Autor Wątek: Płyty w 2019 r.  (Przeczytany 2576 razy)

Offline dino

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3645
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #25 dnia: Listopada 12, 2019, 19:38 »
Mam płytę Sarsy z 2019 r. Wkleić fotkę okładki?
Matko Boska !!! Po co ?

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4431
  • It sounds good...
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #26 dnia: Listopada 12, 2019, 20:07 »
Bo to forum o audio i o muzyce. Chyba uczciwiej pisać o tym niż mundrzyć się o polityce. Poza tym może jakiś "leming" skorzysta ;)
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline wiki

  • się słucha...
  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 5636
  • Mój stan umysłu... Kin-dza-dza!
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #27 dnia: Listopada 12, 2019, 21:47 »
Bo to forum o audio i o muzyce.
:np: :np: :np:
Kolumny - JBL; Odtwarzacz CD Sony (staruteńki, modyfikowany);  Przedwzmacniacz Ls Audio A28 (Lite Ls26 - klon CAT SL-1) modyfikowany; Końcówka mocy Harman Kardon Citation 16a (odnowiona/modyfikowana);
Kenwood Model 600 - chyba pójdzie na działkę do systemu górnego?

Offline rudy-102

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 12275
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #28 dnia: Listopada 13, 2019, 09:36 »
Dla mnie to jedna z najlepszych w tym roku, jeśli nie najlepsza. Porażający klimat.
Nick Cave "Ghosteen" 


Offline moon

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 2795
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #29 dnia: Listopada 13, 2019, 09:56 »
nie deprecuje nastroju, zawartosci tej plyte, ale imo porazajaca meczaca, nie dotrwalem na razie do konca, a uwielbiam Nicka
Ad Fontes + Ortofon 2M Bronze + Pre Retro by Benpe + Cayin MT-35S + Canto Grand

Offline rudy-102

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 12275
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #30 dnia: Listopada 13, 2019, 22:01 »
Bruce Springsteen "Western Star". 

 


To też jedna z najlepszych w tym roku.

Offline rudy-102

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 12275
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #31 dnia: Listopada 13, 2019, 22:04 »
Tą też warto mieć.


Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 25637
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #32 dnia: Listopada 14, 2019, 13:55 »
Ale w to że jest aż taka bieda z nową muzyką, to nie wierzę.

Może nie tyle bieda z ilością, co bieda z czymś co można bez zająknięcia polecić.
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Empire 4000 D/III, pre Husariaa, Roksan K3, Haydn Grand, OPPO PM-2, HA-1, Akai GX 75
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #33 dnia: Listopada 14, 2019, 18:07 »

Ale w to że jest aż taka bieda z nową muzyką, to nie wierzę.

Może nie tyle bieda z ilością, co bieda z czymś co można bez zająknięcia polecić.


Tak, tak, ale jak ktoś słucha, to takie, czy siakie - ma co polecić, a jak nie słucha, to bieda.

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 25637
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #34 dnia: Listopada 14, 2019, 23:14 »
Beirut "Gallipoli"

Słucham, coś kupiłem, ale to są z reguły rzeczy w stylu "starzy ludzie nie powinni tworzyć", o który sporo osób się swego czasu obraziło. Trudno powiedzieć np., by Zach Condon był stary, ale jego aktualna płyta z tego roku jest zwyczajnie odtwórcza i pozbawiona czegokolwiek nowego do zawieszenia ucha. Podoba mi się jako zatwardziałemu fanowi, ale polecać? No nie. To samo dotyczy innych moich zakupów, z których jestem w sumie mniej lub bardziej zadowolony, ale polecać? Nie odważę się.
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Empire 4000 D/III, pre Husariaa, Roksan K3, Haydn Grand, OPPO PM-2, HA-1, Akai GX 75
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #35 dnia: Listopada 15, 2019, 16:42 »
To rzeczywiście takie sobie granie. Zwykle na takich płytach są dwa lub jeden lepszy kawałek, reszty mogło by nie być. Beirut pewnie miał jakieś lepsze płyty.

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #36 dnia: Listopada 15, 2019, 16:59 »
Chyba że to taka muzyka trzeciego planu, sączy się kiedy robimy swoje, czasami zaangażuje  :).

Offline dino

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3645
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #37 dnia: Listopada 15, 2019, 17:05 »
Bo to forum o audio i o muzyce.
To sars(a) to muzyka ?   ;)

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #38 dnia: Listopada 15, 2019, 18:06 »
Tą też warto mieć.



Fajne granie  :) ale jakby druga część ciekawsza.
« Ostatnia zmiana: Listopada 15, 2019, 18:49 wysłana przez Pboczek »

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #39 dnia: Grudnia 27, 2019, 12:14 »
Pojawiają się podsumowania roku redaktorów muzycznych ze wszystkich stron świata.

W jednym wygląda to tak.

20. Clipping. "There Existed an Addiction to Blood"
19. Sam Fender "Hypersonic Missiles"
18. Solange "When I Get Home"
17. Swans "Leaving Meaning"
16. Lingua Ignota "CALIGULA"
14. Sharon Van Etten "Remind Me Tomorrow"
14. Lizzo "Cuz I Love You"
13. The Comet is Coming "Trust is in the Lifeforce of the Deep Mystery"
12. Fontaines DC "Dogrel"
11. Weyes Blood "Titanic Rising"
10. Tool "Fear Inoculum".





Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #40 dnia: Grudnia 27, 2019, 12:16 »
10. Tool "Fear Inoculum"
Nowa płyta Toola stała się memem niczym ostatnia płyta Guns N’ Roses. Maynard James Keenan, Adam Jones, Justin Chancellor i Danny Carey czekali z tym nagraniem aż 13 długich lat, a ostateczny efekt mógłby spodobać się właściwie tylko ich wiernym fanom. „Fear Inoculum” brzmi tak, jakby zespół zebrał kawałki, które z różnych względów nie zmieściły się na „10000 Days” (2006). Znajdziemy tu wszystko, czego można się było spodziewać po starym dobrym Toolu. Nietypowo strojone perkusjonalia Careya, całkowicie przewidywalna gitara Jonesa, dronowy albo perkusyjny bas Chancellora, anielski głos Keenana... Niby te dziesięciominutowe piosenki gdzieś już słyszeliśmy. Zapewne te całkowicie odklejone od rzeczywistości teksty znów nic takiego głębokiego nie znaczą. Ale wszystko jest na swoim miejscu. Warto było czekać. (Grzegorz Giedrys)

9. Lana Del Rey „Norman Fucking Rockwell!", Universal
Jest czarująca, ale bywa bezwzględna. Jest przejmująco krucha, ale wytrzymuje ciosy, które zmiotłyby niejednego twardziela. Im bardziej spowiada się ze swoich emocji, tym bardziej staje się tajemnicza. Potrafi zaaplikować leczenie kanałowe serca, ale jest też mistrzynią terapii ukojenia uczuć. Tegoroczna płyta Lany Del Rey to majstersztyk przesnutej do granic możliwości ballady i psychodelicznej kołysanki – tempo jest hipnotyczne, a głos Lany, zawieszony między śpiewem a szeptem, uwodzący. (Łukasz Kamiński)

8. Rammstein „Rammstein”, Universal
Aż dekadę Niemcy kazali czekać na siódmy studyjny album. Czy „Rammstein” jest płytą na miarę kultowego „Reise, Reise”? Nie, ale melodyjnością, ostrym, czasem kwadratowym rytmem, tematyką, chłodną elektroniką i energią pokazuje, że ta maszyna nadal jedzie po właściwym torze i z właściwą prędkością. Dowody? Proszę: „Sex”, „Puppe” „Was ich liebe” „Weit weg”... Fani klasycznego Rammsteina pewnie zwrócą uwagę na „Tattoo” i „Radio”, są taneczny „Ausländer” czy balladowe „Diamant”. Nudy nie ma, jest moc. (Rafał Zieliński)

7. Thom Yorke „Anima”, XL Recordings
2019 był kolejnym rokiem, w którym bezskutecznie próbowałem przypomnieć sobie jakiś ostatni naprawdę ekscytujący utwór Radiohead. I kolejnym, w którym ekscytowałem się solową twórczością wokalisty tej grupy. W zeszłym roku była to przerażająco-urzekająca muzyka do filmu „Suspiria". W tym – kolejna regularna autorska płyta Yorke'a. Także, jak dwie poprzednie, bazująca na raczej melancholijnie płynącej elektronice, ale zdecydowanie bogatsza w brzmienia, harmonie, pomysły i warstwy. Oraz nastroje – także takie, których Yorke od dawien nie prezentował; wszak wygraża tu toporem nowoczesnym technologiom. Bo Yorke to także znakomity kronikarz lęków, paranoi i zagrożeń czyhających na współczesnego człowieka. (Jędrzej Słodkowski)

6. Michael Kiwanuka „Kiwanuka”, Polydor & Interscope Records
Drugi album to dla artysty ten najtrudniejszy. Zwłaszcza gdy pierwszy był przełomowy – nie tylko w jego życiu (Ugandyjczyk w białym Londynie? Muzykiem? Trudno było młodemu Michaelowi Kiwanuce udowodnić, na co go stać), ale też w środowisku muzycznym. Kiwanuce się udało i płytą „Love & Hate” z 2016 roku podbił muzyczne serce świata. Trzeci album nie wiąże się już z taką presją – ma się swoich fanów, można poszaleć. I to właśnie zrobił Michael Kiwanuka. Odważnie nazwał płytę własnym nazwiskiem, siebie w stroju królewskim umieścił na okładce, o afroamerykańskim działaczu społecznym nagrał promujący album singiel. Kiwanuka czasem płacze, a czasem śmieje się lub modli. Odlatuje w szamańskie klimaty, ale pozostaje autentyczny. Jego soulowy tembr głosu nie budzi wątpliwości – „Kiwanuka” to wyjątkowa płyta, z której piosenki wyjątkowo zabrzmią na Open’erze 2020. (Marta Gruszecka)

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #41 dnia: Grudnia 27, 2019, 12:18 »
5. Billie Eilish „When We All Fall Asleep. Where Do We Go?”, Darkroom/Universal Music
O takim debiucie płytowym marzyłaby niejedna wokalistka. Billie Eilish została pierwszą artystką urodzoną po 2000 roku, której album zadebiutował na szczycie amerykańskiej listy sprzedaży Billboard 200 oraz najmłodszą kobietą podbijającą brytyjski ranking sprzedaży albumów. Mówimy w końcu o osiemnastolatce (w pełnoletność weszła 18 grudnia), której dominację w muzyce pop wieszczono już wiele miesięcy temu. W warstwie tekstowej płyta jest opowieścią o problemach i obawach współczesnej młodzieży. O debiutanckim albumie można zresztą mówić jako o przedsięwzięciu rodzinnym. Doceniona m.in. nominacją do Grammy świetna produkcja albumu to robota Finneasa O'Connella, brata Billie Eilish, który jest także współautorem tekstów. (Tomasz Kowalewicz)

4. Tyler, the Creator "Igor”, wyd. Sony Music Entertainment 
Wydawało się, że "Flower Boy” (2017) jest albumem doskonałym i Tyler, the Creator nie przeskoczy już samego siebie. Okazuje się jednak, że dla kalifornijskiego rapera nie ma rzeczy niemożliwych. "Igor” to doskonale opowiedziana historia miłosnego trójkąta, ze wszystkimi rozterkami, niepewnościami i frustracjami, jakie z niego wynikają. To mieszanka skomplikowanych emocji i wyznań podana z uzależniającymi podkładami. Jest tu trochę oldschoolowego r'n'b i soulu, jest masa świetnych gości (Solange, Kanye West, Pharrell Williams czy Playboi Carti), są zapadające w pamięć wersy. Tyler, the Creator po raz kolejny stworzył dzieło wybitne, wykraczające poza gatunkowe ramy. (Małgorzata Muraszko)

3. Little Simz "Grey Area”, Mystic Production 
25-letnia Brytyjka, w przeciwieństwie do wielu raperek, nie jest w swojej muzyce agresywna. Owszem, jest pewna siebie, rapuje przecież, że jest Jayem-Z w złe dni i Szekspirem w te najgorsze, ale nie ma potrzeby udowadniania za wszelką cenę własnej pozycji – bo doskonale ją zna. Na przestrzeni lat nabrała artystycznej i scenicznej pewności. Sumą jej doświadczeń z ostatnich miesięcy jest właśnie "Grey Area”. To jej trzeci album, najbardziej dojrzały i przemyślany. I zdecydowanie za krótki. Bo gdy zaczyna się rozkręcać z "Selfish”, "Venom” czy "101 FM”, nagle urywa, pozostawiając słuchaczy i słuchaczki z wyrwą w sercu. (Małgorzata Muraszko)

2. Nick Cave & The Bad Seeds „Ghosteen", Bad Seed
Australijski wokalista wciąż pogrążony jest w żałobie po śmierci syna, ale „Ghosteen", w odróżnieniu od „Skeleton Tree" (2016), nie jest krzykiem bólu. To płynące leniwie rozważania o życiu, również po życiu. Cave z namaszczeniem kładzie słowa na miękkie poduszki syntezatorów, szukając ukojenia i przynosząc ukojenie. Nie każdy potrafi w pełni zanurzyć się w tej muzyce, dryfować z nią bez czekania na wyrazisty rytm czy chwytliwy refren, ale cierpliwych czeka nagroda. Nikt dziś piękniej nie nudzi od Nicka. (Jarek Szubrycht)

1. FKA Twigs, Magdalene, Young Turks Recordings 
Nie ma już gatunków, nie ma już niskiego i wysokiego porządku, nie ma już płyt – spójnych narracyjnych całości – i coraz mniej jest już muzyki traktowanej jako lokacja uczuć. I wtedy przychodzi FKA Twigs – powraca po pięciu latach od głośnego debiutu (9. miejsce w rankingu w 2014 r.) i nagrywa album, który jest niemożliwą do zignorowania propozycją nowego języka, nowej strategii, a może nawet nowej wrażliwości. Muzyki w tradycyjnym tego słowa znaczeniu jest tu zaskakująco mało, mocnych emocji jest tu niemal aż za dużo. To płyta trudna do wytrzymania, do której chce się jednak nieustannie wracać. (Przemysław Gulda)

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #42 dnia: Grudnia 28, 2019, 13:40 »
« Ostatnia zmiana: Grudnia 28, 2019, 13:47 wysłana przez Pboczek »

Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #43 dnia: Grudnia 28, 2019, 14:05 »
Zobaczcie ile jazzu wytypowali. Tidal i zabieram się za słuchanie.

https://pitchfork.com/reviews/albums/?genre=jazz


Offline Pboczek

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1146
Odp: Płyty w 2019 r.
« Odpowiedź #45 dnia: Lutego 23, 2020, 13:00 »
Wśród zaprezentowanych tu płyt jednogłośnie i jednoosobowo wybrano jako album roku 2019 ...


... Nick Cave And The Bad Seeds "Ghosteen"  !!!


Osoby które udzieliły się w temacie i wytypowały prawidłowo, proszone są o podanie danych umożliwiających przesłanie nagrody ... ups, to dopiero plan na kolejne podsumowanie 8).

I tym samym można przejść do wydawnictw roku bieżącego, których jest już spory wysyp ...


Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4431
  • It sounds good...
Kwiat Jabłoni "Niemożliwe" CD, 2019
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwca 21, 2020, 15:30 »
Płyta z 2019 r. Wpadła do mych rąk przypadkowo. Znalazłem dzisiaj na stoliku audio. Żona kupiła. Słucham i powiem Wam, że przyjemne granie. Uspokaja. Wokale, fortepian i mandolina są na pierwszym planie. Melodie dość proste, często "na cztery" wpadające w ucho błyskawicznie. Fortepian miejscami przepotężny. Dobrze nagrany. Wybrzmiewa koncertowo! Słucham dalej. Teksty niebanalne. Dobra dykcja. Są solówki na mandolinie, fortepianie - a ja to cenię. Słucham... Ostateczne zdanie wyrobię sobie pewnie po 5-6 słuchaniach.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 21, 2020, 15:34 wysłana przez Kangie »
"Life is too short for boring HiFi..."

Offline Kangie

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4431
  • It sounds good...
Patrycja Markowska, Grzegorz Markowski "Droga" CD, 2019
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwca 22, 2020, 17:11 »
Napiszę kilka słów po rozpakowaniu i posłuchaniu. Wielkim wielbicielem nie jestem, aczkolwiek pojawiła się płyta pod ręką, to i posłuchać można.
"Life is too short for boring HiFi..."