawałem pytań dot. Raspberry PI:). I wtedy zlegnę.
Jest 1 minus tego rozwiązania: pierdylion kabli. IC ze źródeł do integry. IC z integry do końcówki mocy. 3 pary kabli głośnikowych (w tym grubaśne K400). To jest, przyznam, takie sobie. Ale poza tym jest po prostu OK i daje to słuchać muzyki. Teraz czekam na dostawę winyli. Wujek Amazon twierdzi, że jutro przyjdą.