Autor Wątek: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana  (Przeczytany 777 razy)

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 23, 2018, 16:44 »
Jedna z takich magicznych (dla mnie) płyt frytowych. Cała gama świetnych muzyków, mimo mnogości indywidualności, całość brzmi rewelacyjnie, spójnie, płynnie... Popisy solowe na najwyższym poziomie... Polecam, zdecydowanie :)





All compositions by Graham Collier.
Track :
"Part 1" – 2:53
"Part 2" – 14:30
"Part 3" – 11:21
"Part 4" – 10:30
"Part 5" – 14:35
"Part 6" – 13:54
"Part 7" – 2:30

Personnel
Graham Collier – composer, director
Geoff Warren – alto saxophone, alto flute
Juhani Aaltonen – tenor saxophone, alto saxophone
Art Themen – tenor saxophone, soprano saxophone
Matthias Schubert – tenor saxophone, oboe
John Surman – baritone saxophone, bass clarinet
Ted Curson, Henry Lowther, Manfred Schoof, Tomasz Stańko, Kenny Wheeler – trumpet, flugelhorn
Conny Bauer, Malcolm Griffiths, Eje Thelin – trombone
Dave Powell – tuba
John Schroder, Ed Speight – guitar
Roger Dean – piano
Paul Bridge – bass
Ashley Brown – drums
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 24, 2018, 12:35 »
W hołdzie OC

Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Michał

  • Gość
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 24, 2018, 14:21 »

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 24, 2018, 14:36 »
Rewelacja!

Cała płyta to cudeńko :)

« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2018, 14:42 wysłana przez gratefullde »
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Michał

  • Gość
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 24, 2018, 14:59 »
Tomasz masz to?

Offline miniabyr

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5805
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:01 »
ZAJEBISTE ………….i wcale nie takie frytkowe(jak dla mnie) …..A i porozmawiajmy o przestrzeni w nagraniu . Właśnie tak to może wyglądać jak na tym filmie (raczej tak wygląda) i jak to jest dalekie od wyobrażena  sceny muzycznej ,głębi  w nagraniu  Oni stoją sobie każdy w swojej ,malej zamkniętej przestrzeni  a to co dostajemy na nośniku to efekt poskładania tego do kupy . To tak na marginesie . Jednym słowem oszukują nas cały czas.  :P
Niech żyje Dupa prezydent wszystkich Wolaków.

Offline LampowY

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Zdzisław Dyrman, zasadniczo...
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:03 »
Cała płyta to cudeńko :)

Muszę się nie zgodzić z przedmówcą  ;D


PS. Qśwa, jak Wy możecie takiej kakofonii słuchać?  :o
Nottingham Analogue Ace Spacedeck, Heavy Kit, Ace Space (10"), PSU Heed Orbit 2, Ortofon Verto, 2 x Ortofon Rohmann, DV - Te Kaitora Rua, Shure V15III, ARC PH7, ARC LS26, Electrocompaniet EMC-1UP, Linn Majik DS, Audio Note DAC 2.1x, MPW GM70/300B, Tannoy SRM12x, Furutech, Neotech, Yarbo

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:07 »
ZAJEBISTE ………….i wcale nie takie frytkowe(jak dla mnie) …..A i porozmawiajmy o przestrzeni w nagraniu . Właśnie tak to może wyglądać jak na tym filmie (raczej tak wygląda) i jak to jest dalekie od wyobrażena  sceny muzycznej ,głębi  w nagraniu  Oni stoją sobie każdy w swojej ,malej zamkniętej przestrzeni  a to co dostajemy na nośniku to efekt poskładania tego do kupy . To tak na marginesie . Jednym słowem oszukują nas cały czas. 
Ano nie jest takie frytowe, jest dość przystępnie.
Co do przestrzeni, masz absolutną rację
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:07 »
Cała płyta to cudeńko :)

Muszę się nie zgodzić z przedmówcą  ;D


PS. Qśwa, jak Wy możecie takiej kakofonii słuchać?  :o
Jakiej kakofonii? To Muzyka jest. Emocje...
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Offline LampowY

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Zdzisław Dyrman, zasadniczo...
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:11 »
To ja aż taki emocjonalny kurka nie jestem  :)
Nottingham Analogue Ace Spacedeck, Heavy Kit, Ace Space (10"), PSU Heed Orbit 2, Ortofon Verto, 2 x Ortofon Rohmann, DV - Te Kaitora Rua, Shure V15III, ARC PH7, ARC LS26, Electrocompaniet EMC-1UP, Linn Majik DS, Audio Note DAC 2.1x, MPW GM70/300B, Tannoy SRM12x, Furutech, Neotech, Yarbo

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7432
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 24, 2018, 15:38 »
Cała płyta to cudeńko :)

Muszę się nie zgodzić z przedmówcą  ;D


PS. Qśwa, jak Wy możecie takiej kakofonii słuchać?  :o
Jakiej kakofonii? To Muzyka jest. Emocje...

Złe emocje



Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 24, 2018, 19:15 »
Cała płyta to cudeńko :)

Muszę się nie zgodzić z przedmówcą  ;D


PS. Qśwa, jak Wy możecie takiej kakofonii słuchać?  :o
Jakiej kakofonii? To Muzyka jest. Emocje...

Złe emocje


Myślę, ze ciut przesadzasz
Dobre emocje tylko uwolnione i nieskrępowane...
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7432
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 24, 2018, 23:27 »


Myślę, ze ciut przesadzasz
Dobre emocje tylko uwolnione i nieskrępowane...

Jak ostrze gilotyny spuszczone z haka, jak para dobermanów uwolnionych od łańcucha.
Jak stos podpalony w dobrej wierze by dusza w ogniu oczyszczona poszybowała wśród dobrze jej życzących myśli.




Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline MarkN

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 208
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 25, 2018, 15:45 »
Jemeel Moondoc - postać arcyważna w improwizowanym jazzie. Przygodę z jego twórczością warto zacząć od początku, czyli od lat siedemdziesiątych, ale zanim tam przejdę, to kilka słów o samym artyście. Urodził się w Chicago, co wcale mnie nie dziwi (duża część najlepszych muzyków jazzowych urodziła się w Chicago) i jest alcistą, czyli jakby nie spojrzeć, jest muzykiem z instrumentem kojarzącym się z Charlie Parkerem i oczywiście z Erikiem Dolphy.
Studiował w okręgu Chicago, czyli na Uniwersytecie w Madison w sąsiednim stanie w Wisconsin. I tutaj pierwsza, a właściwie druga ważna rzecz (ponieważ pierwszą jest to, że pochodzi z Chicago) - studiował tam pod okiem i uchem  wielkiego mistrza Cecila Taylora. Jak to przeważnie bywa, następnym przystankiem poważnych figur po Chicago jest Nowy Jork - i tam też Jemeel Moondoc gdzieś tak w połowie lat siedemdziesiątych wylądował i w ramach powiedzenia, że swój swojego odnajdzie, poznał Williama Parkera, Roy'a Cambella Jr. oraz Rashida Bakra, czyli kreatywną grupę ludzi, z którymi założył zespół Muntu. I to byłby króciutki wstęp.

Muntu Ensemble to grupa, której arcyważne nagrania o mały włos byłyby zupełnie nieznane, zapomniane i nieodkopane, gdybie nie litewska oficyna wydawnicza NoBusiness Records, którą nota bene niech jazzus chwali za to, co zaoferowali w materii jazzu improwizowanego. Wśród wielu wartościowych i szlachetnych 'kamieni' tej wytwórni, znalazł się również przepięknie wydany trzypłytowy box z odkurzonymi nagraniami właśnie Muntu Ensemble. Box jest wydany ekskluzywnie, jest też limitowany i każdy egzemplarz jest ręcznie numerowany. Oprócz płyt dostajemy poważną książkę ze zdjęciami, opisem i historią grupy oraz sesji. Edycja jest krótka, bo wynosi tylko 1000 egzemplarzy (mój to 686), więc niedługo ta perełka może być już niedostępna, albo prawie niedostępna.

Grupa prezentowała muzykę ze sceny nowojorskich loftów z otwartą i nieskrępowaną improwizacją ocierającą się o klimaty Cecila Taylora, co przecież nie jest dziwne w tym przypadku, ale też i Ornette Colemana, którego ciężar gatunkowy był, powiedziałbym, 'zwiewniejszy i bardziej lotny. A jak Cecil i Ornette, to i Eric Dolphy - czyli jeden z najdoskonalszych muzyków ever, do którego sylwetką zbliżył się też i jak najbardziej Jemeel Moondoc!

Polecam ten box jako obowiązkowy dokument tego co miało miejsce w najświetniejszym okresie sceny loftowej NYC, ale i również jako pełen energii i żaru rozimprowizowanej, arcyważnej muzyki świata freejazzowego.

Póżniejszy Jemeel Moondoc, to kolejne bezcenne perełki dla chicagowskiej Eremite Records w różnych konfiguracjach, ze słynną na czele 'Jus Grew Orchestra', trzy całkiem niezłe produkcje dla włoskiej Soul Note w tym jedna zupełnie tradycyjna (Nostalgia In Times Square), oraz jak najbardziej dwie płytki dla Ayler Records - z firmowanym Jus Grew Orchestra jako Jemeel Moondoc Tentet z tytułem 'Live at The Vision Festival' i już jako Jemeel Moondoc Trio z tytułem 'Live at Glenn Miller Cafe' Vol.1. Do tego koniecznie, albo może i niekoniecznie, trzy płytki z Relative Records z wyróżnioną 'The Zookeeper's House', oraz koniecznie najnowszą produkcję z tego roku spod francuskiej RogueArt z tytułem 'The Astral Revelations'. I to byłby prawie komplet, który trzeba mieć '-)



P.S. 'Danie z frytkami' to nienajlepszy tytuł wątku - analogii kulinarnych do muzyki improwizowanej szukałbym w wyszukanych daniach, tak jak i w wyszukanych winach. Frytki to raczej fast food i mało znaczący produkt w sensie zarówno smakowym jak i prestiżowym.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2018, 15:52 wysłana przez MarkN »

Michał

  • Gość
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 25, 2018, 15:59 »
To wiadmo,ale chodziło raczej o skojarzenie a nie o kulinaria. Dzieki Chicago za kolejny super wpis :)

Offline MarkN

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 208
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 25, 2018, 17:24 »
Z oczywistych rzeczy nie zapominałbym również o Archie Sheppie - wśród wielu fantastycznych płyt z majorsów, takich jak z Impulse, szukałbym też perełek wśród francuskiej Marge czy też wcześniej Impro Records, ale i Freedom Records oraz legendarna MPS Records oferują niebagatelne i ważne rzeczy z freejazzowej materii Archie Sheppa. Należy dołożyć też znakomite improwizowane kreatywne klimaty z West Coast i tutaj od razu mam w myślach lot Bobby Bradforda i Johna Cartera, ale i oczywiście rzeczy z postcoltraneowskiego drzewa w postaci Horace Tapscotta, z którym od razu pojawia się na froncie szwajcarska Hut Hat Records i jej podgrupy w postaci na przykład kartoników z hatOLOGY. Nie wolno też przegapić Paula Bleya i Mariona Browna z ECMowskiej produkcji, choć oczywiście nie tylko ECM jest ważny w tym frytowym sosie, bo ECMy tych artystów, to są rzeczy niby free, choć znawcy mówią, że estetyka bardziej przypisywana jest dla 'contemporary jazz' - jakkolwiek nie spojrzymy i nie usłyszymy, są to same perełki. Płytka Mariona Browna z ECM - 'Afternoon Of Georgia Faun' - jest mistrzostwem świata wagi ciężkiej, a wśród mistrzów są tam Anthony Braxton, Chick Corea, Andrew Cyrille, Jeanne Lee i Bennie Maupin. Zresztą stary katalog ECM, to też nietuzinkowe rzeczy, włącznie z czterema płytkami Jacka DeJohnette, który zarówno fusion jak i estetykę free idealnie połączył z szeroko rozumianą muzyką jazzową.

Z kreatywnego jazzu, to też jak najbardziej Silkheart Records i wyśmienity katalog CIMP, gdzie już sama nazwa mówi wszystko - Creative Improvised Music Projects - katalog obejmujący trzysta projektów, z których mam ponad jedną trzecią, więc jak ktoś chciałby info o konkretnym tytule, to może się okazać, że mam to i służę pomocą.


Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 29, 2018, 18:27 »
No to ze wspomnianego przez MarkN katalogu Creative Improvised Music Projects, Paul Smoker. Płyta poświęcona standardom... szkopuł jednak w tym, że to wersje tych standardów mocno zakręcone, do tego stopnia, że niektóre tematy są schowane i trzeba kilka razy posłuchać by je wychwycić. Ale ogólnie sam się zdziwiłem, bo nie wyszedłem z rozklekotanym mózgiem, po konfrontacji z muzyką Paula Smokera :)

Nie mogę na tubce znaleźć nic z tej płyty, wkleje z innej

Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Offline MarkN

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 208
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 30, 2018, 03:45 »
'Standard Deviations' akurat nie mam, ale mam za to Hallowen '96 i Large Music I ...
Bardzo cenię puzonistę Steve Swell'a i w zasadzie mógłbym powiedzieć, że wszystko co się znajduje z jego udziałem na CIMP, to gra warta świeczki, ale jest to heavy shit, więc wszyscy którzy boją się tak mocno otwartej improwizacji raczej nie powinni tego rozdziału w ogóle otwierać. Nie jest też regułą, że wszystko z CIMP rozwala łeb, bo są i rzeczy wielce  przystępne i niemalże melodyczne. Bardzo też cenię wszystkie projekty Luciana Bana dla CIMP - nowojorski pianista pochodzący z Rumuni, który fantastycznie potrafi scalić transylwański feel Drakuli z amerykańską sceną jazzową - według moich smaków robi to gość naprawdę rewelacyjnie, po prostu przezbój - szczególnie uwielbiam projekty z jego nowojorskim kumplem, barytonistą Alexem Hardingiem. Wszystkie płytki są warte grzechu, zarówno te w duetach jak i kwintetach ('Premonition' i szczególnie 'Tuba Project' z Bobem Stewartem smakują wybornie). Dużo jest tego dobra z CIMP i nawet jedna cała noc to naprawdę za mało, żeby chociaż pięć płytek opisać, ale ogólnie jest moc!

Edyt Zjadaczliter

Offline MarkN

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 208
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 30, 2018, 04:19 »
I jeszcze wielce przystępna płytka The Group ze wspommnainej litewskiej oficyny NoBusiness - płytka 'Live' która jest tak spoko strawna, że niemalże słuchamy przebojów - na pokładzie Ahmed Abdullah na trąbce i flugu, Marion Brown wiadomo na czym, Billy Bang też wiadomo na czym, a jak ktoś nie wie, to informuję, że na skrzypcach, Sirone na basie oczywiście, Fred Hopkins też na basie, bo na czym innym mógłby on grać, i niezawodny drummer Andrew Cyrille, który chyba jako drummer w sferze grania free nie ma sobie równych. A jak już padło nazwisko Freda Hopkinsa, to od razu przypomniało mi się we łbie granie przefantastycznej grupy AIR pod chorągwią Henry Threadgilla, którego raczej nie trzeba przedstawiać, a jak trzeba, to powiem tylko, że jest on wychowankiem chicagowskiej AACM i prezentuje niejednokrotnie kompleksową muzykę ocierającą się zarówno o free jak i o fusion i klasyczne inspiracje - tak w ogóle jest on genialnym muzykiem i warto się zakręcić dookoła jego projektów, które jak najbardziej nie są wtórne i są jego własną myślą. Andrew Cyrille to też kawał historii i tak na szybko polecam wszystkie płyty super trio, czyli grupę Trio3, w skład której oprócz Andrew Cyrille wchodzą kultowy basista Reggie Workman i jak najbardziej też kultowy alcista Oliver Lake, czyli można rzec, że sami giganci. Najlepiej na początek brać Trio3 wszystko co z Intakt Records - a już te wszystkie projekty z zaproszonymi pianistami zabijają w biały dzień - po prostu masakra w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście.

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 30, 2018, 19:09 »
The Group "Live" odsłuchane i jest .... zarąbiste :) Zamówiłem płytę... Co do Trio 3 to pamietam, że już ten trop kiedyś śledziłem bo MarkN pisał na AS o nich. Zapoznałem się i zachwyciłem a potem chyba poleciałem na inny kwiatek. Obecnie dogaduję zakup kilku ich płyt hurtowo po może dobrych cenach ;) Świetna Muzyka :)
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9

Online gratefullde

  • Muzyka muzyka muzyka
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 3812
  • Wolę błąd en­tuzjas­ty od obojętności mędrca
Odp: Danie z frytkami czyli muzyka improwizowana
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 03, 2018, 16:55 »
No to jest
Kondo KSL M7 Tube Preamplifier by Mac ~ Accuphase clone amplifier by China Mean ~ Audio Nirvana - InAudio ~ Sony PSX-70 ~ pre phono ecc83 Gennett ~ Dynavector 20x2 ~ Raspberry Pi 3 Digi Plus Pro ~  Tomanek ~ Questyle CMA 600i ~ Denon AH-D7200 ~ NeoTech  ~ KBL Sound (dzięki miniabyr) ~ Yamaha CDX-9