Autor Wątek: Mike Oldfield  (Przeczytany 12671 razy)

Offline gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 4225
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 16, 2016, 20:20 »
Sam zbudował fikuśne kolumny. Ty to nazywasz rozsądkiem?  ;D
Czasem mu się wyprsknie :)
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ Tellurium Q Black II ~ Yamaha CDX-9

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 16, 2016, 21:36 »
Kiedy kalibrujemy Denona?
Przyszły tydzień .Co ty na to? Dzień obojętny ,tylko uprzedź wcześniej.
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

MAC

  • Gość
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 16, 2016, 21:40 »
Paweł, nie ma problemu. Największy zap...l w fabryce mi się skończył z wczorajszym dniem. Teraz mam 2-3 miesiące małego oddechu więc i czasu pod dostatkiem. Będziemy się po niedzieli zdzwaniać.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 16, 2016, 21:42 »
ok
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 21, 2016, 20:28 »
Chyba posłucham dziś też tego Mika  ;)
no nie z taśmy ale chyba na winylu coś tam mam :D

Tu taki wynalazek :o
MIKE OLDFIELD - "Tubular Beats" - (2013)
Tak o tej płycie pisze NAWIEDZONY  Andrzej Masłowski. :)

Mike Oldfield miał prawo nagrać taką płytę. Kusiło go to zresztą już od dawna. Na różnych okazjonalnych wydawnictwach (nie tylko kompilacyjnych), czy też singlowych, często dawał wyraz fascynacji "beatami". Nie mylić z "Beatlesami". Wolno mu było. Ale i także wolno mu było zaprosić sobie do współpracy jakiegoś konsoleciarza , jak choćby niejakiego Yorka. Speca z gatunku "co by tu spieprzyć". Kolejnego giganta, który nazywa siebie muzykiem, bo nie rozstaje się nigdy z parą słuchawek i dwoma gramofonami. Giganta, który teraz zapragnął pobawić się wspólnie z naszym bohaterem przeróżnymi świecidełkami, przyciskami, pokrętełkami, słowem wszystkim co wpuści w szlachetne kompozycyjne pierwowzory wirusa "łupucupu łupudupu". No i dobrze. Skoro jednak tak wybitnej postaci jak Mike'owi Oldfieldowi, wolno pobawić się czym i z kim chce, to mnie zdaje się także przysługuje przynajmniej możliwość wypowiedzenia się co o tym wszystkim myślę. Otóż Drodzy Państwo, przed Wami oto leży dzieło szczególne, a raczej szczególnie okropne. Myślałem, że tego typu sieczka wydobywa się tylko z telefonów komórkowych lub ipodów w tramwajach, którymi mam przyjemność często się przemieszczać. A odbiorcami tego typu twórczości, są zazwyczaj absolwenci wyższego szczebla całkowitej utraty słuchu i poczucia rytmu, lub zaniku dobrego smaku. Nie zdawałem sobie sprawy w jakim tkwię błędzie. Dzisiaj okazało się, że można tworzyć przez czterdzieści lat, eksperymentując z brzmieniami, a także nauczyć się grać niemal na wszystkich instrumentach tego świata , by na końcu wszystko zremiksować w jedną "kupę". Już pomijam, że słowo "remix", z reguły wzbudza we mnie ścisk żołądka, ale co z tego skoro teraz termin ten przeżywa swą "ekstazę". I to szczególną, a to za sprawą "Tubular Beats" - , a raczej: "Tubular Shits".
Gdyby nie rozpisane na okładce kompozycyjne tytuły, w życiu bym nie rozszyfrował czego w danej chwili słucham. Proszę mi może tak dla przykładu wytłumaczyć, na czym polega różnica pomiędzy "Guilty" zamieszczonym jako utwór 4-ty, a "Guilty" na pozycji numer 9 ?
A już w jaki sposób można sprofanować tak piękne tematy jak "Ommadawn", "Tubular Bells" czy piosenkowe "Moonlight Shadow", wie tylko sam nasz maestro. No i ten jego kumpel z przyspawanymi na stałe słuchawkami do mózgu.
Mistrzunio Oldfield postanowił jednak zmusić swych fanów do zakupu tego gniota poprzez bezczelne umieszczenie na samym końcu jednego premierowego nagrania "Never Too Far". Do zaśpiewania którego zaprosił byłą wokalistkę Nightwish - Tarję Turunen. No i faktycznie, gdyby nie ostatnie blisko dziewięć minut tego fonograficznego padalca, to można by tę płytę przerobić na ringo. Miałbym niezłą zabawkę dla mojej kilkutygodniowej psinki.
Aż dziw bierze, dlaczego Oldfield nie pokusił się o nagranie całej płyty w podobnym klimacie. Widać, że gdyby go przyprzeć do muru, mógłby stworzyć jeszcze coś interesującego. Może już dalekiego ku wszelakim zachwytom, ale godnie utrzymując jego twarz na lekkim uniesieniu. Fortepian, syntezatory, delikatny puls elektroniki, a także subtelny głos Tarji, który dopiero pod koniec kompozycji przybiera operową i charakterystyczną dla niej oprawę. Ale i głos , który też jakby wydobywał się gdzieś z drugiego końca polany.  Naprawdę ładny to utwór. Szkoda, że jedyny. Choć uczciwie muszę dodać, iż otwierający całość remix do utworu "Let There Be Light", także daje się jeszcze w miarę posłuchać. Tak samo, jak można przyłożyć uszu do połowy (tej nieco mniej rąbankowej) następnego remixu , będącego fragmentem z trzeciej części dzwonów w postaci "Far Above The Clouds".
Całą resztę należy zmieść na szufelkę i wypier.... za okno, albo podrzucić na wycieraczkę notorycznie hałasującemu wiertarką sąsiadowi.



Pozdrawiam S.CH.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 21, 2016, 20:32 »
Hurra wróciłeś . ;D
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 21, 2016, 20:34 »
Byłem zawsze :D nigdy nie odchodziłem ;)
Pozdrawiam S.CH.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 21, 2016, 20:40 »
Byłeś ,ale jakby cię ni było . To zastanawiało . Na a recka tej płyty Oldfielda to ................czysta prawda.  :(
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline rudy-102

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 9572
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 21, 2016, 22:53 »
"Tubular Beats" - , a raczej: "Tubular Shits".
Merlin. Dzięki za opis. Teraz już wiem dla czego zawsze bałem się posłuchać co jest na tej płycie. Już nie muszę tego robić. Ulga.
tak wybitnej postaci jak Mike'owi Oldfieldowi, wolno pobawić się czym i z kim chce,
Może sobie panowie coś wypili i zapalili, a dopiero potem zobaczyli/posłuchali co im wyszło. Diabli wiedzą.

Offline gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 4225
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 22, 2016, 18:45 »
Sławomir, ja Ciebie proszę, pisz tu więcej :)
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ Tellurium Q Black II ~ Yamaha CDX-9

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 22, 2016, 18:56 »
Postaram się ;)
Pozdrawiam S.CH.

Offline gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 4225
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 22, 2016, 18:58 »
Postaram się ;)
Uff, to się cieszę.  Brakowało nam tu Ciebie :(
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ Tellurium Q Black II ~ Yamaha CDX-9

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 22, 2016, 19:13 »
Zaczynamy od końca.
MIKE OLDFIELD - "Man On The Rocks" - (2014)

W ostatnich nieco ponad dwudziestu latach Mike Oldfield zabierał słuchacza w rejony wyspiarskiego folku, a także do przestworzy, bądź do kilku kontynuacji rurowych dzwonów. Dawno jednak nie nagrał żadnej płyty z piosenkami. A przecież poza osławionymi Dzwonami Rurowymi, to właśnie te, przyniosły muzykowi największy rozgłos. Patent Oldfielda polegał wówczas na pogodzeniu dwóch grup odbiorców, tj. zamieszczaniu na płytach po kilka piosenek oraz obowiązkowej jednej dłuższej formy, przeważnie instrumentalnej. Owe suity, z reguły nie odgrywały żadnych znaczących ról, gdyż maestro nie dorównywał poziomem wcześniejszym dziełom typu: "Ommadawn" , "Incantations" czy osławionym "Tubular Bells". Z kolei piosenki, wykazywały poczucie dobrego smaku, zarówno w samych melodiach, aranżacjach, jak i w trafnym doborze wokalistów(tek) (m.in: Maggie Reilly, Anita Hegerland, Barry Palmer, Roger Chapman i inni).
Bardzo się ucieszyłem z powrotu Mike'a do piosenek. W dodatku z nową twarzą do ich zaśpiewania, bo kto znał wcześniej niejakiego Luke'a Spillera? No właśnie. Ten młody dżentelmen o urodzie Freddiego Mercury'ego z okresu pierwszych dwóch płyt Queen, posiada oryginalną barwę głosu, ciekawie nią operując, a przede wszystkim facet zionie niesłychaną energią. Strzał w dziesiątkę. Oldfield zawsze miał smykałkę do pozyskiwania ciekawych głosów, w czym mógł mu tylko w swoim czasie dorównać Alan Parsons.
Na "Man On The Rocks" nie ma żadnej suity, są tylko piosenki. Konkretnie - aż jedenaście. Jest w czym przebierać. "Najgorsze", że większość to piosenki bardzo dobre lub jeszcze lepsze. No, może nieco słabiej sprawy się mają gdzieś tam pod koniec albumu. Można odnieść wrażenie , że to co mniej efektowne Oldfield przepychał miotełką wgłąb korytarza (nudnawe "Irene"czy "Following The Angels")  Albowiem, pierwszych osiem, to stadiony świata - używając retoryki futbolowej.
Całość rozpoczyna witalny i zarazem singlowy "Sailing". Numer ten jest tak pełen świeżości jak wypoczęty Oldfield budzący się każdego ranka na swoich Bahamach. Palmy, białe gorące piaski, krystaliczna niebieska woda - w takim otoczeniu Spiller i Oldfield nagrali także teledysk do "Sailing". W podobnej otoczce zrealizowali ponadto wszystkie pozostałe piosenki. Może właśnie dlatego są tak pozytywne, nawet jeśli nad większością z nich rozciąga się nuta nostalgii i melancholii. Być może także nowe siły nastały wraz z powrotem do dawnego, i co tu dużo mówić, macierzystego Virgin. Temuż koncernowi muzyk zawdzięcza przecież bardzo wiele, żeby nie powiedzieć wszystko. A teraz "zabawa" rozpoczyna się od nowa.
Nie zastanawiałem się nad tym czy "Man On The Rocks" przyniesie kolejne epokowe "Moonlight Shadow", "Shadow On The Wall" czy "Foreign Affair". Czasy już nieco inne. Dzisiejsze piosenki przemawiają zgoła inaczej. Konkurencji jednak Oldfield obawiać się nie musi, bo nikt mu w tej materii wciąż nie zagraża. Szkoda tylko, że minął popyt na "wyrobionych odbiorców". W świecie ogłuszonym zalewającą zewsząd papką i sieczką, ze świecą wypatrywać poszukiwaczy skarbów o jakich maestro Oldfield nadal zabiega. Obawiam się, że przepiękne "Moonshine", "Castaway", "Dreaming In The Wind", "Man On The Rocks" czy "Nuclear", przyjdzie jego zagorzałym fanom jedynie posłuchać w zaciszach domów zbitych ze starych desek. Na klubowe parkiety takim cudeńkom mówi się wstęp wzbroniony.
Na próżno także szukać tej płycie dobrych notowań. Mainstreamowe pióra nie interesują się poczynaniami artysty od co najmniej dwóch dekad, ciągle mu wtykając szpilki za zuchwałą kontynuację tych "przeklętych dzwonów".
Na "Man On The Rocks" co najmniej dwie/trzecie, to wykrojone gotowce na single. Nic tylko garściami brać. Trzymajmy kciuki, bo być może ...

Pozdrawiam S.CH.

Offline Eternal Seeker

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 248
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 22, 2016, 19:16 »
"Dzwony rurowe" usłyszałem 1974 w radio ,winyla kupiłem w 1975 ,kosztowało mnie to 2 -3 tygodnie
pracy w OHP w Zakładzie Zieleni Miejskiej przy strzyżeniu żywopłotów .
Byłem na etapie Black Sabbath i Led Zeppelin ale Oldfield też był niezły .... wtedy :-)
Wzmacniacz Dubiel Acoustics OTL 6AS7 + kolumny Altec Lansing model 604 + odtwarzacz CD Nirvana ,CA 851N,gramofon Pro-Ject 2Xperience SB DC z wkładką Dynavector ,Phonomaster Dubiela ,wersja modowana przez Konstruktora  .

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 22, 2016, 19:27 »
Zazdroszczę, ja zaczynałem słuchac od połowy 80tych lat :(
I było to coś w stylu  "Moonlight Shadow", "Shadow On The Wall" , "Foreign Affair".
Do reszty dorosłem nie tak dawno niestety :-[
Pozdrawiam S.CH.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 28, 2016, 20:47 »
Historia jak powstawała płyta TB
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 09, 2016, 00:01 »
 
Według informacji przekazanych przez Mike'a Oldfielda materiał na nową płytę został ukończony. Roboczo płyta nosi tytuł "Return To Ommadawn" i stanowi ona powrót do korzeni. Na płycie nie usłyszymy elektronicznych instrumentów.  :)
Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Prawdopodobnie będzie to końcówka 2016 roku.  :(
Dzięki uprzejmości Mike'a Oldfielda mniej więcej wiemy czego można się spodziewać. Prawdopodobnie będzie to powrót do korzeni czyli długie kompozycje z wykorzystaniem tradycyjnych instrumentów. Mike zakupił nowe instrumenty m.in. nowe gitary, instrumenty perkusyjne. Pierwsza część będzie trwała 18 minut i jest już ukończona. Czekamy z niecierpliwością na efekt końcowy. ;)
Pozdrawiam S.CH.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 09, 2016, 05:09 »
A to zespół syna Oldfielda Luck'a
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5962
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 09, 2016, 05:13 »
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline wojtek41

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5945
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 09, 2016, 20:02 »
Cześć Sławek. Miło Cię znowu czytać  :)
Systemdek III + Stax UA 9 +  AN M2 RIAA + linia 6 x ecc 83 Philips Miniwatt + Mizushima SE + Tannoy Cheviot.

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #45 dnia: Sierpień 09, 2016, 20:11 »
Hej Wojtek :)
Od piątku mam urlop 2 tygodnie , od niedzieli jestem sam w domu bo reszta w Polsce na wakacjach.
A dzisiaj telefon z pracy,że mam wracać bo pilna sprawa >:(
No i w czwartek do roboty k..... muszę iść tyle mojego :'(
Igrzyska i słuchanie muzyki poszło się.....
Pozdrawiam S.CH.

Offline wojtek41

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5945
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 09, 2016, 20:13 »
Ale dół..... :o 
Systemdek III + Stax UA 9 +  AN M2 RIAA + linia 6 x ecc 83 Philips Miniwatt + Mizushima SE + Tannoy Cheviot.

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3182
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpień 19, 2016, 23:39 »
Mike Oldfield to najlepszy muzyk z jakim dane mi bylo sie spotkac, niestety tylko lub aż muzycznie. ;D
Wielu z Was zna Mike'a pewnie z popularnych przebojów z wokalem  Moonlight Shadow, To France, Foreign Affair.
 "Shadow on the Wall", który znalazł się na płycie "Crises" został napisany pod wpływem wieści z Polski o internowaniu Lecha Wałęsy. Utwór dramatyczny, wyśpiewywany przez Rogera Chapmana zdartym, pełnym desperacji głosem. Twierdzono ,że był dedykowany trudowi walki Polaków z komunizmem.
“Five Miles Out” na Liście Przebojów Trójki dotarł do pierwszego miejsca.
Utwór  zainspirowany został przykrą przygodą Oldfielda gdy w 1979 roku krótko po uzyskaniu licencji pilota jego samolot wpadł w gwałtowną burzę i Mike przeżył chwile grozy myśląc, że nie da rady się uratować. Traumatyczne przeżycie było tak wielkie, że uczynił je głównym tematem tego albumu. Opis ucieczki z zabójczej burzy to jedna z najciekawszych kompozycji spośród piosenek Oldfielda.
Unikalną cechą płyty są stosowane przez Mike'a vocodery, nadające głosowi wokalisty syntetyczne brzmienie.
No i Islands utwór tytułowy, chwytliwy, ale zaaranżowany z dużą klasą, zaśpiewała – znakomicie, z iskrą, z pasją – Bonnie Tyler.
Anita Hegerland wtedy sympatia Oldfielda ;) pięknie śpiewała „North Point” i „The Time Has Come.
Od tych wpadających w ucho utworów zaczynałem, dziś rzadko do nich wracam chyba tylko z sentymentu. :)
Pozdrawiam S.CH.

MAC

  • Gość
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #48 dnia: Sierpień 19, 2016, 23:50 »
"Shadow on the Wall", który znalazł się na płycie "Crises" został napisany pod wpływem wieści z Polski o internowaniu Lecha Wałęsy.

W Teleexpresie mówili, że na cześć Jarosława  ;D

MAC

  • Gość
Odp: Mike Oldfield
« Odpowiedź #49 dnia: Październik 27, 2016, 20:26 »
Zaczynamy od końca.
MIKE OLDFIELD - "Man On The Rocks" - (2014)

Ze wstydem przyznam, że do dzisiaj nie słyszałem tej płyty.
Tak mi się spodobała, że leci drugi raz z rzędu  :)
Fajny ten Tidal  :D