Autor Wątek: Czesław NIEMEN  (Przeczytany 14247 razy)

Offline malg

  • meloman, audiofil??
  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4328
  • muzyka jest jedna, słuchaczy wielu, a sprzętu ...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 30, 2018, 20:59 »
Ja pamiętam te wznowienia z lat 80 całego polskiego  big beatu . Jaka szkoda ,że w tamtych właśnie latach zrobili te wznowienia . Jezu jaki to był syf  nie płyty . Już sama poligrafia była "biedna" .  To był najgorszy okres w polskiej fonografii do wydawania  czegokolwiek na winylach  .
mam kilka, rzeczywiscie to była BIDA z NYNDZĄ

Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 17, 2019, 20:17 »
Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

LampowY

  • Gość
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 17, 2019, 22:07 »
Fajne wykonanie. Widać momentami, że chopy dobrze się bawią.


Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 24, 2019, 17:24 »
Niedawno ukazał się dosyć ciekawy artykuł nt. Niemen oczami muzyków i współpracowników. Dosyć ciekawy i aby nigdzie nie przepadł postanowiłem zrobić taki mały przedruk - czyli cytuję w całości:




Cofnąć czas. Czesław Niemen we wspomnieniach muzyków i współpracowników

Paweł Piotrowicz Dziennikarz muzyczny i filmowy


Jak się z nim pracowało? Czy rzeczywiście był postacią aż tak posagową jak sądzą niektórzy? A może przeciwnie, miał fantastyczne poczucie humoru i bardzo łatwo przechodziło się z nim na "ty"? W którym hotelu ukradli mu pantofle i w jakim mieście wdał się bójkę? Wreszcie dlaczego nie chciał mieć żadnych sponsorów i co sądził o polityce? W 15. rocznicę śmierci Czesława Niemena kreślimy jego portret nieco inny niż te zwyczajowe, mówiące tylko o artyście wielkim i poważnym – portret powstały głównie w oparciu o wspomnienia muzyków, którzy z nim grali.

    17 stycznia 2019 roku mija 15 rocznica śmierci Czesława Niemena
    Artysta, naprawdę nazywający się Czesław Juliusz Wydrzycki, przyszedł na świat 16 lutego 1939 roku w Starych Wasiliszkach (Białoruś)
    Niemen był polskim kompozytorem, multiinstrumentalistą i piosenkarzem, poruszającym się w swojej muzyce, w zależności od okresu, między rockiem we wszelkich jego odmianach, big bitem, jazzem, awangardą, muzyką filmową i teatralną oraz elektroniką
    Do najpopularniejszych przebojów i pieśni z jego repertuaru należą "Dziwny jest ten świat", "Pod papugami", "Sen o Warszawie", "Wspomnienie", "Czy mnie jeszcze pamiętasz", "Czas jak rzeka" czy "Jednego serca"
    Specjalnie dla nas wspominają Niemena muzycy, którzy z nim grali lub się okazjonalnie zetknęli, oraz współpracownicy – Maryla Rodowicz, Michał Urbaniak, Józef Skrzek, Janusz Grzywacz, Marek Gaszyński, Kuba Płucisz, Piotr Banach i Krzysztof Wodniczak

Michał Urbaniak po raz pierwszy pracował z Czesławem Niemenem w 1974 roku podczas sesji nagraniowej dla wytwórni CBS, która zaowocowała krążkiem "Mourner's Rhapsody", nagranym między innymi z udziałem czeskiego perkusisty Jana Hammera (który dekadę później zdobył światową sławę muzyką do serialu "Policjanci z Miami").



Cofnąć czas. Czesław Niemen we wspomnieniach muzyków i współpracowników

Jak się z nim pracowało? Czy rzeczywiście był postacią aż tak posagową jak sądzą niektórzy? A może przeciwnie, miał fantastyczne poczucie humoru i bardzo łatwo przechodziło się z nim na "ty"? W którym hotelu ukradli mu pantofle i w jakim mieście wdał się bójkę? Wreszcie dlaczego nie chciał mieć żadnych sponsorów i co sądził o polityce? W 15. rocznicę śmierci Czesława Niemena kreślimy jego portret nieco inny niż te zwyczajowe, mówiące tylko o artyście wielkim i poważnym – portret powstały głównie w oparciu o wspomnienia muzyków, którzy z nim grali.


    17 stycznia 2019 roku mija 15 rocznica śmierci Czesława Niemena
    Artysta, naprawdę nazywający się Czesław Juliusz Wydrzycki, przyszedł na świat 16 lutego 1939 roku w Starych Wasiliszkach (Białoruś)
    Niemen był polskim kompozytorem, multiinstrumentalistą i piosenkarzem, poruszającym się w swojej muzyce, w zależności od okresu, między rockiem we wszelkich jego odmianach, big bitem, jazzem, awangardą, muzyką filmową i teatralną oraz elektroniką
    Do najpopularniejszych przebojów i pieśni z jego repertuaru należą "Dziwny jest ten świat", "Pod papugami", "Sen o Warszawie", "Wspomnienie", "Czy mnie jeszcze pamiętasz", "Czas jak rzeka" czy "Jednego serca"
    Specjalnie dla nas wspominają Niemena muzycy, którzy z nim grali lub się okazjonalnie zetknęli, oraz współpracownicy – Maryla Rodowicz, Michał Urbaniak, Józef Skrzek, Janusz Grzywacz, Marek Gaszyński, Kuba Płucisz, Piotr Banach i Krzysztof Wodniczak


Michał Urbaniak po raz pierwszy pracował z Czesławem Niemenem w 1974 roku podczas sesji nagraniowej dla wytwórni CBS, która zaowocowała krążkiem "Mourner's Rhapsody", nagranym między innymi z udziałem czeskiego perkusisty Jana Hammera (który dekadę później zdobył światową sławę muzyką do serialu "Policjanci z Miami").

- Fantastycznie się z Niemenem pracowało, podobnie jak z Komedą – wspomina wybitny skrzypek i saksofonista. - Tak to już z reguły jest z tymi, którzy coś tam w muzyce zdziałali. Wchodzi się do studia, nagrywa i wychodzi. Wszystko pasuje.

Zdaniem Urbaniaka Niemen miał jednak ten sam syndrom co Krzysztof Komeda, czyli był niepoprawnym perfekcjonistą. – Podczas prób wiedzieliśmy, co będzie i jak będzie, mieliśmy wszystko przegrane i ogarnięte. Kiedy wiadomo było, że kolejna próba nie będzie konieczna, Niemen spojrzał na nas i powiedział: "Panowie, fantastycznie. Zagrajmy to jeszcze raz".
Niemen po angielsku

W 1985 roku obaj artyści nagrali dla nowojorskiej wytworni Ubx Records płytę "Extravaganza". Jak Michał Urbaniak wspomina, nagrywali w Nowym Jorku, w Studio 54, w bardzo komfortowych warunkach. – Sponsor postanowił wynaleźć najdroższe miejsce w Nowym Jorku i zrobić coś pod nazwą Polish Extravaganza. Zjawiło się wielu artystów z Polski, ale oczywiście Czesław był tam wiodący. Grał też mój zespół i gitarzysta George Benson.

Płyta zadedykowana została zmarłemu w 1985 roku kompozytorowi i dziennikarzowi Mateuszowi Święcickiemu, autorowi muzyki do "Pod papugami" (do tekstu Bogusława Choińskiego i Jana Gałkowskiego). Ta słynna kompozycja, w nowej funkowej aranżacji, oczywiście się na niej znalazła, zaśpiewana podobnie jak przed laty przez samego Niemena. Drugim utworem, w którym usłyszeliśmy jego głos, był angielskojęzyczny "High Horse" autorstwa samego Urbaniaka. Płyta, w wersji winylowej, jest numerem 1 na liście najdroższych polskich winyli sprzedanych na Allegro.

- Bardzo często się w następnych latach spotykaliśmy, a kiedy przyjeżdżał do Nowego Jorku, to czasami u mnie mieszkał – dodaje Urbaniak. – Pamiętam jedną z naszych ostatnich rozmów. Spytałem go o płytę, którą kiedyś mieliśmy w planach. Zamyślił się i powiedział z tym w swoim charakterystycznym akcentem: "Michał, myśmy to już wszystko robili…". Tak jakby trochę stracił ochotę na muzykę…. No ale chyba wystarczająco dużo zrobił.


Absolutny geniusz wokalistyki

Maryla Rodowicz poznała się z Czesławem Niemenem w 1970 roku podczas nagrywania płyty z utworami Kasi Gaertner do tekstów Ernesta Brylla "Na szkle malowane". Jak wspomina, bardzo się polubili. - Zdarzało się nawet, że Czesław przyjeżdżał do mnie do domu. Dla mnie to był przede wszystkim genialny wokalista, absolutny geniusz wokalistyki. Po latach odkryłam, że byliśmy spokrewnieni przez jego mamę.

Rodowicz ma w repertuarze dwie piosenki napisane dla niej przez Niemena, obie do tekstów Jonasza Kofty. Pierwsza, "Kiedy się dziwić przestanę", powstała w 1974 roku, a druga, "Pieśń ocalenia", rok później, specjalnie z myślą o wspólnym występie na koncercie "Premier" 13. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

– Wykonaliśmy ją razem, niestety wycięli nas z transmisji, twierdząc, że to jest za długie – przypomina piosenkarka. – Czesław miał tendencję do instrumentalnego rozbudowywania swoich utworów.
Chopin jedno ma imię

Fakt, że Niemen napisał dla Maryli Rodowicz dwa utwory, jest o tyle znaczący, że artysta bardzo rzadko tworzył na zamówienie. - Bardzo długo go na to namawiałam, bo był osobą nieufną i trudno go było przekonać do nowych projektów.

Rodowicz zapamiętała także długą nocną rozmowę z Niemenem u niej w domu przed pierwszą galą rozdania Fryderyków w 1995 roku, która odbyła się w Sali Kongresowej w Warszawie. – Zarówno jemu, jak i mnie zaproponowano wręczenie po jednej z nagród. Czesław zapewniał, że jest oburzony, iż to się nazywa Fryderyk, bo uważał, że tylko Chopin może w muzycznym kontekście nosić takie imię. Ostatecznie ja stwierdziłam, że rezygnuję, a on, iż jednak na galę pojedzie. "Wyjdę na scenę i tak nawrzucam. I powiem, co o tym wszystkim myślę".

- Następnego dnia siedzę przed telewizorem i widzę, jak Czesław podchodzi do mikrofonu, mówiąc: "Dziękuję bardzo za zaproszenie, chciałbym wręczyć Fryderyka za…". Uśmiałam się pod nosem: "Ale im nawrzucałeś".


Niemen jako Grupa

Józef Skrzek, multiinstrumentalista, wokalista i kompozytor, nagrał z Czesławem Niemenem cztery płyty wydane na Zachodzie przez wytwórnię CBS pod nazwą Grupa Niemen: "Strange Is This World" (1972), "Ode to Venus" (1973) oraz "Niemen Vol. 1" i "Niemen Vol. 2" (1973, po latach wydane łącznie na CD pod tytułem "Marionetki"). Zagrał też z nim dziesiątki koncertów. W Grupie Niemen występował między innymi razem z muzykami założonego przez siebie w 1971 roku śląskiego zespołu SBB – gitarzystą Apostolisem Anthimosem i perkusistą Jerzym Piotrowskim. Po dwóch owocnych latach współpraca się skończyła.

- Byłem w szoku, kiedy Czesław zaproponował mi, bym zagrał w "superbandzie", który ma nagrywać dla CBS – wspomina Skrzek. – On był dla mnie potęgą. Nigdy nie zapomnę jak go widziałem u siebie w Michałkowicach z Faridą. Trochę z nim pograłem, głównie na organach i gitarze basowej, i nawet odwiedziłem w malutkiej kawalerce przy Teatrze Wielkim. I z tego zrodziła się Grupa Niemen.


Chciałbym cofnąć czas

Józef Skrzek zapamiętał Niemena jako wspaniałego przyjaciela i partnera na scenie, a także muzycznego wizjonera. I jak przyznaje, nie do końca wtedy to jeszcze rozumiał. - To wszystko, co się wtedy wydarzyło, było tak wysokie, że może ja, taki brykający buntownik, byłem za mały i za mało wtedy wiedziałem, żeby to do końca docenić. Teraz, kiedy dojrzałem, wiem, że to genialna postać, którą trzeba na zawsze szanować, śpiewać te utwory. Sam zaśpiewałam niedawno "Dziwny jest ten świat".

- Kiedy o nim myślę, chciałbym cofnąć czas – wyznaje muzyk. - To z nim wyjechałem w świat, na wielkie festiwale, to dzięki niemu w ogóle dostałem paszport i zagrałem przed igrzyskami w Monachium z The Mahavishnu Orchestra. Wspaniałe były z nim wędrówki i wyjazdy, po miastach i hotelach, niezapomniany pobyt w Łagowie Lubuskim. To był człowiek wielkiego kalibru, a jednocześnie niesamowicie skromny, pracowity i odważny w swoich artystycznych przemianach.
Sympatia bez nadużycia

Pod koniec życia Niemen zamierzał powołać do życia fundację wspierającą polskich muzyków grających w stylach bardziej alternatywnych i awangardowych. – Czesław zaprosił mnie do tej organizacji i zamierzał przy jej pomocy walczyć o to, by takiej muzyki było w radiu i w mediach więcej – wspomina Józef Skrzek. - Nawet mi mówił, że będę odpowiadał za południe kraju. Ja się oczywiście od razu zgodziłem.

Obaj mieli także w planach wspólne muzykowanie, między innymi na festiwalu w Petersburgu, a także w śląskim Planetarium. - Bardzo się ucieszył na te koncerty i fundację, mówił tylko: "Jeszcze mam jedną operację i możemy działać". Ze szpitala już nie wyszedł.

- Nie chcę nadużywać słów, ale ze swojej strony mogę powiedzieć, że się z Czesławem co najmniej lubiliśmy – kończy swoje wspomnienie Skrzek.
Z tęsknoty za Polską

Marek Gaszyński, dziennikarz, prezenter radiowy i pisarz, stworzył także ponad 150 tekstów piosenek, w tym kilka dla Czesława Niemena, z którym się przyjaźnił. Najbardziej znaną jest "Sen o Warszawie" z 1969 roku. Powstała, kiedy Niemen przebywał w Paryżu i bardzo za Polską tęsknił.

Jak wspomina Gaszyński, tekst napisał dla niego w stolicy, do istniejącej już muzyki skomponowanej przez artystę. - Podkład z orkiestrą, którą dyrygował Michel Colombier, również aranżer utworu, nagrany został w Paryżu. Polski tekst Czesław nagrał w studiach Polskich Nagrań.



Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 24, 2019, 17:25 »
cz.2

O młodej dziewczynie z gór

Większość utworów tej spółki autorskiej powstało dwa lata wcześniej. - Z "Allilah" długo nie mogłem sobie poradzić – przyznaje Gaszyński. - O Azerbejdżanie wiedziałem tyle co z encyklopedii. Kilka razy próbowałem, nosiłem te nieudane próby do Czesława, a on wiele razy mnie odsyłał do poprawki, by w końcu zaakceptować którąś z wersji, nanosząc zapewne jakieś zmiany. I on wymyślił tytuł, imię młodej dziewczyny z gór Azerbejdżanu.

Innym popularnym utworem był "Klęcząc przed tobą". - Trwał okres niemal dominacji muzyki soulowej nad innymi gatunkami muzyki szeroko rozumianej jako rozrywkowa. Zapewne natchniony głosami i interpretacjami wielkich czarnych pieśniarzy afroamerykańskich, takich jak Otis Redding, Wilson Pickett, James Brown, Ray Charles, Aretha Franklin, również Niemen chciał mieć w swoim repertuarze taki "uduchowiony" hymn do miłości. Poprosił mnie o napisanie takiego. Tu, jeśli dobrze pamiętam, nie było zmian ani konieczności pisania poprawek.

A pochodzący z tego samego okresu "Niepotrzebni"? – Tu nie ma jakiejś osobnej historii – zapewnia Gaszyński. - Napisałem tekst, zapewne temat zaczerpnąłem z własnego życia, i Niemen dopisał muzykę. Ani soulową, ani rockową, ani bluesową, ani rockandrollową.
Łatwo nie było

W 1991 roku mało jeszcze znany zespół IRA wszedł do warszawskiego studia S-4, by pod okiem Leszka Kamińskiego zarejestrować materiał na swoją drugą płytę "Mój dom". Podczas sesji zarejestrowano także cover The Beatles "Come Together", w którym gościnnie wystąpili Grzegorz Kupczyk, Grzegorz Skawiński, Janusz "Johny" Pyzowski i właśnie Czesław Niemen. Piosenka, chociaż z powodów prawnych nie ukazała się na płycie CD, odbiła się wtedy całkiem szerokim echem.

- Kiedy na próbie padło hasło, żebyśmy zaprosili do studia wielkiego Czesława Niemena, Leszek Kamiński ostrzegł nas, że będzie nam bardzo ciężko go namówić – wspomina Kuba Płucisz, ówczesny gitarzysta zespołu. – I rzeczywiście nie było to łatwe, wymagało wykonania wielu telefonów do jego domu. Niemen odpowiadał, że nie wie, czy się do tego nadaje, ale w końcu się zgodził. Byliśmy zachwyceni, zwłaszcza że IRA miała wtedy największe sukcesy dopiero przed sobą.
Charyzma, co onieśmiela

Płucisz wspomina, że Niemen zrobił na muzykach wspaniałe wrażenie i wszyscy czuli do niego ogromny respekt. – A on od razu powiedział do nas: "Cześć, Czesiek jestem".

Ciężko nam to mówienie z nim na "ty" wychodziło i raczej rzadko ktoś się odważył tak mówić. Niemen emanował ogromną charyzmą, która nas strasznie wtedy onieśmielała, a okazał się przemiłym człowiekiem. Bardzo też skromnym.

- Przyniósł ze sobą małe słuchaweczki studyjne, wtedy kosmicznie drogie, bo bardziej komfortowo się z nimi czuł, po swojemu też ustawił odsłuch. Początkowo nie za bardzo mu szło, więc Leszek poprosił nas, byśmy na chwilę wyszli. Po kilkunastu minutach wróciliśmy i nagranie było gotowe. Widać lepiej się czuł, kiedy nagrywał sam.
Wiara i walka

W styczniu 1993 roku muzycy grupy IRA spotkali się z Niemenem raz jeszcze w nagraniu nowej wersji swojej ballady "Wiara", przygotowanej specjalnie na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (której oficjalnym hymnem stała się piosenka "Nadzieja"). Obok Niemena w studiu znaleźli się też między innymi Edyta Bartosiewicz, Maryla Rodowicz, Grzegorz Skawiński, Beata Kozidrak i sam Jurek Owsiak.

- Wtedy już nam z gośćmi poszło łatwiej niż w przypadku "Come Together", bo to Jurek dzwonił do artystów – mówi Płucisz. - Walka była tylko o to, by została "walka". Piotr [Łukaszewski, wtedy także gitarzysta zespołu i autor piosenki – aut.] napisał w tekście "Mieć prawo do walki", a Niemen skomentował to słowami: "Ja o nic nie walczę. Prawo trzeba mieć do życia". Po dłuższych dyskusjach tekst został zmieniony, więc ta wersja "Wiary" była także szczególna.



Słowa w przestrzeń nierzucone


Cztery lata później, w lecie 1997 roku, nawiedziła Polskę powódź tysiąclecia, w której zginęło 56 osób, a straty wyniosły 12 miliardów złotych. Konto akcji "Telewidzowie-Powodzianom" zasiliły wpływy ze sprzedaży specjalnie nagranego singla z nową wersją przeboju grupy Hey "Moja i twoja nadzieja ‘97", w której, obok Kasi Nosowskiej, zaśpiewali Maryla Rodowicz, Edyta Bartosiewicz Czesław Niemen. Wszyscy wystąpili także na charytatywnym koncercie zorganizowanym przed gmachem TVP.

Ówczesny gitarzysta i twórca większości repertuaru Piotr Banach tak wspomina swoje jedyne spotkanie z Czesławem Niemenem. – Wszedł do garderoby, która mieściła się w namiocie, wyciągnął rękę, uścisnął mi dłoń i powiedział: "Panie Piotrze, gratuluję piosenki". Powiedział to oczywiście z tym swoim charakterystycznym akcentem i wyszedł.

Muzyk przyznaje, że i dla niego Czesław Niemen był absolutną ikoną. – Jak największa światowa gwiazda, tylko że mieszkająca w Polsce. A spotkanie, choć krótkie, zrobiło na mnie kolosalne wrażenie. W końcu wiedział, jak mam na imię, i zwrócił się do mnie - a nie, że rzucił coś w przestrzeń. Do dziś to doskonale pamiętam.
Na zakładzie był Niemen

W 1975 roku Niemen zaproponował współpracę jazz-rockowemu zespołowi Laboratorium. – Zaczęło się od starego "Żaka" w Gdańsku – wspomina pianista zespołu Janusz Grzywacz. – Niemen stał gdzieś z boku i po koncercie przyszedł do naszej garderoby z żoną, mówiąc:

"Chłopaki, może byśmy coś razem pograli? Bo pasujecie bardzo do mojej koncepcji". Oczywiście się zgodziliśmy. Znaliśmy przecież świetnie jego muzykę.

Próby Niemena z Laboratorium odbywały się w małym klubiku mieszczącym się w Zakładach Przemysłu Tytoniowego w Krakowie-Czyżynach. – Przyjechał do nas z ciężarówką sprzętu – wspomina muzyk. – Kiedy graliśmy, szyby były oblepione robotnikami, którzy przerwali pracę. Na drugi dzień dyrektor wezwał moją żonę, kierującą klubem. "Pani magister, podobno na zakładzie był Niemen. Dlaczego załoga o tym nie wiedziała?".
10 cm nad ziemią

Muzycy występowali w tej konfiguracji przez dwa lata mniej lub bardziej regularnie, w Polsce i za granicą. - Zagraliśmy parę naprawdę fajnych i dużych koncertów i festiwali, choćby w ramach trasy "Musicorama" – mówi Grzywacz, który zaznacza, że w Niemenie znalazł świetnego partnera do rozmów o Norwidzie i poezji. – Strasznie się cieszył, że wreszcie ma z kim całymi dniami pogadać.

Zdaniem muzyka Niemen na zewnątrz rzeczywiście był postacią pomnikową. – Trochę sobie z niego kpiłem, mówiąc: "Czesiu, ty się tak unosisz 10 cm nad ziemią, jak święty". Był trochę niedostępny, niewielu udzielał wywiadów. Ale kiedy się weszło z nim głębiej w rozmowę, okazywało się, że jest erudytą, człowiekiem niezwykle inteligentnym i bardzo dowcipnym.
Przekręty i pantofle

Kiedy w 1977 roku Bukareszt nawiedziło trzęsienie ziemi, zabijając 1400 osób i rujnując miasto, rząd PRL wysłał do stolicy Rumunii, w ramach socjalistycznej solidarności, Czesława Niemena. Pojechał tam oczywiście z muzykami Laboratorium.

- Nigdy nie zapomnę wstrząsającego widoku ruin, jaki zastaliśmy na miejscu – wspomina Grzywacz. – Jechaliśmy przez różne kraje autobusem i padliśmy ofiarą różnych przekrętów, z dolarami w tle. Kiedy czekaliśmy w foyer jedynego ocalałego w Bukareszcie hotelu na szofera, ktoś ukradł Cześkowi pantofle. Wystarczyło, że je ściągnął, obrócił się na chwilę, by założyć buty, a pantofli już nie było.


Było co nagrać

Janusz Grzywacz pamięta też niebezpieczną sytuację, do jakiej doszło w Nowym Sączu, kiedy Niemen został zaatakowany na ulicy. - Jakiś menelek spytał go niesympatycznie, która godzina. Czesław odpowiedział, że "być może twoja ostatnia". I wtedy agresor rzucił się na niego z pięściami. Niemen walnął go w obronie własnej uherem, małym reporterskim magnetofonem szpulowym. No i uszkodził sobie rękę. Pojechał do szpitala, założono mu gips, a przecież mieliśmy przed sobą kilka koncertów. Jakoś sobie poradziliśmy, mimo że musiał grać tylko lewą ręką.

- Najlepsze było przemówienie – zaznacza muzyk. – Czesiek lubił wtedy przemawiać i naprawiać ludzkość. Wyszedł więc na początku, z tą ręką w gipsie. "Przyjechałem tu do was z wielką kulturą, żeby ją wam pokazać…" – zwrócił się do publiczności, podnosząc ten gips, w punktaku, bardzo wysoko: "I oto coście mi uczynili…". Ludzie na fotelach trochę się speszyli, ale potem koncert był świetny. Jak wszystkie. Bardzo żałuję, że niestety nie nagraliśmy z nim żadnej płyty. Bo było co nagrać – kończy swoje wspomnienie Grzywacz.
Prekursor często nierozumiany

W 1990 roku Czesław Niemen zatrudnił menagera – został nim dziennikarz i producent Krzysztof Wodniczak. – Zaproponował mi współpracę po koncercie, który zorganizowałem w Poznaniu dla dziesięciu tysięcy ludzi, na schodach Starego Rynku. Zgodziłem się.

- Niemen był wielkim indywidualistą i prekursorem, często nierozumianym, szybko wymykającym się wszelkim muzycznym modom – przypomina Wodniczak. – Łączył może nie epoki, ale na pewno pokolenia. Interpretował teksty Asnyka, Iwaszkiewicza, Przerwy Tetmajera, Tuwima, Mickiewicza czy Norwida i i był nonkonformistą. Dzięki temu mógł codziennie rano spojrzeć sobie w oczy przed lustrem. Wiedział, że w życiu postępuje właściwie, według otrzymanego od rodziców wychowania i tego, co nazywamy Dekalogiem.
Jakość bez banerów

Współpraca Niemena z Wodniczakiem rozpoczęła się krótko po premierze przedostatniej płyty artysty, "Terra Deflorata". – To był czas, kiedy postawił na trudną progresywną muzykę elektroniczną – wspomina były menager. – Stacje radiowe niechętnie prezentowały te utwory na swojej antenie, a ludzie niekoniecznie chcieli ich słuchać w dużej dawce na żywo. Dlatego zorganizowaliśmy trasę pod tytułem "Niemen wspomnieniowy". W pierwszej części przeważała muzyka elektroniczna, a w drugiej były już te wszystkie znane przeboje.

- Od początku Czesław zaznaczył, bym nie zabiegał o sponsorów. Nie chciał, żeby mu na scenie coś tam nieodpowiedniego zalegało, jakieś banery czy logo. Zależało mu także, by tych koncertów nie było zbyt wiele, gdyż nie chciał się męczyć. Ostatecznie grał ich około dziesięciu rocznie. Stawiał na jakość.



Na prawo do lasu

Wodniczak podkreśla, ze Niemen był bardzo otwarty na świat i przyrodę, a także kochał zwierzęta (był zresztą wegetarianinem). – Często, kiedy jechaliśmy z miasta X do miasta T, skręcał w jakąś boczną drogę, w kierunku lasu lub wolnej przestrzeni. Zatrzymywał się, brał kamerę i filmował. Cieszył się, kiedy zobaczył jakieś zwierzątko, zająca czy stado ptaków. Był ludzki i przyjazny dla otoczenia. Stąd przesłanie z tej płyty "Terra Deflorata", w obronie Ziemi gwałconej przez człowieka.

Menager dementuje też doniesienia o zaangażowaniu politycznym artysty, chociaż przyznaje, że bliżej mu było do prawicy niż lewicy (czemu niekiedy dawał wyraz na przykład w felietonach pisanych do miesięcznika "Tylko Rock"). – Co prawda pozwolił Akcji Wyborczej "Solidarność" na wykorzystywanie utworu "Dziwny jest ten świat" podczas kampanii wyborczej, ale nie chciał się angażować w jakiekolwiek ruchy partyjne.

Ostatni raz Wodniczak rozmawiał z Niemenem w sylwestra, kilkanaście dni przed śmiercią artysty. – Nawet była mowa o pewnych planach, nagraniowych i koncertowych - wspomina.
A świat nadal dziwny

Czesław Niemen zmarł 17 stycznia 2004 roku w Centrum Onkologii w Warszawie. Pozostawił w żałobie swoją drugą żonę Małgorzatę Niemen oraz córki Natalię, Eleonorę. Pozostawił w żałobie swoją drugą żonę Małgorzatę Niemen oraz córki Natalię, Eleonorę i Marię (tę ostatnią z pierwszego małżeństwa). Jak w 2011 roku zapewniła Natalia w wywiadzie z Onetem, wbrew temu, co się mówiło, artysta nie umarł z powodu nowotworu (układu chłonnego), lecz za sprawą powikłań związanych z zapaleniem płuc.

- Nabawił się go już w szpitalu onkologicznym, w którym leżał. Niestety, ktoś wpadł tam na genialny pomysł, by w styczniu wymienić okna…

Pogrzeb Czesława Niemena odbył się 30 stycznia w katakumbach na Starych Powązkach w Warszawie, gdzie została złożona urna z jego prochami. W ceremonii wzięło udział blisko 3 tysiące osób. Symbolicznie, w momencie jej rozpoczęcia, o godzinie 13.00, większość polskich stacji radiowych wyemitowała "Dziwny jest ten świat".

Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 10, 2019, 14:05 »
Jedna z kilku płyt gdzie wspólnie z innymi wykonawcami usłyszymy w ciekawych wierszach Czesława Niemena. Płyta nagrana dla Studia 63 oraz Teatru Powszechnego i Narodowego w Warszawie.

Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 15, 2019, 17:23 »
Trójka wspomina Czesława Niemena. zapraszam w niedzielę 17 lutego 2019 r do radiowej trójki na dzień wspomnień z okazji 80 rocznicy urodzin Pana Czesława.

https://www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/2262797,Trojka-wspomina-Czeslawa-Niemena-w-80-rocznice-urodzin-W-programie-koncert-Krzysztofa-Zalewskiego

Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 18, 2019, 17:33 »
Materiał spóźniony o kilka dni, ale wrzucę kilka fotek. Z archiwum materiałów o tym wspaniałym artyście.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 18, 2019, 17:45 »
Czy są jakieś dzienne limity MB na wklejanie zdjęć?
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline GregWatson

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9855
  • Ale o co chodzi ???
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 18, 2019, 17:49 »
Wal śmiało.  :)
Micro Seiki DD-1, DD-40, MR-711, RX-2000VF, RY-2200, RP-1090, MP-1, MX-5, zestaw lampowy Gennett, Pioneer A-88x, F-91, CT-959, PD-9700, Sony JA20ES, NAD C356Bee MOD DAC, Revox A-77 Professional, Onkyo P-3370, TA-2570, FR-435, LAR LPS-1, Ortofon Verto, MaCaBriaa, LovelyCube, Sennheiser HD-600, Dynavox AMP-S, Beresford TC-7220 mk II, Korg DS-DAC-100, Panasonic RQ-P266, Kef Q5, Q1, Heco Victa 300.

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 18, 2019, 18:03 »
Grafiki Niemena. Wybrane.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 18, 2019, 19:13 »
Ciekawy wywiad, taki melomańsko-audiofilski i PRO zarazem. Będzie o wyższym basie, sybilantach, loudness war itp.

Wojciech Pacuła, inżynierowie dźwięku i muzyka Czesława Niemena.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 19, 2019, 06:49 »
Autografy cz. 2.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 19, 2019, 06:51 »
Autografy cz. 3.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 19, 2019, 06:52 »
Autografy cz. 4.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 19, 2019, 06:53 »
Autografy cz. 5.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #41 dnia: Luty 19, 2019, 06:54 »
Autografy cz. 6.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #42 dnia: Luty 19, 2019, 06:55 »
Autografy cz. 7.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #43 dnia: Luty 19, 2019, 06:56 »
Autografy cz. 8.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #44 dnia: Luty 19, 2019, 06:58 »
Fot. Małgorzata Ostrowska, jej syn i Czesław Niemen
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #45 dnia: Luty 20, 2019, 07:10 »
Grafiki autorsta Cz. Niemena - cz. 2.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #46 dnia: Luty 20, 2019, 07:11 »
Grafiki autorsta Cz. Niemena - cz. 3.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #47 dnia: Luty 20, 2019, 07:13 »
Grafiki autorsta Cz. Niemena - cz. 4.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #48 dnia: Luty 21, 2019, 07:22 »
Wywiad „1968 Nowa Wieś”, Zbigniew Adrjański.
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3619
  • It sounds good...
Odp: Czesław NIEMEN
« Odpowiedź #49 dnia: Luty 22, 2019, 06:24 »
Dwie fotki
"Life is too short for boring HiFi..."