Autor Wątek: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem  (Przeczytany 11240 razy)

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« dnia: Październik 29, 2014, 01:04 »
Kiedy szukamy nowego napędu (gramofonowego) dla siebie to najpierw wybieramy oczami, potem staramy się swój wybór uzasadnić, np poprzez wyszukanie pozytywnych opinii o nim aż w końcu konfrontujemy wybór z portfelem, żoną i ewentualnie słuchamy.
Myślę że kariera gramofonu AdFontes jest doskonałym przykładem na moją tezę; gramofon jest ładny, nietuzinkowy, ma dużą rzeszę zadowolonych klientów dzielących się pozytywnymi relacjami (ma też hejtera, ale kto by zwracał na niego uwagę). A że gramofon jest dobry i niedrogi to sprzężenie działa.
Ciekaw jestem czy ktoś z Was postarał się w jakiś sposób zobiektywizować swój wybór? Ja po zakupach wg schematu początkowego (lepszych i gorszych) postanowiłem zrobić sobie check listę i poszukać napędu w sposób obiektywny. A było to, mniej więcej, tak:
Jakie zadania ma spełniać napęd?
1. ma mieć stabilne obroty
2. ma mieć małe szumy własne (od silnika i łożyska)
3. ma izolować ramię i wkładkę od zakłóceń zewnętrznych
4. ma być niezawodny i naprawialny
5. ma mieć możliwość montażu różnych ramion
6. dobrze by było gdyby miał możliwość założenia dwóch ramion
7. ma mieć max wysoki WAF
8. musi kosztować akceptowalne dla mnie pieniądze.
Osiem punktów. Niby nie dużo ale spełnić wszystkie trudno. Z mojego punktu widzenia jedynie p.6 był do pominięcia a p.7 był negocjowalny :)
Z powyższej wyliczanki na samym początku wynikły dwa wnioski; odpada idler ze względu na szumy własne i odpada napęd direct drive.
DD odrzuciłem ze względu na fakt że obecnie chyba tylko napędy dla DJ-ów są produkowane z tym rodzajem silnika a stare modele mogą być trudne do naprawienia w przypadku awarii. Kolejna sprawa to stopień komplikacji takiego napędu, znacznie większy niż w przypadku paskowców, może skutkować jakimiś niechcianymi dźwiękami wynikającymi ze zużycia i wieku. Być może gdybym miał większą wiedzę o budowie DD to nie zrobiłbym takiego założenia. Ale nie mam :( i mimo że nawet pobieżny przegląd najlepszych napędów pokazuje że szczyt był kiedyś okupowany właśnie przez takie konstrukcje to obawy przeważyły.
A jest co podziwiać;
Nakamichi Dragon CT, brat innego dzieła sztuki audio Dragona wśród kaseciaków.
Napęd o szumach własnych na poziomie -83dB (jak oni to zmierzyli, chyba w komorze bezechowej) Arcydzieło.

Inna sława; Technics serii SL, modele M1, M2, M3 o podobnym poziomie szumu. M3 z ramieniem liniowym.
a i cena przystępna: http://www.dba.dk/pladespiller-technics-sl/id-1011116716/
Ale jednak nie.

No dobrze to kolejne pytanie: mass loader czy miękko zawieszony?
Obecnie przeżywamy erę gramofonów ciężkich. Masywny talerz ewidentnie przyczynia się do stabilizacji obrotów. Ale z drugiej strony nacisk generowany w punkcie podparcia przez xxx kilogramowy talerz + obroty to przecież działa jak wiertarka. Jakie łożysko to wytrzyma? A obciążone łożysko to szumy własne i kółko się zamyka :( Ale z drugiej strony mass loadery dają taki piękny zdyscyplinowany bas, no tak ale nie izolują od zakłóceń zewnętrznych itd itp.

CDN
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 29, 2014, 11:35 »
Podchodziłem do Ad Fontes jak do jeża. Proces oswajania się z jego stylistyką trwał parę miesięcy. Są na to dowody :) Na korzyść przemawiały coraz liczniejsze pozytywne relacje użytkowników, rozsądne podejście konstruktora, bez gwiazdorstwa, emanujące za to troską o użytkownika. Odstręczały ociekające złotem detale konstrukcji i plinty oklejone fornirem przypominającym meblościanki PRL.



Złoto i obłe detaliki... Na szczęście konstruktor nie był głuchy na sugestie i mogliśmy sfinalizować kwestię nabycia.
Troszkę żałuję, że nie załapałem się na plintę piano black już z gniazdami RCA z tyłu, ale ostatecznie gdy go postawiłem u siebie na stoliku- rzeczywiście nie mogłem się napatrzeć :)

Jakie zadania dla mnie ma spełniać?
1. Ma grać.
2. Ma wyglądać. Nie lubię otaczać się brzydkimi rzeczami.
3. Koszty nabycia, serwis.

Siłą rzeczy jestem więc dziś zwolennikiem mass loaderów. Gdybym miał zaryzykować jakieś uogólnienie, to nieizolowane grubaski dają przede wszystkim więcej, czystsze tony wysokie, a to właśnie staruszki izolowane chętniej operują puszystym basiszczem. No ale co ja tam wiem?

kangie

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 29, 2014, 13:14 »
Gdybym miał zaryzykować jakieś uogólnienie, to nieizolowane grubaski dają przede wszystkim więcej, czystsze tony wysokie, a to właśnie staruszki izolowane chętniej operują puszystym basiszczem.
No właśnie,  uogólnienia są dość śliskie, tak jak reguły, od których siłą rzeczy są wyjątki. Myślę, że nie do końca tak jest. Piękne i czyste wysokie tony, to skutek zastosowania świetnej wkładki gramofonowej o precyzyjnym ostrym szlifie i przemyślanej i precyzyjnie wykonanej budowie wewnętrznej. Wkładki na świetnym ramieniu o dobrej konstrukcji, wpiętej do prawidłowo zaprojektowanego i wykonanego preampu (ewentualnie trafa dopasowującego, które w przypadku góry i detali ma kolosalne znaczenie - wg mnie). Do tego prawidłowo wykonany wzmacniacz stereo. I później równie ważna rzecz - przetwornik wysokotonowy. Od kilku miesięcy wiem, że na długo pozostanie ze mną beryl, z którego mam piękne aksamitne, czyste, wyraźne, przejrzyste, rozdzielcze brzmienie. Oczywiście średnica i basy nie pozostają bez znaczenia. Do tego nie zapominajmy o zwrotnicy i ogólnie - całej konstrukcji zestawu głośnikowego (kolumny głośnikowej). Jest jeszcze kilka przetworników wysokotonowych zasługujących u mnie na "wielki szacun". Wg mnie połowa sukcesu pięknie brzmiącej góry to przetwornik. Druga połowa to dobre źródło (sygnał). Co do basu, to najlepszy jaki w życiu słyszałem szedł z napędu DD. Wrażenia ciężko opisać. Był to bas z prawdziwego zdarzenia. Było też kilka napędów paskowych ze stajni Rogera Adamka, które budziły we mnie duże emocje, ale niestety były to napędy poza moim zasięgiem cenowym. Pomarzyć mogę. Co do mass loaderów... Bas na pewno z nich będzie niezły z racji sporego momentu obrotowego. Natomiast o wadach słusznie napisał vasa. Jest jeszcze ważna kwestia konstrukcji ramion gramofonowych, ale co ja tam wiem. Znam takich co wiedzą znacznie więcej ode mnie, ale dzięki nim uczę się tego trudnego, ale pięknego hobby jakim jest gramofoniarstwo i całe audio :)
« Ostatnia zmiana: Październik 29, 2014, 13:20 wysłana przez kangie »

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 29, 2014, 14:03 »
Czy rumble to to samo co stosunek S/N?

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 29, 2014, 15:15 »
Czy rumble to to samo co stosunek S/N?
I tak i nie.
Tak bo mierzony jest stosunek zakłóceń do sygnału a nie, bo są brane pod uwagę jedynie zakłócenia pochodzące od łożyskowania, paska napędowego i innych integralnych hałasów pochodzących z napędu i ewentualnie z płyty (niecentryczność, wybrzuszenia itp.) Zakłócenia pochodzące np z rezonansu ramienia są filtrowane.
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 29, 2014, 15:27 »
Bo ten JBE series 3 w testach uzyskał  rumble- 79 dB (producent podawał 73 dB).

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 29, 2014, 15:37 »
Bo ten JBE series 3 w testach uzyskał  rumble- 79 dB (producent podawał 73 dB).
Parametr Rumble poniżej 70dB jest świetny i nie sądzę żeby można było usłyszeć różnicę pomiędzy -70 a -80dB. Moze to mieć pewien pośredni wpływ na zdolność śledzenia rowka ale też niewielki.
Wynik poniżej -80dB to już mistrzostwo.
Inna sprawa to rzetelność wyników podawanych przez producentów.
Np. Clearaudio dla swojego Master Reference podaje -85dB (ok to przecież flagowiec) a dla modelu Ambient -83dB
co już budzi pewne podejrzenia.
Wypadek JBE, gdy w zewnętrznym teście uzyskiwany jest wynik lepszy niż ten podawany przez producenta to już niedopatrzenie :)
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 29, 2014, 22:48 »
Kontynuując; mass leader czy miękisz? Tutaj brak jednoznacznej odpowiedzi. Chyba że taką odpowiedzią jest miękko zawieszony mass loader?
Np. SME 20 gdzie dość masywny talerz i chassis jest w całości podwieszone na elementach elastycznych.

(Swoją drogą jak można było zrobić takiego brzydala? WAF -5, nie negocjowalny.)
W przypadku napędu z relatywnie lekkim talerzem trzeba jednak zadbać o stabilność obrotów. Tutaj problem nie jest zbyt skomplikowany bo wystarczy zastosować silnik ze stabilizatorem a elektronika zadba o to z nie mniejszą precyzją niż duża masa talerza.
Kolejny element to silnik; stabilizowany i odsprzęgniety od ramienia i talerza. W gramofonach z zawieszeniem miękkim może być wbudowany (sprężyny zadbają o izolację) lub taki w osobnej obudowie do odstawienia daleko, jak w AdFontes.
Chyba ostatnim elementem jest łożysko, wiadomo że powinno być precyzyjnie wykonane, smarowane i dobrane odpowiednio do masy talerza. Fajnym patentem przy ciężkich talerzach jest jego odciążenie poprzez zastosowanie poduszki magnetycznej jak w Zontku.
I to chyba komplet spraw technicznych? Pozostają kwestie użytkowe. Na miękko zawieszonym gramofonie raczej trudno zainstalować dwa ramiona. Jeżeli jest to dla kogoś istotne to powinien szukać ciężkiego i sztywnego napędu. Warto też zwrócić uwagę czy gniazdo na ramię jest wymienne czy też tuleja jest wstawiona na stałe. Możliwość wymiany ramienia to fajna sprawa i jeżeli mamy dobry napęd to pewnie, wcześniej czy później najdzie nas taka ochota. A gdyby jeszcze była możliwość zmiany odległości montażowej ramienia to może jakąś długą wędkę można by było osadzić. Też kuszące :)
I ostatni element. Kwestia potencjalnych napraw. Tutaj wygrywają napędy paskowe. Mechanicznie gramofon raczej trudno popsuć (no może ew. łożysko) ale elektronika się psuje a w DD jest jej sporo. O kwestiach finansowych każdy decyduje sam.
Przydałoby się jakieś podsumowanie. Może na przykładzie do którego mnie doprowadziło przedstawione rozumowanie.

Gramofon odsprzęgnięty ale masa talerza wraz z chassis jest spora więc odpowiedź impulsowa jest niezła, nie taka jak w czołgach spod znaku Acoustic Solid

Ale zupełnie niezła. Napęd jest bardzo cichy. Rumble na poziomie -80dB to już wynik wyczynowy a za stabilność obrotów dba osobny zasilacz ze stabilizacją. Silnik osadzonu na dolnej powierzchni napędu jest odizolowany od ramienia sprężynami i poprzez krótki, płaski pasek napędza wyfrezowane w dole talerza coś co można nazwać zintegrowanym subplaterem. Co prawda ciężko by było zamontować w nim dwa ramiona ale zakres regulacji elementów montażowych jest szeroki i można tam osadzić niemal wszystko.
Co do ceny i WAF to już każdy musi osądzić sam.
Jak każdy, zastanawiam się czasem nad jakimiś zmianami i zauważyłem że mam pomysły na wszystkie elementy, od wkładki poprzez wzmocnienie na kolumnach kończąc a o wymianie karuzeli już myśleć przestałem.
Czego i Wam życzę :)
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

wojtek41

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 29, 2014, 23:00 »
Vasa. Swoja droga Technics SL MA 1, moge tylko polecic. Kapitalny gramofon. Piekny i dobrze grajacy. Do dzis zaluje, ze sprzedalem...Jesli sie komus trafi w rozsadnych pieniadzach - brac i sie cieszyc -)
Zostalem z paskiem...)

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 29, 2014, 23:20 »
Wypadek JBE, gdy w zewnętrznym teście uzyskiwany jest wynik lepszy niż ten podawany przez producenta to już niedopatrzenie

Pytanie czyje? :)
Sam wątek bomba.

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 29, 2014, 23:32 »
Do dzis zaluje, ze sprzedalem...
Że świetny napęd to prawda ale jak tam zamontować swoje ulubione ramię bez przebudowy całości. To taki gramofonowy iPhone; bardzo dobry ale, na dobrą sprawę skończony.
Nie to co Systemdek, robisz co chcesz :)
Gdybym miał zaryzykować jakieś uogólnienie, to nieizolowane grubaski dają przede wszystkim więcej, czystsze tony wysokie, a to właśnie staruszki izolowane chętniej operują puszystym basiszczem.
To jest tak zwana zgoda połowiczna, zgadzam się co do puszystego ale nie zauważyłem specjalnej różnicy w wysokich.
Oczywiście średnica i basy nie pozostają bez znaczenia.
Tym bardziej że z czasem tej góry to mniej i mniej  :'(
Wypadek JBE, gdy w zewnętrznym teście uzyskiwany jest wynik lepszy niż ten podawany przez producenta to już niedopatrzenie

Pytanie czyje? :)
Sam wątek bomba.

Oczywiście działu technicznego i dyra handlowego. Jak można lepsze sprzedawać jako gorsze mając tzw twarde argumenty.
Co do oceny wątku to się zarumieniłem  ;)
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 6937
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 29, 2014, 23:36 »
SME 20 gdzie dość masywny talerz i chassis jest w całości podwieszone na elementach elastycznych.

Może sie kiedyś trafi fajna używka. Już nawet kiedyś byłem blisko, ale jednak trochę za daleko :)

Wystarczyło na ten z obrazka, oczywiście używany.

Póki co, pasek plus mass loader daje radochę.
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

wojtek41

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 29, 2014, 23:37 »
Masz racje. Skonczony. Dobierasz dobra wkladke i grasz az sie buzka usmiecha -)  Ponoc byli tacy ktorzy zmieniali w nim ramie...Mnie to nigdy do glowy nie przyszlo. Zreszta nigdy nie widzialem tego modelu z innym ramieniem...

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 29, 2014, 23:46 »
Wystarczyło na ten z obrazka
Ten z obrazka to piękna maszynka.
Czy ja dobrze widzę że tam Lyra Delos wisi na końcu ramienia?
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 6937
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 29, 2014, 23:51 »
Czy ja dobrze widzę że tam Lyra Delos wisi na końcu ramienia?

Nie wiem :) zapomniałem dodać, ze to zdjęcie z netu, ale taki właśnie wtedy był - z Jelco 10,5".

Teraz na SMEV wisi XX2 MKII. Wróciłem do krótszego ramienia, a podobno nie ma takich powrotów :)
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

wojtek41

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 29, 2014, 23:54 »
Sluchalem czasami gramofonu SME z ramieniem serii V lub 312 S ( pamiec siada ). Cuda, cuda........)
Tylko ta cena  :'(

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 29, 2014, 23:56 »
to zdjęcie z netu,
Mój błąd, masz przecież w stopce wszystko.
Zahaczyłem okiem o tą wkładkę bo ta oryginalna Delos (wyspa) zrobiła na mnie kiedyś ogromne wrażenie i unaoczniła mi jak daleko i jednocześnie jak blisko jesteśmy od naszych praszczurów z przed niemal 3000lat.
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 30, 2014, 00:04 »
 
Sluchalem czasami gramofonu SME z ramieniem serii V lub 312 S ( pamiec siada ). Cuda, cuda........)
O ile mnie pamięć nie myli to Whitesnake z Wawy miał taki własnie komplet. Trafiłem?
A tak swoją drogą to w moim odczuciu (i nie zamierzam kruszyć kopii za to odczucie) to jeżeli jako kompletne źródło potraktujemy wkładkę+ramię+napęd+phono pre i założymy że każdy z tych elementów jest jakości przyzwoitej (nawet nie dobrej) to ich wpływ na efekt jest taki (od najważniejszego) phono, wkładka, ramię, napęd.
A ceny wskazywałyby kolejność taką: napęd, ramię, wkładka, phono.
Szczerze mówiąc nie bardzo to rozumiem :-\
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

wojtek41

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 30, 2014, 00:12 »
Nie Whitesnake. Osobiscie nie mialem okazji  poznac. Sluchalem i czasmi jak sie widzimy slucham, u kolegi ktory nie ma nic wspolnego z wszelkimi forami...) Wymieniamy poglady i plyty (o zgrozo ). Wlasciwie tylko z nim wymienam. Moim zdaniem najpierw naped, pozniej pre, ramie i wkladka. Ewntualnie ramie przed pre. Wkladka ostatnia. Tak to widze.
Czasami mysle, ze nie trzeba wcale majatku aby to ladnie w rozsadnych pieniadzach ulozyc. Ale...to chyba juz inny temat...)

Offline elem

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 6937
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 30, 2014, 00:28 »
 Oj tam, oj tam, najważniejsze, żeby było co drapać !

http://recordsbymail.com/collections.php
Feickert Twin, SME V, DV XX2MKII;  CEC TL51,DX51,DX71,
Olive Opus 4; Sensor 2; Bonasus; Gauder Arcona 60, Tesla ARZ 6604- Voigt Pipe

kangie

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 30, 2014, 07:02 »
A tak swoją drogą to w moim odczuciu (i nie zamierzam kruszyć kopii za to odczucie) to jeżeli jako kompletne źródło potraktujemy wkładkę+ramię+napęd+phono pre i założymy że każdy z tych elementów jest jakości przyzwoitej (nawet nie dobrej) to ich wpływ na efekt jest taki (od najważniejszego) phono, wkładka, ramię, napęd.
A ceny wskazywałyby kolejność taką: napęd, ramię, wkładka, phono.
Szczerze mówiąc nie bardzo to rozumiem

W moim odczuciu ramię jest przed wkładką. I to nie jest informacja zasłyszana, tylko potwierdzona wieloma doświadczeniami. Dobra wkładka na słabym ramieniu nie pokaże klasy. Będzie grała ligę, dwie ligi poniżej swoich możliwości. Natomiast przeciętna wkładka pokaże 100% swoich możliwości na dobrym ramieniu. Oczywiście jest zapas brzmieniowy, bo podwieszając świetną wkładkę (i resztę toru) będzie nirwana. Oczywiście mowa o właściwym dopasowaniu wkładek do ramion. Nie może być tak, że koła od ciągnika przykręcamy do Malucha, a koła od Malucha przykręcamy do traktora ;) No i druga rzecz: dobre ramię nie zawsze = długie ramię. Rzecz trzeba umieć wykonać. Gdyby to było takie proste, zajmowałoby się tym mnóstwo firm na świecie. Niestety liczy się kilka/kilkanaście firm. Reszta to amatorszczyzna.

Co do cen, vasa, myślę, że rozumiesz. Wiesz, "szlachetniej" jest sprzedać kilkadziesiąt kilogramów aluminium, niż kilka kilogramów akrylu. Klient czuje z rękach za co płaci. Niestety granie niekoniecznie idzie w parze z kilogramami i długościami ramion. Rzecz trzeba umieć zrobić. A wiedza chyba jednak jest w cenie...

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 30, 2014, 10:40 »
W moim odczuciu ramię jest przed wkładką.

Moim zdaniem najpierw naped,
ich wpływ na efekt jest taki (od najważniejszego) phono, wkładka,
Tiaaa....
Jesteśmy coraz bliżej consensusu  ;D
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.

kangie

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 30, 2014, 10:42 »
Phono i napęd są bardzo ważne :)

frywolny trucht

  • Gość
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 31, 2014, 00:52 »
Zaryzykowałbym stwierdzenie, ze ważniejsze od szukania, który z elementów jest ważniejszy ( werk, ramię, phono, wkładka) jest zgranie poszczególnych elementów i dostarczenie takiego efektu, jaki oczekuje słuchacz.

Sam ładowałem Goldringa 2500 (podatna wkładka MM, więc niewybredna) na różne tanie maszyny i zawsze grały lepiej. Zawsze. Czyli jak się uprzeć, można zamontować na Bernarda za 200 zł, pomimo niemożliwości właściwej kalibracji-i rozniesie MF100 czy AT95E. Oczywiście wąskim gardłem będzie gramofon, ale czym jest ten problem na innej półce cenowej. Przy drogim ramieniu i drogiej wkładce, które nie chcą ze sobą gadać, albo tak gadają, że właściciel płacze jak ma posłuchać winyla. Skomplikowana, wielowątkowa sprawa.

Jeszcze inaczej.
Ad Fontes roznosi w pył grając z wkładką AT95E gramofon Bernard grający z wkładką Goldring 2500.
A dodajmy do tego żonglerkę przedwzmacniaczami gramofonowymi. Ileż możliwości powiązań dobrze- źle. Lepiej- gorzej :)

Offline vasa

  • Słucham klasyki.
  • moderator
  • *******
  • Wiadomości: 6193
Odp: Napęd gramofonu szkiełkiem i okiem
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 31, 2014, 00:58 »
Ileż możliwości powiązań dobrze- źle. Lepiej- gorzej
No przecież pisałem że pełna zgoda nadciąga do ciepłego bajorka :)
Jesteśmy coraz bliżej consensusu 
Kurde post nr 98.
Coś z sensem na setkę by się przydało   ???
Zestaw pierwszy: Oracle Delphi+SME3009III+Transfiguration AXIA+Phono Borbely+Amplifon WT30+Tannoy Stirling+Nieistotne kable
Zestaw drugi: Lenco L450+Benz Micro ACE+stepup z Pre Q-Audio+Pionieer Lyngdorf+Tuby DIY na Fostexach 206 + kable. Też nieistotne.