Autor Wątek: Dlaczego kable zasilające "grają"  (Przeczytany 5177 razy)

Offline jacek-k-wawa

  • **
  • Wiadomości: 34
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 23, 2017, 10:57 »
jakoś niebezpiecznie nasza dyskusja idzie w kierunku 'czy kable zasilające grają' a nie 'dlaczego kable zasilające grają'

Niebezpieczenie, bo z reguły taki temat dyskusji powoduje dość dużo emocji z powodu 'ja słyszę a ty nie' albo 'komputerowy jest lepszy bo tak'.

No chyba że wyczerpaliśmy już temat 'dlaczego grają' na tym forum i będziemy dyskutować o swoich odczuciach (lub nie) z odsłuchów?

Offline Piterski

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1882
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 23, 2017, 10:59 »
Słuszna uwaga. Może moderator przeniesie te nasze dywagacje i spory w inne miejsce.
Sprzęt: Elektro Voice Delta, Luxman CL36, Marantz Sm-9, AdFontest, Sensor2, DV-20x2L, Denon 3910, Marantz CD-17Ki.

Offline Al Capone

  • maniak
  • ***
  • Wiadomości: 149
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 23, 2017, 11:16 »
Uważam, że spory i dywagacje są elementem dyskusji i powinny zostać tam gdzie zostały napisane.

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6395
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 23, 2017, 11:54 »
Trudno nazwać głupim kogoś, kogo stać na wydanie tego pierdyliona złotych bez narażania się na śmierć głodową (
Też tak kiedyś myślałem ale okazało się że umiejętność zarabiania pieniędzy nie jest oznaką mądrości a jedynie talentem nie powiązanym z czymkolwiek.
Przykłady można mnożyć.
Dyskutują ci, co ich nie stać
No i kolega Marbo dotknął czułego punktu.
Jak można dyskutować o czymś czego się nie zna. Czego się nie dotknęło, posłuchało, spróbowało osobiście.
Czy można dyskutować o smaku trufli nie rozkoszując się nimi? Znawca będzie się rozwodził o smaku, aromacie i sposobach przyrządzania a reszta stwierdzi że grzyb jak grzyb i nie ma sensu wywalać tyle kasy. Przyznaję bez bicia że nie miałem nigdy wpiętych kabli za 20kzł w mój system :'( No to jak mogę się wypowiadać?
Ale czy "znawca" naprawdę jadł trufle? Czy tylko pokropiono mu żarcie syntetycznym olejkiem zapachowym za 29,90 zł/40ml ?
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline Wireless

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4776
  • winyl i pliki - oto przyszłość muzyki ;)
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 23, 2017, 12:11 »

Co ja poradzę że niektóre osoby  nie słyszą ,lub nie przykładają do tego wagi (bo mają to gdzieś) . Koledzy z naszego forum którzy odwiedzili mnie i którym "zaprezentowałem" efekty takich zmian  już nie twierdzą ,że ich nie słyszą . Nie oceniają też ile trzeba zapłacić za metr drutu ,tylko oceniają słyszalne zmiany. Kto powiedział ,że ten najdroższy kabel jest najlepszy? Ja używam tanich kabli zasilających  a porównuję z tym, co znajomi przyniosą. A że są w tej grupie kable bardzo drogie  z cenami po 20 tys zł za sztukę  też nic nie poradzę . Nie mogę też zrozumieć wiecznego drwienia  jednej opcji(niesłyszącej/słyszącej) w stosunku do drugiej  . I w jednej i drugiej znajdują się  osoby nadpobudliwe które potrafią nieźle napsuć krwi. Mój stosunek do "grania"  kabli znacie . Nic się nie zmienił .

Miniabyrze,
Ja osobiście należę do tych, którzy wiedzą, że nie słyszą, bo próbowali. To tak w nawiązaniu - jako przeciwwaga do tych, którzy wiedzą, że kable nie mają prawa grać, więc nawet nie próbują :)  Zatem - wiem, co, że tak powiem, tracę (w moim przypadku). I jednocześnie nie neguję prawa innych do zabawy takiej, na jaką mają ochotę. Swoją drogą, szczerze powiedziawszy, na AS pewno już doszłoby do awantury pt. słychać - nie słychać. Szczęście to nie AS :)
Pozdrawiam, Wireless

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5010
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 23, 2017, 13:10 »
Ja tam jestem spokojny gość i nikomu na audiofilski odcisk nie staję. Jeśli ktoś zauważy to samo co ja ,to się bardzo cieszę. Bardzo mnie cieszyło kiedy pewien profesjonalny niedowiarek (reżyser nagrań)  usłyszał kiedy  zamieniłem kabel interkonect  Audio Note na Sliltech Powiedział  "o ja słyszę , naprawdę słyszę !" ....trochę to śmieszne w odniesieniu do realizatora nagrań i zabawne. ;)
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 23, 2017, 14:46 »
Śmieszne to to jest istotnie, ale z zupełnie innej przyczyny. Widać wyraźnie, jak wiele osób podatnych jest na sugestię i łatwo je przekonać do różnych sztuczek. W grupie siła;)

Z technicznego i fizjologicznego punktu widzenia nie ma żadnych podstaw, by wpływ kabli, zwłaszca sieciwych usłyszeć. Jeśli takie objawy faktycznie istnieją, to nie ma się z czego cieszyć, bo mamy doczynienia z wadą lub celowo źle dobranymi parametrami.

Offline dino

  • maniak
  • ***
  • Wiadomości: 245
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwiec 23, 2017, 19:27 »
Po kilkunastu testach różnych kabli (najdroższy był chyba głośnikowy Lavardin za 10Kzł) stwierdziłem, że niektóre kable faktycznie wpływają na reprodukcje dźwięku.
Jednak z reguły wracałem do kabli "nie audiofilskich" (sam robię IC z różnych kabli wybierając takie, które wpływu na dźwięk nie mają).
Nie neguje (i mam na to świadków  :P wrażeń kolegów, którzy kable wyraźnie słyszą i bawią się ich dobieraniem).
Mój niepokój wzbudzają jedynie próby wytłumaczenia działania cudownych kabli za pomocą "pseudo naukowych" teorii lub marketingowego bełkotu.
Niedopuszczalne jest też dla mnie jest celowe konstruowanie kabla, żeby wywołać jakiś słyszalny efekt bez podania takiej informacji.

Wrzuciłem na forum opracowanie o pętlach mas. Jest tam kilka informacji o kablach i te można moim zdaniem uznać za potwierdzone.
Co do reszty to można się bawić jak w każdym hobby byle by nie dorabiać do swoich wrażeń naukowych teorii.
Ja wole kable "przeźroczyste" bo i tak sporo innych (moim zdaniem istotniejszych) elementów ma wpływ na jakość reprodukcji dźwięku i na nich wolę się skupić.

Ps. wywód jednego z kolegów porównujący argumenty osób nie słyszących kabli do klim aut i.t.p uważam za mało elegancki. Argument, że ktoś coś neguje bo go na to ie stać trąci mi "januszostwem"  8)

Offline Piterski

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1882
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 24, 2017, 10:05 »
Argument, że ktoś coś neguje bo go na to ie stać trąci mi "januszostwem"  8)
A czy tak nie jest? Przecież statystycznie najwięcej dopowiedzenia na temat bardzo drogich kabli mają Ci co ich na nie nie stać i w dodatku często ich nie słyszeli. Druga strona medalu jest taka, że jest to często argument marketingowy sprzedawców i próba uczynienia z kawałka drutu i jego niebotycznej ceny, produktu elitarnego. To jest chore co do tego nie mam wątpliwości.
Swoją drogą żeby brzmienie bardzo drogiego np. wzmacniacza trzeba było poprawiać astronomicznie drogimi kablami to daje trochę do myślenia jak to jest wszystko neutralne i wiernie oddaje przekaz ::).

Jest jeszcze kwestia spasowania i poziomu odniesienia. Ja poprzednio grając na Coplandzie CSA-28 używałem odtwarzacza Marantza CD-17Ki, który zastąpiłem Denonem 3910.
Teraz gdy gram na duecie CL-36 i Sm-9, mój 17Ki wrócił ponownie do systemu i zaczynam doceniać jego znacznie lepszą klasę niż myślałem, że sobą prezentuje.
Sprzęt: Elektro Voice Delta, Luxman CL36, Marantz Sm-9, AdFontest, Sensor2, DV-20x2L, Denon 3910, Marantz CD-17Ki.

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 24, 2017, 13:59 »


Swoją drogą żeby brzmienie bardzo drogiego np. wzmacniacza trzeba było poprawiać astronomicznie drogimi kablami to daje trochę do myślenia jak to jest wszystko neutralne i wiernie oddaje przekaz ::).



To całkiem proste. Nazywa się to pozycjonowaniem. Pozycjonowanie to taki termin marketingowy. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistymi własnościami urządzeń.



A czy tak nie jest? Przecież statystycznie najwięcej dopowiedzenia na temat bardzo drogich kabli mają Ci co ich na nie nie stać i w dodatku często ich nie słyszeli. Druga strona medalu jest taka, że jest to często argument marketingowy sprzedawców i próba uczynienia z kawałka drutu i jego niebotycznej ceny, produktu elitarnego. To jest chore co do tego nie mam wątpliwości.


Najciekawsze jest to, że wśród tych, których stać i którzy biorą za dobrą monetę wpływ tych nieszczęsnych kabli nie ma osób o wykształceniu technicznym lub z zakresu nauk ścisłych. Oczywiście są wyjątki, ale to są osoby zaangażowane w te machlojki osobiście :)

Offline bubusia

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 412
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwiec 24, 2017, 14:41 »
Bzdura k. bum, sa rozne osoby, nawet muzycy, i wszyscy slysza, ze roznice sa, podam ci przyklad, kol. jar z AS, konstruktor, slyszy kable. Moja skromna odoba faktycznie nie ma technicznego, ale juz np k. Pawel miniabyr gra na basie, tez slyszy. Jakas godzine temu wlasnie robilismy porownania, roznice ewidentne, 3 kable, wszystkie cos innego wnosily, nawet stwierdzilismy, ze szkoda, ze nie ma k. buma, moze tez by uslyszal:)
Jadis da88s, Metronome cd8 sign. tube, Speakers- SF 1@Twonk, Yeter power/cardass neutral reference/VDH supernova/ VDH silver mkIII ?

Offline bubusia

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 412
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwiec 24, 2017, 14:42 »
No chyba, ze system do dupy, chociaz idac tym torem, to wlasciwie prawie kazdy musialby byc do dupy, z tych troche drozszych.
Jadis da88s, Metronome cd8 sign. tube, Speakers- SF 1@Twonk, Yeter power/cardass neutral reference/VDH supernova/ VDH silver mkIII ?

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:11 »
Jest takie przysłowie, bardzo oklepane - jeśli wejdziesz między wrony ....
To tłumaczy postawę konstruktorów. Niektórych. Oczywiście nie należy lekceważyć pewnej niefrasobliwości i luźnego podejścia do sprawy.
Lekceważycie panowie potęgę ludzkiego mózgu, który nawet jego właścicielowi potrafo płatać przeróżne figle. Wynikają one częściowo z budowy i zasad działania zmysłów, a częściowo z tego, że poszczególne kanały, którymi informacje docierają do mózgu nie są całkowicie autonomiczne. I tu trzeba szukać przyczymn rozmaitych zjawisk, zdających się przeczyć zdrowemu rozsądkowi i prawom fizyki. To całkiem proste i być może stąd bierze się opór i chowanie głowy w piasek.
Wszelkie procesy i zjawiska w których "przyrządem pomiarowym" jest człowiek, a właściwie jego wrażenia, bardzo subiektywne muszą być traktowane w szczególnie staranny spsosób, ponieważ w przeciwnym wypadku oparte na takim przyrządzie teorie mają bardzo duże szanse być błędnymi.
Nie inaczej jest z kablami. IstniejA pewne szczególne warunki, w których wpływ kabla można usłyszeć, ale o to trzeba się postarać. I to dobrze postarać. Nie może tu być mowy o jakimś przypadku, a jedynie o celowej działalności.
Powiedzmy sobie szczerze, metoda "strojenia" systemu kablami.jest bardzo złym pomysłem. Zakładając tylko na moment, że Wasze przekonania są prawdziwe, nie jest chyba zbyt mądrym sposobem próba korygowania brzmienia na ślepo, przypadkowo. A musiało by tak być, ponieważ stopień wpływu kabla na sygnał jest uzależniony od towarzystwa, w które jest włączony.

Dodam jeszcze, że zamiast doszukiwać się różnic w kablach, znacznie lepiej poświęcić ten czas np. na szukanie różnic w interpretacji muzyki przez różnych artystów, bo to daje dużo, dużo więcej niż pogoń za niemożliwym ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 24, 2017, 15:18 wysłana przez bum1234 »

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5010
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #63 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:17 »
Są też osoby wykształcone jak pan Arnold Piątek https://acousticdream.pl/pl/. Inżynier elektronik zajmujący się na co dzień projektowaniem i instalacją profesjonalnych systemów elektroniki i automatyki przemysłowej. Z zamiłowania audiofil, nieustannie szukający perfekcji. Jemu nie można zarzucić hmmm audiofilskiego oszołomstwa.
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5010
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #64 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:19 »
Bum hipotetycznie gdybyś usłyszał że trzy różne kable które wpiąłeś do swojego systemu brzmią róznie  ,to który byś wybrał?
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #65 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:21 »
Osoby, zajmujące się produkcją różnych akcesoriów, nie mogą być traktowane wiarygodnie, jeśli o te kwestie chodzi. Nikt nie podcina gałęzi na której siedzi.

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #66 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:24 »
Bum hipotetycznie gdybyś usłyszał że trzy różne kable które wpiąłeś do swojego systemu brzmią róznie  ,to który byś wybrał?

Ten, który by mi najbardziej odpowiadał o ile zmiany miałyby znaczenie.
I nie ujawniałyby się cudownie po roku słuchania ;)
Ale to tylko hipoteza, bo jestem na te zabawy odporny. Co więcej, w mojej obecności kable przestają "grać".

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5010
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #67 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:40 »
Bardzo żałuję ,że nie mogłeś usłyszeć tych zmian ,które dziś mogliśmy usłyszeć razem z Bubusią  , To nie były zmiany brzmienia kosmetyczne ani tym bardziej podświadome. To za każdym razem (trzy kable) grało inaczej. kable to Yarbo , Melodika i KBL Sound. Dwa pierwsze tanie ,ten ostatni już nie.
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline bum1234

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #68 dnia: Czerwiec 24, 2017, 15:53 »
Nie żałowałbym na Waszym miejscu, że mnie tam niebyło. W mojej obecności kable  nie "grają". Popsułbym Wam zabawę ;)

Bawię się w to już kilkadziesiąt lat. I nie zauważyłem jakiegoś praktycznego lub teoretycznego przełomu, który mógłby coś nowego w odniesieniu do przewodów i kabli stosowanych w audio cokolwiek zmienić.

Wpływ każdego elementu systemu na brzmienie można bardzo prosto zweryfikować przy pomocy analizatora widma. A że nikt wyników takich prostych testów nie publikuje? Cóż odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest nasuwa się sama ;)

Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1943
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #69 dnia: Czerwiec 24, 2017, 22:55 »
Nie było mnie dwa dni a  tu co widzę,
dyskusja na całego - ale chyba nie na temat
nie chodzi o to czy kable zasilające grają - bo to kwestia odczuć, można wierzyć lub nie, słyszeć lub nie
tylko o to dlaczego grają - taki był cel tego wątku

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6395
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #70 dnia: Czerwiec 24, 2017, 23:28 »
nie chodzi o to czy kable zasilające grają - bo to kwestia odczuć, można wierzyć lub nie, słyszeć lub nie
tylko o to dlaczego grają
Chyba się pogubiłem w Twojej logice :(
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1943
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #71 dnia: Czerwiec 25, 2017, 00:01 »
Chyba się pogubiłem w Twojej logice :(

Pisał o tym wcześniej
jakoś niebezpiecznie nasza dyskusja idzie w kierunku 'czy kable zasilające grają' a nie 'dlaczego kable zasilające grają'
Niebezpieczenie, bo z reguły taki temat dyskusji powoduje dość dużo emocji z powodu 'ja słyszę a ty nie' albo 'komputerowy jest lepszy bo tak'.
No chyba że wyczerpaliśmy już temat 'dlaczego grają' na tym forum i będziemy dyskutować o swoich odczuciach (lub nie) z odsłuchów?

Proste:
pytanie w tytule postawiono "dlaczego grają"
a wiekszośc dyskutuje "czy w ogóle grają"


Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1943
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 25, 2017, 00:11 »
Natomiast Twoja teoria (przedstawiona na załączonych obrazkach) zupełnie mnie nie przekonuje z powodów między innymi zacytowanych powyżej.
Ci, którzy chcą usłyszeć ...usłyszą. Nie mieszajmy do tego fizyki i elektroniki.
Mieszanie fizyki do tego tematu jest celem tego posta. 
Polecam artykuł fizyka i akustyka z wykształcenia. Mimo że napisany dla portalu audio, moim zdaniem dość obiektywny.
(mozna się spierać czy ten obiektywizm jest 100 procentowy w przypadku wyników na temat prezentowanych kabli. Natomiast wstęp jest obiektywny (patrz cytat poniżej)
link:
https://www.stereolife.pl/archiwum/testy-lista/kable-i-akcesoria-lista/2735-polskie-sieciowki-ansae-argentum-enerr-kbl-sound
Cytat do naszej dyskusji;
"I teraz najważniejsza sprawa - wszystkie te rzeczy mają wpływ na to, co słyszymy pod warunkiem, że sprzęt z którego korzystamy jest na tyle "czuły", że potrafi wykazać te różnice. Pamiętajmy, że sam przewód będący elementem całego toru elektroakustycznego staje się chociażby źródłem pola elektromagnetycznego, jak również jego odbiornikiem. W dzisiejszym świecie ilość otaczającego nas promieniowania jest już na tyle znacząca, że gdybyśmy widzieli całe spektrum zakresu długości fal, to okazałoby się, że mamy przez sobą bardzo "gesty" obraz. Inna sprawa, że po drodze do domu "zbieramy" tyle zakłóceń z innych urządzeń i źródeł pola elektromagnetycznego, że jakość prądu płynącego do naszego ukochanego sprzętu daleka jest od teoretycznej sinusoidy o częstotliwości 50 Hz. Oczywiście założeniem wielu konstruktorów jest zbudowanie takiego układu zasilająco-filtrującego, który zdoła te wszystkie śmieci z sieci wyłapać przez podaniem zasilania do właściwych układów. Co ciekawe, w erze układów cyfrowych okazuje się, że taki sprzęt jest o wiele bardziej wrażliwy na jakość zasilania, niż tradycyjne układy analogowe. Na poziomie "makro" rozpatrywanie wspomnianych zjawisk może być pomijalne, ale na poziomie mikro - już nie. Dlaczego tak uważam? Trochę dlatego, że jestem z wykształcenia fizykiem i akustykiem, a po drugie - to, że nie możemy jakiegoś zjawiska dokładnie zmierzyć i opisać, to nie oznacza, że go nie ma oraz, że nie ma ono wpływu na to, co ostatecznie słyszymy. I napiszę to w pełni świadomie - prawdę powie zarówno ten, który zmian nie słyszy (bo dlaczego miałby kłamać), jak i ten, który różnice w brzmieniu swojego systemu po zmianie okablowania sieciowego słyszy bardzo dobrze. Tyle w rozważaniach racji jednej i drugiej strony."


ale widać, że zakładasz iz wszystko jest idealnie a resztę należy pominąć - 
Nie - staram się oszacować ilościowo zjawiska o których piszemy. Jeśli z analizy wychodzi, że zakłócenia z sieci są tłumione parędziesiat dB (a ich amplituda jest stosunkowo mała) to ich wpływ na sygnał wyjściowy będzie niezbyt duży.
Chciałem podyskutować o teorii. W/g mnie najpierw jest teoria ogólna opisująca dane zjawisko, proces, ... Potem pojawiają się rozwiązania.  Teoria nie zna jeszcze rozwiązań. Wy koledzy (jacek-k-wawa, bum123, dino) piszecie o rozwiązaniach a ja chcę pisać o teorii.
Ponadto podajecie przykłady że w jakimś systemie lub rozwiązaniu to co napisałem nie istnieje, bo zakłócenia są wyeliminowane przez super konstrukcję - ok, ale te zakłócenia istnieją to że w konkretnym rozwiązaniu nie pojawiają się w dalszej części tory, to nie oznacza żę ich nie ma w ogóle.
Odpowiedzcie sobie na pytania:
   czy każdy wzmacniacz ma super zasilasz ?
   czy każdy wzmacniacz na super parametry ?
   czy każdy wznacniacz ma super filtry ?
   czy gniazdko u każdego dostarcza super jakości prąd ?,
   .... itd
Spróbujcie abstrahować swoje myślenie. Nie podpierajcie się przykładami konkretnych rozwiązań - bo tu nie o tym dyskusja.

Pisząc "nie filtruje" miałem na myśli, ze nie zniekształca, czyli jeśli wpada do trafa sinus to wypada sinus
 - jeśli chodzi o przebieg, bo oczywiście prąd jest transformowany na inne parametry elektryczne
więc jeśli wpada sinus zniekształcony to wypada tak samo zniekształcony.
No to jeszcze jeden temat do zapoznania się - transformata fouriera, rozkład złożonego sygnału na składowe harmoniczne oraz odpowiedź częstotliwościowa filtra dolnoprzepustowego, którym niewiątpliwie jest transformator sieciowy. Założenie, że jeśli 'wpada sinus zniekształcony to wypada tak samo zniekształcony' jest błędne.

Nie będę rozwijał tu teorii transformaty Fouriera i filtrów, ale konkretnie teoretycznie ...
Transformator zasilający rzeczywiście jest filtrem dolnoprzepustowym. Z tego, że korpus wykonany jest z żelaza wynika że częstotliwość odcięcia filtra wynosi około 400Hz. Jeśli więc zakłócenie ma składowe częstotliwościowe poniżej tej częstotliwości (400Hz) to transformator przeniesie je na druga stronę - więc Twoje "jest błedne" - jest błędne, więc moje jest prawdziwe (zwracam uwagę, że w teorii a nie w konkretnym urządzeniu).
Wrócę jeszcze do zakłócenia, jeśli w prądzie są np piki (prawie delta Diraca) to na pewno występują składowe częstotliwościowe poniżej 400Hz, (transformata fouriera delty Diraca jest równa 1)


to no przykro mi z tego powodu 
Mam nadzieję, że dalej towarzysko wymieniamy się opiniami i traktujemy to jako rozwijającą dyskusję a nie robienie sobie przykrości. :-)
Oczywiście, ja się nie obrażam, uważam że dyskusja jest zawsze wskazana,
Do wypowiedzi nie na temat sie nie odnoszę.
 

Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1943
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #73 dnia: Czerwiec 25, 2017, 00:27 »
Z tym słyszeniem to jest trudna sprawa :(
Zgadzam się, dlatego dyskutujemy


... Do momentu uzgodnienia powtarzalnej procedury kontrolnej jest tylko przepychanka. ....  to znowu dochodzimy do momentu kiedy trzeba znaleźć jakąś powtarzalną, akceptowaną przez obie strony procedurę sprawdzenia czy słyszy czy też tylko "słyszy"
Z całym szacunkiem dla Ciebie,
Einstein myślał nad E=mc2 - nic nie mierzył, nie miał opracowanej procedury .....
Nie, że ja chcę być na jego miejscu, w przypadku kabli zasilających ;D
ale Twój argument jest taki technokratyczny :o

Opowiadałem już jak kiedyś zostałem skłoniony do słuchania sygnałówek. Zachwytom, ochom i achom nie było końca. Wszyscy twierdzili że nie można "nie słyszeć" tak ewidentnych różnic.
Ale że vasa odwrócił fazę w jednej z kolumn to nikt nie zauważył :o :(
No to ja się pytam na jakim poziomie są te różnice jeżeli zmiana polaryzacji to pikuś?
Ponieważ ślepe testy też są dla słyszących bee, a jak już do nich dochodzi to większość złotouchych pada....
W momencie kiedy odwróciłeś fazę to te testy przestały być "ślepym testem" zaczęły być nabijaniem kolegów w butelkę lub oceną słyszenia przez słuchaczy. Oczywiście koledzy się trochę zbłaźnili, potwierdzam, ale to niczego nie dowodzi, bo to nie był ślepy test, a poza tym dyskutujemy o teorii.
Ślepy test polega na tym, iż ustala się warunki w systemie, sprawdza jego poprawność, zakłada się zmianę jednego z elementów
i bez wiedzy oceniających wymienia się trzy-cztery wersje tego elementu, nie mówiąc, który aktualnie używamy. Oceniający zapisują wyniki. Potem sprawdza się te wyniki.

Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1943
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Dlaczego kable zasilające "grają"
« Odpowiedź #74 dnia: Czerwiec 25, 2017, 00:36 »
Wpływ każdego elementu systemu na brzmienie można bardzo prosto zweryfikować przy pomocy analizatora widma. A że nikt wyników takich prostych testów nie publikuje? Cóż odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest nasuwa się sama ;)
Z użyciem analizatora się zgadzam,
ale wniosek ? jak go wysnułeś, zmierzyłeś analizatorem ::)
najpierw konkret techniczny, potem wróżby  ;D