Autor Wątek: Biblia dla rozpoczynającego przygodę z winylem.  (Przeczytany 17200 razy)

frywolny trucht

  • Gość
Biblia dla rozpoczynającego przygodę z winylem.
« dnia: Maj 30, 2014, 00:06 »
( wersja 05.2015, poprawiona, rozszerzona i zaktualizowana)

Potencjalny winylomaniaku! Jeśli planujesz wejść w temat, koniecznie przeczytaj poniższe uwagi.
Być może oszczędzisz sobie sporo czasu, pieniędzy i rozczarowań?



1. Czego potrzebuję do odtwarzenia winyli?

Do odtworzenia czarnej płyty potrzebne są: gramofon, wkładka (MM/MC) z igłą, przedwzmacniacz gramofonowy (w skrócie pre) oraz reszta toru audio, czyli wzmacniacz i kolumny/słuchawki. Podstawą poprawnego dźwięku z winyla jest dopasowanie- na odpowiednim poziomie- ramienia, wkładki, przedwzmacniacza gramofonowego. Po pierwsze nie każda wkładka pasuje do każdego ramienia gramofonowego, po drugie dobór jednego słabszego elementu ciągnie w dół całość toru.

Nie można bezpośrednio podłączyć gramofonu do np.głośników komputerowych czy słuchawek. Niektóre wzmacniacze posiadają wbudowane "pre" (zwłaszcza starsze modele wzmacniaczy) oznaczone jako wejście PHONO. Jeżeli nie ma takiego wejścia w Twoim wzmacniaczu będziesz musiał zakupić osobne pre ( więcej o przedwzmacniaczach - punkt 8 ). Istnieją także gramofony z wbudowanym przedwzmacniaczem (patrz- punkt 6), ale moduły te są jakościowo słabe.

2. Ile muszę wydać na "analog"?

W przypadku typowego, współczesnego zestawu audio, minimalny budżet na 3 elementy (gramofon, wkładka, pre), to okolice 1000 zł i więcej- jeżeli mówimy o sprzęcie używanym i to przy pewnej dozie szczęścia. Sytuacja na rynku jest coraz trudniejsza dla kupującego, ponieważ na fali popularności płyty winylowej ceny wciąż idą w górę, osiągając często pułap absurdu. Widząc łatwy zysk, coraz więcej handlarzy zajmujących się dotąd czymkolwiek, rozszerza działalność o gramofony i sprzedaje oczywiście w stanie igła, z prywatnej kolekcji. Tymczasem gramofon pochodzi np. z niemieckiej wystawki, został psiknięty cockpit spray-em, żeby się błyszczał, a sam sprzedawca ma blade pojęcie w jakim stanie gramofon sprzedaje. Łatwo nowicjuszowi nadziać się na minę. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest szukanie nieco droższej opcji osób/firm o pewnej renomie, które oferują gramofony po konserwacji i z gwarancją. Niestety ci sprzedają bardzo podstawowe, plastikowe automaty z lat 80- tych od ok. 400-500 zł w górę.
W przypadku urządzeń nowych, ze sklepowej półki, musimy się liczyć ze znacznie wyższym wydatkiem - około 2000 zł wzwyż. Podany budżet zakłada poprawne odtworzenie dźwięków wyrytych w rowku płyty. Z reguły będzie to dźwięk o solidnej podbudowie basowej, wycofanej, mało detalicznej górze pasma, przyjemnej barwie, nieprzesadnej dynamice. Na początek wystarczy?

3. Kupić nowy, czy używany gramofon?

Tu nie ma jednej odpowiedzi. Kupno nowego gramofonu to kupno sprawnego urządzenia i gwarancja, ale koszt jest znacznie wyższy. Gramofon jest urządzeniem o stosunkowo niskiej awaryjności, więc nie trzeba się obawiać kupna nawet 40- letniego gramofonu, pod warunkiem, że jest sprawny i lepiej by nie posiadał automatyki. (Gramofony z automatyczne i półautomatyczne są podatne na drobne awarie). Jeżeli nie masz czasu na cackanie się np z polerowaniem pokrywy gramofonu, nie lubisz, nie znasz się na elektryce/mechanice, nie masz na drugie imię Lutownica- zapewne wybierzesz opcję droższą: nowy gramofon. Jeżeli takie rzeczy nie są ci straszne, masz spore szanse trafić interesujący model ze złotych lat czarnej płyty, a ten odwdzięczy ci się pięknym dźwiękiem zapewne za wyraźnie niższą kwotę.
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2015, 15:54 wysłana przez frywolny trucht »

Offline frywolny trucht

  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 12492
Odp: Biblia dla rozpoczynającego przygodę z winylem.
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 17, 2015, 15:43 »
4. Jak zbudowany jest gramofon?

Wiadomo, że igła snując się po rowku płyty drga. Drgania te są we wkładce zamieniane "w dźwięk". Dlatego bardzo istotnym jest odizolowanie drgającej wkładki od zewnętrznych drgań- zwyczajnie zakłócających pracę wkładki.

Ze względu na rodzaj napędu:
Direct Drive- napęd bezpośredni, silnik znajduje się pod talerzem i go bezpośrednio napędza.
Belt Drive- pośredni napęd paskowy, silnik przekazuje obroty na talerz poprzez gumowy pasek lub żyłkę.
Idler Drive- napęd pośredni, gdzie gumowe kółko przekazuje talerzowi obroty.

Ze względu na sposób tłumienia drgań:
Istnieją konstrukcje izolowane i sztywne. Wariantów jest bardzo dużo. Od mass loader- ów stawiających na ciężar i sztywność układu, bez jakichkolwiek izolatorów, po w pełni izolowane- na sprężynach, absorberach- mechanizmy i całe mnóstwo rozwiązań pośrednich między nimi...
Każdy konstruktor uważa swoje rozwiązanie za najlepsze, a każda grupa użytkowników chwali to, które ma akurat ich maszyna :) Obecnie najpopularniejsza jest konstrukcja z napędem paskowym, z racji prostszej ( tańszej) technologii wykonania, ale też większych możliwości tłumienia szumu silnika. W "nagrodę" zwyczajowo ma za to gorsze parametry jeśli chodzi o nierównomierność obrotów. Napęd bezpośredni, spopularyzowany przez Technics'a i DJ-ów, rozwinięty w latach 80-tych przez inne marki (Micro Seiki, Nakamichi, JVC) do niebywałego zaawansowania technologicznego- obecnie występuje na rynku głównie w słabych imitacjach  technicsopodobnych  jako Audio Technica czy Reloop. Napęd idler odszedł zaś zupełnie do lamusa jako ten, który nie chciał być tak cichy jak paskowy i ten, który nie chciał mieć tak stabilnych obrotów jak napęd bezpośredni. Ale idlery mają swój urok, o czym jeszcze będzie mowa.

Aby przybliżyć, o co idzie gra, musimy sięgnąć po dwa istotne parametry charakterystyczne dla gramofonu:
- nierównomierność obrotów ( wow/flutter) w procentach.
- S/N ( signal to noise)- stosunek sygnału do szumu w dB- im wyższa liczba, tym napęd (silnik, transformator, obudowa, łożysko) jest cichszy, wprowadza mniej zakłóceń dla odczytu sygnału z płyty.

Nierównomierność obrotów w tanich, współczesnych gramofonach oscylującą na poziomie 0,1% należy uznać za przyzwoitą, podczas gdy popularny Technics 1200 Mk1 ( napęd bezpośredni z połowy lat 70-tych) posiadał 0,03%!
Dzisiejsza wariacja na temat Technicsa- AT-LP120-USB- "pływa" na poziomie 0,2%. Świat się cofnął.
Bardziej skomplikowana jest sprawa S/N. Teoretycznie gramofony posiadające S/N na poziomie 50-60-dB są słabe, te oscylujące wokół 70- w porządku, te powyżej 75 dB- wybitne, ale już te, które mają 85-100 dB- to kwestia innych norm użytych do pomiaru w czasach, gdy gramofon mocno rywalizował z nowym formatem- płytą CD.
Trudno się w tym dziś połapać, szczególnie oceniając modele japońskie z lat 80-90 tych. Jedno jest pewne, wspomniana wcześniej AT-LP120-USB ma S/N na poziomie >50dB -co jest wynikiem takim sobie, ale nie znaczy, że nie jest to model godny polecenia. W zaproponowanej obecnie cenie ok. 1200 zł jest na pewno całkiem sensownym wyborem. Najgorsze co można zrobić, kupując nowy gramofon z półki sklepowej, to wybrać taki, który nie ma tych parametrów w ogóle podanych.


« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2015, 16:24 wysłana przez frywolny trucht »
ZESTAW 1: Ad Fontes, Benz Micro Glider SL, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor