Autor Wątek: Przyszłość muzyki.  (Przeczytany 2339 razy)

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Przyszłość muzyki.
« dnia: Październik 05, 2014, 20:08 »
Niejaki Paul Morley zaczął się zastanawiać jaka jest przyszłość muzyki. Jak stary grzesznik któremu zdrowie już grzeszyć nie pozwala nawraca się i głosi potrzebę życia zgodnego z zasadami moralności tak Morley doszedł do wniosku że przyszłością muzyki będzie coś na kształt klasyki.
Tu po polsku: http://natemat.pl/119155,jaka-bedzie-muzyka-przyszlosci-niezwykle-wyznanie-krytyka-rockowego
tutaj nieco więcej w dialekcie wyspowym: http://www.theguardian.com/music/2014/sep/21/pop-belongs-last-century-classical-music-relevant-future-paul-morley
Dla mnie to nic nowego bo zawsze byłem zdania że klasyka to muzyka a reszta to przygrywka ale zmartwił mnie fakt że ktoś jeszcze na to wpadł :(
A może nie tylko on?
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

kangie

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 06, 2014, 08:56 »
Kiedyś Czesław Niemen powiedział, że wszystkie ładne piosenki zostały już zaśpiewane. Uważam podobnie. Najlepsze czasy muzyki już minęły.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 06, 2014, 11:34 »
Pewnie kwestia wysokości zawieszenia poprzeczki. Może odebrania, lub nie odebrania, wykształcenia muzycznego. Ja nie odebrałem takiego. Ja mam nisko zawieszoną i zapewne dlatego  sporo współczesnej muzyki mnie cieszy, a czasem wzrusza.
Niektóre zjawiska, nurty są dla mnie odkrywcze, ale zapewne dlatego, że nie wiem, że inspirowano się czymś co ma 200 lat.

O! Prowokacyjnie "przyprostaczę"! Ordynarne dicho wyodrębniło sobie bezpretensjonalną muzykę klubową. Z dyskoteki ewoluowało do klubu :)
Pierwsze coraz słabiej znoszę, pomimo pewnego sentymentu związanego z czasami młodzieńczymi. Drugie w zasadzie łykam jak pelikan. Też chciałbym się tak bawić, ale jużem za stary. No może wybiorę się na uniwerek trzeciego wieku :) Do Berlina?




frywolny trucht

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 08, 2014, 22:28 »
A to? Korzenie w prog- rocku. Stare dzieje. 1999r.



Ale tutaj?



Trudno mówić o ładnej piosence. Mamy do czynienia ze spektaklem, ale innym niż nam fundowały zespoły nurtu prog- rock. Nie wiem. Nie potrafię zaszufladkować dziś Sigur Ros. To coś obok wszystkiego, więc pomimo nawiązań, coś odkrywczego?

Depeche Mode, Rammstein. Zespoły, które kreowały nowe szufladki.
To ciągle trwa, a najprostsze co można wymyślić to połączyć jeden gatunek z drugim :)
To stwarza i stwarzać będzie ciągle nowe możliwości.
« Ostatnia zmiana: Październik 08, 2014, 22:46 wysłana przez frywolny trucht »

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 09, 2014, 13:05 »
Wraz z rozpowszechnieniem się jazzu nowoorleańskiego i potem wszystkich innych nowych gatunków opartych na rytmach afrykańskich nastąpiła kapitalna zmiana w stosunku do wcześniejszej muzyki europejskiej opartej bardziej na melodyce niż rytmice (wiem, wiem, rytm występuje zawsze tylko zmianie i to znacznej uległ rozkład akcentów)
Taka rytmiczna muzyka jest znacznie łatwiej przyswajalna więc i rozprzestrzeniła się b. szybko. Jednak pozostał jeden dział który uległ "rytmizacji" w znacznie mniejszym stopniu niż reszta czyli muzyka filmowa.
Oczywiście jest masa filmów z muzyką znanych współczesnych kapel ale jednak proporcje są inne niż w standardowej płytotece czy stacji radiowej. Wynika to, chyba???, z tego że jednak melodyczna muzyka opartach na klasycznych zasadach kompozycji mocniej wpływa na nasze emocje niż "rąbanka" i lepiej spełnia zadania filmowe.
Z drugiej strony siedząc w kinie jesteśmy przyszpileni do krzesła i słuchamy muzyki na zasadach "filharmonicznych" czyli cięgiem przez cały "utwór" będąc w miarę skupieni.
Tak więc, jeżeli "klasyka" silniej wpływa na nasze emocje to pewnie nie odejdzie do lamusa tylko będzie dalej trwać i rozwijać się w niszach dla jajogłowych okularników :)
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 8512
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 09, 2014, 21:31 »
Boję się klasyki, prawie wszystko czego próbowałem było przynajmniej interesująće. Boję sie, że mnie wciągnie na amen. A już chyba nie mam sił i czasu wysłuchac kolejnych setek ( tysięcy? ) godzin genialnej muzyki.
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 09, 2014, 22:09 »
Boję się klasyki, prawie wszystko czego próbowałem było przynajmniej interesująće.
Ano problem istnieje.
Ja mam kolosalny problem ze znalezieniem sobie współczesnej muzyki która mnie wciągnie. A nawet jak znajdę to posłucham dwa, trzy razy i wystarczy.
Ale najgorsze jest to że sieję tą zarazę po otoczeniu :)
Cholera, chciałem sobie kupić płytę z Gladiatora na winylu. Oczywiście, proszę bardzo 350-450 PLN :-\
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 8512
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 09, 2014, 22:34 »
Poszukujemy nieustannie, więc przyszłośc dla muzyki jest. Ale czy dla współczesnych produkcji?

Jeszcze bardziej od klasyki boję się country - kupiłem na wage 30 LPs z korzennym, starym country, bluegrassem itp i odpadłem.Ile tam energii i nostalgii za starym światem. Boję się, że kolejne setki godzin ciekawych dźwięków są nie do usłyszenia :)
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 09, 2014, 22:38 »
Tymczasem sędziowie,  w sprawach rozwodowych, coraz częściej traktują audiofilię na równi z uzależnieniem od hazardu :)

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 09, 2014, 22:45 »
Tymczasem sędziowie,  w sprawach rozwodowych, coraz częściej traktują audiofilię na równi z uzależnieniem od hazardu
W moim przypadku to słaby argument w konfrontacji z torebkami, bucikami, płaszczykami itd.
No chyba że sędzia też baba :)
->Elem
Bluegrass, powiadasz.
Trzeba zmienić płytę :)
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 8512
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 09, 2014, 23:01 »
Bluegrass, powiadasz.
Trzeba zmienić płytę

Najlepiej na tę:





albo taka sytuacja - no jest przyszłość, ale siła w przeszłości :)


« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2014, 23:06 wysłana przez elem »
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 09, 2014, 23:35 »
To za ciężkie jest.
Ja złachany jestem i coś lekkiego potrzebuję.
Teraz leci to:
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

kangie

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 10, 2014, 06:43 »
holera, chciałem sobie kupić płytę z Gladiatora na winylu. Oczywiście, proszę bardzo 350-450 PLN
Też na nią poluję. vasa, a może po prostu kupisz ciut tańszy jacht i będzie płyta? ;)

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 10, 2014, 09:28 »
Ja może nawet bym coś sprzedał, żonę w niewolę oddał i kasę bym uzbierał.
Tylko mi religia poznańska nie pozwala tyle za płytę zapłacić.
😁
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2014, 09:32 wysłana przez vasa »
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 10, 2014, 10:47 »
O ja! Rzeczywiście. Powariowali. Dlaczego akurat to wydawnictwo jest tak cenne?

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 7811
Odp: Przyszłość muzyki.
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 10, 2014, 10:51 »
Awansowałem  ;D
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.