Autor Wątek: Goldmund: pliki hi-res nie przynoszą poprawy jakości  (Przeczytany 25359 razy)

Offline Wireless

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4776
  • winyl i pliki - oto przyszłość muzyki ;)
Odp: Goldmund: pliki hi-res nie przynoszą poprawy jakości
« Odpowiedź #125 dnia: Kwiecień 19, 2015, 20:19 »
To twierdzenie jest prawdziwe w świecie, w którym istnieje idealny okrąg, idealne dwie proste równoległe i ... idealne filtry :)
W takim idealnym świecie, jego idealni mieszkańcy zjadają na śniadanie dokładnie e kromki chleba i wypijają dokładnie PI/2 kubka kawy.

NIestety - tego świata nie ma ... :(
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2015, 20:30 wysłana przez wireless »
Pozdrawiam, Wireless

Offline Wireless

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4776
  • winyl i pliki - oto przyszłość muzyki ;)
Odp: Goldmund: pliki hi-res nie przynoszą poprawy jakości
« Odpowiedź #126 dnia: Kwiecień 19, 2015, 21:14 »
Nic ja z tego nie rozumiem ale wykłócać mi się nie chce. O sorry, rozumiem jedno - w wiadome twierdzenie nie wierzycie, wobec czego cyfra wam nie gra i słuchacie z analogu :D

Ależ mi cyfra gra :) . Chodzi o to, że owo twierdzenie jest obarczone masą założeń - między innymi założeniem o zastosowaniu 100% idealnego filtra. Nie ma takich idealnych filtrów w "rzeczywistym" Wszechświecie.

Twierdzenie, nota bene, ma dość prostą interpretację, IMHO. Chodzi o to, że da się DOKŁADNIE odtworzyć gładką krzywą łączącą dwa sąsiednie "stopnie"/"schodki" jej dyskretnego przybliżenia, a jakiekolwiek "niegładkości" pomiędzy owymi "stopniami" będą, co prawda, pominięte w owym odtworzeniu, ale będą też reprezentowały, tak naprawdę, częstotliwości większe od 1/2 częstotliwości próbkowania (czyli - dla CD - od 22kHz)

Problem w tym, że, niestety, takich idealnych filtrów nie ma w rzeczywistości. Oczywiście, im doskonalszy układ cyfrowy/DAC, tym te niedoskonałości przekształcenia pasma słyszalnego będą mniejsze, niemniej jednak one BĘDĄ. I jednym ze sposobów będzie podwyższenie bitowości i częstotliwości próbkowania, tak, aby tą gładką krzywą analogową lepiej przybliżać.

Prosty przykład:
Ostatnio hobbystycznie złożyłem sobię strumieniowca "DIY" :)

Raspberry PI + Daczek HiFi Berry. Daczek baaardzo budżetowy. I na tym baardzo budżetowym daczku (nadaje się do Pianocrafta, mniej więcej, ale nie wyżej, jakościowo porównywalny ze Squeezeboxem Touch, jeśli chodzi o wyjście analogowe) różnice pomiędzy "gęstym", a "rzadkim" są zdecydowanie większe, niż w moich DSach Linna...


A w twierdzenia się nie wierzy. Twierdzenia się udowadnia :) - jestem matematykiem z wykształcenia :)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2015, 21:54 wysłana przez wireless »
Pozdrawiam, Wireless