Autor Wątek: Yamaha NS1000M  (Przeczytany 5543 razy)

Offline Kangie

  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 14, 2019, 08:38 »
Yamaha NS-1000M

Długo przymierzałem się do tych kolumn. Dysponując przez jakiś czas wersją za pół ceny (czyli NS-590) miałem już wyobrażenie jaki jest charakter grania tego typu zespołów głośnikowych. Nie miałem okazji posłuchać jak gra wyższy model, pozostało czytanie internetu polskiego i zagranicznego. Dwa lata temu przydarzyła się okazja pojechania do Dzierżoniowa posłuchać jak grają. Ze zdjęć widać było, że stan niczego sobie. Niepotłuczone, nieodrapane. Zależało mi na kolumnach „niegrzebanych”, najlepiej w doskonałym stanie technicznym i w miarę dobrym wizualnym. Umówiłem się na słuchanie, spakowałem swoją amplifikację i źródło cyfrowe, zabrałem swojego ojca do auta i pojechaliśmy w piątek po pracy. Tata urodził się w tym mieście, to tym bardziej chciałem zrobić mu sentymentalną podróż w czasie i przestrzeni. Posłuchaliśmy bite 6h. Gospodarz wspaniały, gościnny i nie narzucajacy swojego zdania człowiek. Małżonka też całkiem całkiem. Na samym początku po włączeniu sprzętu zaczął rzęzić prawy kanał. Nie dało się tego słuchać. Gospodarz zmartwił się, że uszkodzone są beryle średnotonowe i że czeka go zamówienie przez Ebay i zapłacenie trochę $ za nie. Okazało się, że padły mi lampy w końcówce mocy mojej integry i nie będzie słuchania. Na szczęście gospodarz podpiął kolumny pod swoją elektrownię. Końcówka mocy o masie 40kg BAT VK-60 SET na diałbłach 6C33s x4 i 6SN7s x8, preamp liniowy z sekcją Phono McIntosh, przyzwoity gramofon Yamahy i dobra wkładka. Za przemian z jakimś dobrym odtwarzaczem CD i w salonie ponad 35mkw. Kurka wodna, zagrało to fantastycznie. Dodatkowo na koniec gospodarz podpiął swoje Audio Physic Caldera z lat 90-tych i poprosił o moją ocenę. Miałem okazję posłuchać kolumny jedne po drugich. Cenne doświadczenie. Po 4h słuchania nie miałem wątpliwości, że biorę te Yamaszki. Dodatkowo napaliłem się i kupiłem piękne dębowe klejone i skręcane standy z logo firmy spod znaku trzech kamertonów oraz dwa marmurowe standy (13,9kg / szt.), które właściciel kładł na obudowę, a drugą parę pod spód oczywiście z przekładkami z tłumiącego materiału. W gratisie dostałem jedną parę. Kolumny na standach wyglądają wg mnie świetnie, choć żonie nie podszedł kolor dębowy, bo wszystko mamy w Venge. Wytłumaczyłem jej, że podłogę mamy dębową, w barku alkohol też dębowy zalega, to i standy dębowe też się nadadzą ;)

W nocy wróciliśmy z ojcem do domu. Nadźwigałem się tych gratów, spociłem, dostałem zadyszki, ale czego się nie robi dla naszego hobby. Potem odwiozłem tatę do domu, wróciłem. Wycieczka udana, noc dalej trwa i nadal pozostaje niedosyt jak do zagra w moim systemie w moim pokoju. Czyli odrobina znanej nam wszystkim nerwówki. Piec poszedł na przegląd, wymianę lamp mocy, bo te chińskie lampy mocy to czysta loteria jeśli chodzi o trwałość, regulację biasu itp.

Teraz trochę konkretów w mojej strony – czyli  jak ja oceniam te japońskie kolumny. Obawiałem się jak zagra całość, ale najbardziej bałem się średnicy z berylowej kopułki fi88mm. Czy nie będzie za ostro? Czy nie będzie zbyt analitycznie? Czy nie będzie zbyt jazgotliwie? I czy najważniejsze – czy spodoba mi się ten dżwięk? Miałem dwie pary kolumn przez kilka dni i miałem możliwość szybkiego przepięcia i porównania. Co się okazało? Okazało się, że NS-1000M grają inaczej i zdecydowanie lepiej. Nie ma jakiejś potwornej przepaści, bo NS-590 to świetne kolumny i chyba bezpieczniejsze ze względu na klasyczny stożkowy przetwornik średniotonowy wykonany z pulpy kukurydzianej (celulozowo-kukurydzianej).

Zmianie uległo całe pasmo. Zacznę od średnicy. O wiele bogatsza. Wiecej się dzieje. Obraz dźwiękowy większy i przede wszystkim umiejętność oddawania transjentów jeszcze większa. Instrumenty perkusyjne, dęciaki, gitary do istna miazga! Pytanie co z wokalami, zwłaszcza damskimi? Czy da się ich słuchać? Początkowo przerażała mnie ilość informacji „okołowokalnych” typu mlaskanie, sklejanie się ust wokalistek, nerwowe branie oddechu w przerwach między zwrotkami (często zdarza się Halinie Kunickiej) itp. Jest tego sporo. Tutaj nie mówię że nie. Jest to pokazane.  Ale oprócz tych detali pojawiło się jeszcze więcej oddechu i powietrza. Barwa średnicy zdecydowanie lepsza niż z papieru NS-590-tek. Poprawie uległa również przestrzeń i stereofonia. Tutaj duet tworzy wysokotonówka berylowa która ma inny styl grania niż jej siostra z niższego modelu NS-590. Wysokie tony, choć piękne i aksamitnie gładkie nie walą prosto w twarz i są teraz lekko wycofane. To pewnie zasługa zestrojenia inną zwrotnicą, która w NS-1000M jest inaczej zrealizowana, na innych podzespołach oraz to zasługa innego średniotonowca, który równowagę tonalną przesunął w kierunku średnicy. Nic dziwnego. Magnes średniotonówki jest olbrzymi (chyba nawet większy niż magnesy współczesnych kolumn typu „słupek”), a kopułka berylowa ma masę zaledwie 0,6g. Przechodząc do niskich tonów oraz niższej średnicy tutaj też jest inny przetwornik, ale o tej samej średnicy 12 cali. Zawieszenie jest płócienne, magnes inny cięższy. Basy są jeszcze lepsze i głębsze. Mam wrażenie że schodzą jeszcze niżej, ale przez cały czas mam świadomość, że to obudowa zamknięta, która z definicji ma swoje ograniczenia i wielkich ilości niskiego basu po prostu tutaj nie ma i nie będzie. Organów kościelnych konkretnie się nie odtworzy ani basów syntezatorowych. Troszkę tego żal, ale za to jak wspaniale brzmią instrumenty akustyczne. Jest precyzja, jest wielobarwność basu, fakturowanie i pewie wiele innych aspektów których chyba jednak nie potrafię sensowanie nazwać. NS-590 miały zawieszenie resorów górnych piankowe i wymienione, bo jak wiadomo stare pianki kruszą się i sypią. Robił to fachura, prezyzyjnie wkleił zamienniki, ale miałem wrażenie, że ta regeneracja spowodowała zmniejszenie basu w NS-590 i być może pozbawienie pewnych harmonicznych, które powodują że japa sie śmieje i cieszy.

Również i te zestawy głośnikowe wyposażone są w nieaudiofilskie pokrętła zmiany barwy tonów średnich i wysokich. Zdemontowałem nawet jeden potencjometr, bo pokrętla były żle ustawione i wskażnik wykraczał poza zakres, a mnie takie rzeczy z marszu denerwują i pozwolić spać nie dają. Potem dopiero wpadłem na pomysł by przestawić pokrętła metodą na trzy palce, czyli chwycić, szarpnąć, zejdzie na pewno, przestawić na właściwy ząbek wieloklinu oraz wsadzić. Wejdzie na pewno. Matce weszło, to córce też wejdzie ;) Wracając do potencjometru – jest wielki jak szklanka. Może trochę mniejszy od szklanki 200ml. Kawał metalu, ośka, pierścienie Segera -  świetnie to jest zrobione. Rzecz jasna o trzeszczeniu potencjometrów nie ma mowy. Cisza jak makiem zasiał. Te pokrętła się przydają. Zdarza się, że trzeba skręcić górę i środek o -1,5dB w dół. Ostatnio nawet słucham na -3dB i jest dobrze, choć czasami odrobinę za ciemno na niektórych nagraniach. To sprawdza się w mojej akustyce pomieszczenia. Zresztą zauważyłem, że Kenrick Sound też tak robił, tyle że z tego co kojarzę oni zmieniali zwrotnicę na nową.

Obudowa wykonana jest z grubszej płyty wiórowej i sklejki. To czuć podnosząc te zestawy. Różnica w masie to jakieś 8kg na korzyść NS-1000M. Obudowa jeszcze bardziej zwarta i sztywna. Ścianka przednia ma bodajże 30mm grubości, dokładnie tej wartości nie pamiętam, ale opukując skrzynka jest masywna i zwarta.

Tyle z moich relacji. Na razie nie myślę o zmianach. Kiedyś posłuchałem Tannoy Kensington SE na lampie i tranzystorze i ten  dźwięk też mi się podobał. Czarował aż szok! Kto wie, może kiedyś zawitają u mnie Tannoye. Jak to mówią - Nigdy nie mów „nigdy” ;)

« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2019, 08:50 wysłana przez Kangie »

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 6268
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 14, 2019, 08:46 »
Te Yamahy Ns1000 M są świetne ! Ma je mój przyjaciel i wielokrotnie mogłem ich posłuchać ze wzmacniaczem Rogers . Jedyną rzecz którą wymienił w nich właściciel to terminale głośnikowe . Wymienił je na terminale z czystej miedzi -efekt zaskakujący .Nie jest to prosta sprawa w tych kolumnach ,ale dała się przeprowadzić .
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline Kangie

  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 14, 2019, 08:52 »
Dzięki Miniabyr. No właśnie terminale głóśnikowe mam fabryczne i widać że są słabowite, plastikowe, nie przyjmują grubszych przewodów, wtyków. Pomyślę o tym.

Offline LampowY

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3007
  • Zdzisław Dyrman, zasadniczo...
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 14, 2019, 08:58 »
Te Yamahy Ns1000 M są świetne
FX-3 to komody, które z przyjemnością bym przytulił.
Niestety, jak to zwykle bywa... nie na moją kieszeń  :(

https://www.ebay.de/itm/202448869144



I jeszcze z tym Denonem  ::) ::) ::) ::) ::)
Radio kuchenne i serce do Muzyki.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 6268
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 14, 2019, 09:09 »
Dzięki Miniabyr. No właśnie terminale głóśnikowe mam fabryczne i widać że są słabowite, plastikowe, nie przyjmują grubszych przewodów, wtyków. Pomyślę o tym.
I właśnie to był powód wymiany na solidne terminale . Wiem ,że były drogie jak cholera ale efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania .
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline Kangie

  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 15, 2019, 10:19 »
FX-3 to komody, które z przyjemnością bym przytulił.

A propos modelu FX-3 natknąłem się kiedyś na japońską stronę ze sprzętem vintage Yamahy. Jest pokazana jedna fotka z fabryki – stanowisko do produkcji kopułek berylowych. Dzisiaj już nik tak nie produkuje. Przepisy BHP i trudności technologiczne w powtarzalnoścu wykonania każdej kopułki. Dodam, że średniotonowy ma masę 0,6g, a wysokotonówka 0,03g. Ot, taka ciekawostka.

https://audio-heritage.jp/YAMAHA/speaker/fx-3.html

Offline Kangie

  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #31 dnia: Wczoraj o 12:27 »
Jeszcze a propos NS-1000M fotka ze studia nagrań i link do japońskiej strony www:

https://audio-heritage.jp/YAMAHA/speaker/ns-1000m.html

Moją uwagę wzbudza ustawienie kolumn prawa-lewa. Zawsze ustawiałem tak aby baza stereo była szerzej czyli wysokotonówki i średniotonówki na zewnątrz, a tutaj w studio dali do środka. Kto ma rację? ;)

Offline Piterski

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3374
Odp: Yamaha NS1000M
« Odpowiedź #32 dnia: Wczoraj o 12:30 »
Cześć Łukaszu,

Chodziły za mną te kolumny ale nie dane mi było ich posłuchać mimo, że teoretycznie były do kupienia w Warszawie.
Sprzęt: Elektro Voice Delta, Luxman CL36, Marantz Sm-9, Pionier PL70II, DV-20x2L, Ortofon Rohman, Sensor2, Denon 3910, Marantz CD-17Ki, Sony CDP-XA50ES.
Kable IC: Stereovox HDSE, TMR Ramzes, Furutech Reference III, Cardas Neutral Reference.
Kable Głośnikowe: Furutech Reference III.