Nie wiem co ma dać rozgałęziacz. Problemem jest kierunek sygnału. Potrzeba, żeby sygnał wychodził z Twoich urządzeń ( Janka i Marantza), a one mają tylko wejścia. Zero wyjść.
Tak jak napisał vasa, gruba część wzmacniaczy słuchawkowych ma wejście i wyjście. Tzw, przelotkę, ale ona ma dwie wady. Puszczasz sygnał na słuchawki tylko ze źródła do którego podłączysz, no i nieaduiofilskie jest mnożenie kabli, wtyków. Schemat wtedy wygląda tak: Dźwięk z CD na przykład idzie do wzmacniacza słuchawkowego ( IN) i inną parą gniazd ( OUT) opuszcza go, by wejść do któregoś z Twoich urządzeń. Czy to Janka, czy Marantza. Sytuacja robi się bardziej interesująca, gdy wzmacniacz słuchawkowy ma na pokładzie DAC. Staje się wówczas kombajnem. Możesz podpiąć odtwarzacz CD kablem Coaxial lub optycznym, poprzez RCA magnetofon, komórkę przez bluetooth. Ciekawe ile kosztowałby taki chiński kombajnik...
Na zdjęciu poniżej prosty wzmacniacz Pro-Ject ( ten mały). Widać parę RCA na wejściu i parę RCA na wyjściu:

Jego zaletą są dwa równoległe wejścia słuchawkowe z odrębną regulacją głośności:

Ten większy, to przykład kombajnu. Oppo HA-1

Mnogość wejść powoduje, że jest bardziej uniwersalny:
