Autor Wątek: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.  (Przeczytany 963 razy)

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Kompletuje sobie set pod ustawienie wkładki, a bez funkcjonalnych narzędzi nie da się tego zrobić. W poszukiwaniu wkrętaków o zegarmistrzowskiej precyzji, zbadałem ofertę rodzimego portalu aukcyjnego. Ceny 6 wkrętaków w pudełku :D zaczynają się od około 3 zł a kończą na ponad 200 zł. W zasadniczo innych piniondzach można kupić tak samo wyglądające zestawy, różniące się po zdjęciach tylko ceną. Najdroższe są wtedy, kiedy na takim samym pudełku pojawia się Logo. Co tu wybrać?

Postanowiłem odszukać jakiś inny po za ceną, ich ogólny podział. Zauważyłem że zewnętrznie dzielą się na mające metalowe lub plastikowe (gumowe) rękojeści i to ułatwiło mi wybór. Postawiłem na milszy dłoni materiał i nie najtańszy towar z kurierem 24h. Płyta testowa już czeka.

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 02, 2019, 08:17 »
Od ponad 10 lat używam takiego zestawu. Stanley 66-039. Spełnia moje oczekiwania.
"Life is too short for boring HiFi..."

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 02, 2019, 10:20 »
Ten Stanley jest wciąż są w sprzedaży i nie kosztuje majątku bo ok. 30 zł. Nawet o nim myślałem. Jak to co kupiłem okaże się badziewiem, będę wiedział w co uderzać.  ;)

p.s.
Jakość narzędzi metalowych (to samo śrubek, wkrętów, itp.) ostatnimi czasy, to jest całkowity upadek. Obrabiają się zanim wkręcisz coś do końca.




Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 06, 2019, 18:06 »
Dostałem takie, chyba się nadadzą bo też firmowe :). Ponad 30 zeta poszło.

Offline axolotl

  • maniak
  • ****
  • Wiadomości: 302
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 07, 2019, 09:18 »
Na aliexpres kupilem za 3 zl i 49 groszy zestaw z wymiennymi koncowkami. Nie do zdarcia.
Szkoda przeplacac za stanleya , ktory ze stanleyem juz nie ma nic wspolnego od dawna, chyba, ze ktos chce juz miec.

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 07, 2019, 10:55 »
No patrz, za 3,49 zł chińczyk potrafi wyprodukować i sprzedać, zarabiają producent, sprzedawca i pośrednik. Jak to możliwe?  :o

Widząc takie ceny, mi od razu coś nie styka dlatego trzymam się z daleka od okazji cenowych bo zazwyczaj na nich płynę, co jak widać nie jest regułą. Pewnie ten niby "stanley" też kosztuje 3,49 zł u Alibaby tyle że bez logo.

Jak to wszystko jest możliwe? Jak?

Zamówiłem sobie świetne imbusiki na alle, jak by okazało się że trzeba w moim dziadku VTA stroić. Precyzyjne, za 9,99 zł, pewnie można je wyrwać u Alibaby za 0,99 zł.

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Czy tylko mi się tak trafiło?

Poziomica ma niedokładnie naniesioną grafikę na szkiełko. Jej centralny pkt, minimalnie nie pokrywa się ze środkiem oznaczonym na denku.

Waga wskazuje swoje. W zależności jak ją położyć na talerz, przy nacisku ok. 1,8 g wacha się o kilka setnych.

Oba badziewia kupione u Alibaby, jak przystało na taniofila. Zastanawiam się czy markowe egzemplarze mają tak samo (na zdjęciach wyglądają idento), czy może płacimy więcej za bardziej restrykcyjną kontrolę jakości?

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Uważaj na wkładki MC LO z silnymi magnesami. Kiedyś poderwała mi wagę. Dobrze że nie uwaliłem igły na wsporniku borowym. Szlif Micro Linear AT 33 PTG. Od tamtej pory nie używam wagi z Allegro za 20zł.

Mam nadz. że Twoja waga jest "bezpieczna" i ma szalkę ze stali niemagnetycznej nierdzewnej kwasoodpornej.
"Life is too short for boring HiFi..."

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Mam nadz. że Twoja waga jest "bezpieczna" i ma szalkę ze stali niemagnetycznej nierdzewnej kwasoodpornej.

Muszę doczytać w instrukcji 😃 ale to zwykły badziew jest.

Jakiej używasz?

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Ortofon DS-1. Nawet napisałem kiedyś o niej kilka zdań:

https://www.winyl.net/viewtopic.php?t=7266
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline rudy-102

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 12125
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 23, 2020, 08:00 »
Waga wskazuje swoje. W zależności jak ją położyć na talerz, przy nacisku ok. 1,8 g wacha się o kilka setnych.
Mam identyczną wagę i jest podobnie. Wydaje mi się, że jest to raczej wojna ramienia niż wagi.

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 23, 2020, 08:31 »
Wydaje mi się, że jest to raczej wojna ramienia niż wagi.

Może, ale kiedy obracam wagę na talerzu, zmienia się wynik. Spędziłem nad tym trochę czasu. Zacząłem sprawdzać poziom podłoża, gramofonu, plinty, talerza, mat, cienkich, grubych. Na koniec wyszło mi że waga, uff 🙂.

Offline Piterski

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4937
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 23, 2020, 09:17 »
Ja mam identyczną ale by mówić o różnicach wskazań trzeba to moim zdaniem sprawdzać inaczej.
Zrobić kilka pomiarów w tym samym punkcie. W AdFontesie jak się waży na krawędzi talerza czy bliżej osi różnica jest i wynika bynajmniej nie z winy wagi.
Ta waga o której mówimy generalnie jest badziewna i zależy jak się trafi. U mnie muszę ją czasami zerować po pomiarze, bo zaczyna pokazywać wartości ujemne. Dla wkładek MC lepiej zerować ją mając wkładkę z dala od wagi. Poprawność wskazań można skontrolować załączonym odważnikiem. 
Kolumny: Elektro Voice Delta, Wzmocnienie: Luxman CL36, Marantz Sm-9. Kompakt: Sony CDP-XA50ES. Gramofon: Pionier PL70II z wkładką Ortofon Rohman i preampem Sensor2. Kable IC: Stereovox HDSE, Furutech Reference III. Kable Głośnikowe: Furutech Reference III.

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 23, 2020, 10:06 »
Starałem się robić pomiary w tym samym pkt, obracając wagą.

To chyba wszystko bez znacznia skoro taki Mercedes o jakim pisze Kangi ma dokładność do dziesiątych części grama, a tu rozjazdy nie przekraczają lub nieznacznie, dziesiątą część. Trzeba ważyć w kilku pkt pkt i wyciągać średnią.

Tak przy okazji, czy korygujecie VTA także po ustawieniu właściwego nacisku igły?

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 23, 2020, 11:42 »
Tak przy okazji, czy korygujecie VTA także po ustawieniu właściwego nacisku igły?
Tak, zawsze tak robię. To taki "układ automatycznej, a właściwie układ ręcznej regulacji" ze sprzężeniem zwrotnym. Robię to różnie, bo mam różne ramiona i każde z nich ma inaczej realizowane ustawienia VTA/VTF/antyskating itp.

1) Wstępnie zawsze najpierw rozłączam antyskating żeby ramię nie chodziło na boki.
2) Ustawiam stan lewitacji ramienia.
3) Zabieram się za ustawianie VTA, czyli powierzchnia headshella równoległa do powierzchni płyty/talerza. Najpierw na oko, potem przy użyciu papieru milimetrowego. Czyli opuszczam ramię do satysfakcjonującego mnie wstępnie stanu wizualnego.
4) Następnie ustawiam siłę nacisku na wartość nominalną - zazwyczaj to średnia arytmetyczna siły maksymanlej i minimalnej podanej przez producenta wkładki.
5) Przyglądam się jak wygląda VTA. Jeśli za bardzo usiadło lub poszło w górę, to koryguję to VTA o 1-2mm w górę lub w dół. Prawie zawsze trzeba ruszyć wg mojej metody.
6) I z powrotem ustawienie siły nacisku.
7) Potem słucham na znanej mi płycie lub dwóch płytach. Robię korektę siłą nacisku. Jeśli pasuje mi to, to zostawiam i już nie ruszam. Gorzej jak weźmie się nowoczesnego "grubasa", to wtedy szlag trafia tę regulację. Kiedyś bawiłem się podkładaniem grubszej maty do płyt z epoki (cienszych), ale potem to olałem, bo zbyt dużo zachodu.
Osiem -8-) Do kątów styczności używam protractora, do azymutu płytki z pleksi lub papieru milimetrowego, ale dzisiejszy temat nie o tym.

Zawsze o tym piszę - regulacja siły nacisku zmienia kąt cantilevera wkładki, czyli zmienia się prawdziwy ważny dla grania analogu kąt VTA/SRA. Z siłą nacisku nie warto przeginać w żadną ze stron. Nienaturalnie "przysadzony" cantilever do płyty nie zwiastuje niczego dobrego. Będą przysadziste basy i kiepska góra albo nawet jej brak. Tak samo jak zbyt mała siłą nacisku, która może powodować podskoki, a wręcz odrywanie się igły od rowka. Basy będą gorsze, góry będzie więcej. Środkowe pasmo też się zmienia. Pamiętam jak bardziej doświadczony kolega pokazywał mi jak redukować trzaski i szumy płyty. Delikatnymi korektami siła nacisku lub VTA można była zmniejszyc te niepożądane dźwięki. Wyeliminować - nie. Ale zmniejszyć - tak. Do tego otwierał się wokal i przestrzeń. Dodam, że nie piliśmy tego dnia alkoholu ani nie zażywaliśmy żadnych substancji psychotropowych, dopalaczy, marihuany itp. Tylko kawa i herbata. Miło wspominam tamte czasy.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2020, 11:51 wysłana przez Kangie »
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 23, 2020, 11:44 »
To chyba wszystko bez znacznia skoro taki Mercedes o jakim pisze Kangi ma dokładność do dziesiątych części grama, a tu rozjazdy nie przekraczają lub nieznacznie, dziesiątą część.
Dokładnie jest jak piszesz. Wg mnie rozdzielczość i wskazania do setnych części grama nie ma sensu. Dzięsiąta część grama powinna wystarczyć.
"Life is too short for boring HiFi..."

Online vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9851
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 23, 2020, 11:46 »
Starałem się robić pomiary w tym samym pkt, obracając wagą.

To chyba wszystko bez znacznia skoro taki Mercedes o jakim pisze Kangi ma dokładność do dziesiątych części grama, a tu rozjazdy nie przekraczają lub nieznacznie, dziesiątą część. Trzeba ważyć w kilku pkt pkt i wyciągać średnią.

Tak przy okazji, czy korygujecie VTA także po ustawieniu właściwego nacisku igły?
Warto pamiętać że parametr podatności jest określony dość zgrubnie i wkładki tego samego typu mogą mieć podatność różniącą się o ok.20%. Wynika to zarówno z rozrzutu produkcyjnego jak i przebiegu.
Moja BM ACE początkowo miała 13-14 cu a po trzech latach wyniki pomiarów wskazywały na ok 16-17cu.
Tak więc nacisk dla nowej warto ustawić 0,5g powyżej średniej a po kilkuset godzinach grania zmniejszyć o gram. Oczywiście w zalecanych granicach.
Chociaż w przypadku mojej wkładki nie zanotowałem zmian w dźwięku po tym zabiegu więc to raczej taka "poprawność techniczna" a nie dźwiękowa.



Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: szukam plikodaja+Lyngdorf+elektrostaty Audiostatic z dedykowanym subem+ kable. Też nieistotne.

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 23, 2020, 11:52 »
Mariusz, dobrze że o tym napisałeś. Okazuje się, że nam - ludziom ani wkładkom gramofonowym nic nie dane jest raz na zawsze. Mając tę świadomość człowiek nie śpi lepiej  :( ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2020, 12:03 wysłana przez Kangie »
"Life is too short for boring HiFi..."

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 23, 2020, 12:10 »
Uraczyliście mnie wiedzą tajemną :D ale co to za jednostka cu i o co chodzi z tymi zmianami?
Będę miał dodatkowy motyw by skorygować podkładeczką VTA o brakujące 0,5 mm i wtedy dostosuję go również do siły nacisku igły. Wcześniej jednak trochę pogram, bo za dużo ostatnio się nasłuchałem HIFI News.


Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 23, 2020, 12:15 »
"cu" to podatność dynamiczna wkładki. Bardziej po ludzku to informacja ile mikrometrów przesunie się / odchyli się tip igły przykładając doń siłę jednego miliniutona.

Podatność statyczna (mniejsza) różni się od dynamicznej (większej) na stutek działania siły elektromotorycznej SEM.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2020, 12:21 wysłana przez Kangie »
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 23, 2020, 12:20 »
Będę miał dodatkowy motyw by skorygować podkładeczką VTA o brakujące 0,5 mm i wtedy dostosuję go również do siły nacisku igły. Wcześniej jednak trochę pogram, bo za dużo ostatnio się nasłuchałem HIFI News.
Dobrze gdybyś miał pakiet cienkich podkładek (2mm  -  1mm  -  0,5mm  -  0,2mm itp.) i z tego "ulepić" konretny skład płytek. Wtedy łatwo dołożyć/odjąć. Materiał niemagnetyczny. Najlepiej dać to ja jakiś laser. Tanio , dokładnie i dobrze. A najlepiej to mieć ramiona z płynnym ustawieniem VTA - idealnie z ustawieniem tegoż parametru "w locie"  8)
"Life is too short for boring HiFi..."

Online vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 9851
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 23, 2020, 12:35 »


Podatność statyczna (mniejsza) różni się od dynamicznej (większej) na stutek działania siły elektromotorycznej SEM.
Przemyślmy to jeszcze raz
Wkładka pod obciążeniem dynamicznym jest sztywniejsza.




Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: szukam plikodaja+Lyngdorf+elektrostaty Audiostatic z dedykowanym subem+ kable. Też nieistotne.

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 23, 2020, 13:13 »
Dzięki za czujność. Pomyłka. Tak myślałem, ale napisałem byle jak. Powino być tak:

Podatność statyczna (większa) różni się od dynamicznej (mniejszej) na stutek działania siły elektromotorycznej SEM.
"Life is too short for boring HiFi..."

Online Pboczek

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 23, 2020, 21:56 »
Materiał niemagnetyczny. Najlepiej dać to ja jakiś laser.

Niemagnetyczny, dotyczy również śrubek?
Znaczy się nie stalowych, ale już np. alu to tak?

P.s.
Jest o śrubkach http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=709.0

« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2020, 22:57 wysłana przez Pboczek »

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2663
  • It sounds good...
Odp: Imbusiki, wkrętaki zegarmistrzowskie - co za badziew się teraz sprzedaje.
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 24, 2020, 06:28 »
Niemagnetyczny, dotyczy również śrubek?
Znaczy się nie stalowych, ale już np. alu to tak?
Chodzi o to żeby nic nie "przyklejało" się do body wkładki. Przyciąganie czy to śrubek czy płytek raz, że ma jakiś tam wpływ na zakłócenie pracy wkładki (bo jest obce ciało magnetyczne w najbliższym otoczeniu), a dwa - powoduje ryzyko urwania igły. Coś się poderwie, palcem przetrącisz i igła na złom.

Aluminium tak. Stal też może być. Są przecież stale diamagnetyczne, czyli te które maja ponad 13% chromu w swoim składzie, a najlepiej żeby miały go ponad 16% a nawet jeszcze wiecej.

Płytki dystansowe - tak samo. Albo pleksi, delrin, POM, inne tworzywa, albo aluminium, może być nawet cienka sklejka, laminat itp. Oby nie stal węglowa niskostopowa przyciągająca magnes jak sprzęt audio audiofila ;)

P.s.
Jest o śrubkach http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=709.0
Tak jest. Pisaliśmy o tym dawno temu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2020, 06:32 wysłana przez Kangie »
"Life is too short for boring HiFi..."