Autor Wątek: Siła Coriolisa a gramofoniarstwo  (Przeczytany 1260 razy)

kangie

  • Gość
Siła Coriolisa a gramofoniarstwo
« dnia: Kwiecień 17, 2015, 12:00 »
Temat: Siła / przyspieszenie / efekt Coriolisa a gramofoniarstwo


Od dłuższego czasu zastanawiam się jak człowiek poradził sobie z wieloma przeciwnościami losu, zwłaszcza w gramofoniarstwie, gdzie jak wiadomo nie ma drogi na skróty i brak konsekwencji, rzetelnej wiedzy i przede wszystkim doświadczenia prowadzi na manowce.

Część z Was zapewne zna temat, a dla części może to być coś nowego.
Dlaczego chcę napisać kilka słów o sile (przyspieszeniu) Coriolisa? Dowiedziałem się o jej istnieniu w drugiej klasie szkoły średniej i od tych ponad dwudziestu lat siedzi w mojej głowie i nie chce z niej umknąć ;)
Kilka słów czym jest ta siła, jaki ma wpływ na otaczający nas świat i dlaczego o tym piszę. Swoją wiedzę na jej temat poszerzałem czytając książkę "Wykłady z fizyki 1. Mechanika. Fizyka cząsteczkowa" I.W. Sawieliewa oraz na lekcjach. Dzisiaj szerokodostępny jest internet i dostęp do takiej wiedzy można mieć po kilku kliknięciach myszką.

Siła Coriolisa (zwana także przyspieszeniem Coriolisa, gdyż w mechanice klasycznej siła idzie w parze z przyspieszeniem i można operować obiema wielkościami naprzemiennie w zależności od potrzeby) pochodzi od ruchu obrotowego układów odniesienia, w tym i kuli ziemskiej. Gdyby układ odniesienia np. kula ziemska nie obracała się wokół własnej osi, siła ta nie występowałaby. Największy jej wpływ odczuwają ciała stałe poruszające się po kuli ziemskiej wzdłuż południków, najmniej zaś - wzdłuż równoleżników. Coriolis zaobserwował wpływ tej siły i zrobił doświadczenia. Ustawił kulkę na obracającej się okrągłej płycie, przypominającej płytę winylową. Ustawił ją na środku i popchnął na zewnątrz, wzdłuż promienia płyty. Gdy płyta była nieruchoma, to droga którą zakreśliła kulka była linią prostą. Gdy zaś wprawił płytę w ruch, zadał jej prędkość obrotową, puścił kulkę ze środka na zewnątrz oraz zmienił miejsce obserwacji z obserwatora nieruchomego w obserwatora na płycie, droga wytyczona przez kulkę nie byłą już linią prostą, tylko krzywą w kształcie łuku. Nastąpiło odchylenie kulki od pierwotnego toru ruchu.

Jak to się ma w praktyce? Siła Coriolisa przyczyna się m.in. do nierównomiernego zużycia szyn kolejowych przebiegających wzdłuż południków. Prawa strona torów jest zużyta bardziej niż lewa - na półkuli północnej, i odwrotnie jest na półkuli południowej. Wydawać by się mogło, że to nieprawdopodobne, bo szyny kolejowe są wykonane z porządnej i twardej stali stopowej, a jednak zużywają się nierównomiernie. Podobnie sprawa tyczy się zmiany kierunku wiatrów typu "pasat", oraz rzeki na półkuli północnej płynące na północ podmywają bardziej wschodni brzeg itp. Przykładów jest bardzo dużo.

I co w związku tym jeśli chodzi o gramofony? Definicja siły Coriolisa mówi jeszcze tyle, że:

"Siła Coriolisa nie oddziałuje na ciała pozostające w spoczynku, jak również na ciała poruszające się równolegle do osi obrotu Ziemi (wówczas iloczyn wektorowy prędkości ciała i prędkości kątowej Ziemi równy jest 0)."

Źródło: Wikipedia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa

Czyli z jednej strony nasze gramofony nie poruszają się względem ziemi - chyba że mowa o bardzo lekkich konstrukcjach, które po otwarciu okna i zrobieniu przeciągu w chałupie potrafią się same przesunąć na stoliku ;)  - czyli siła Coriolisa nie powinna wystąpić. Ale z drugiej strony ramię obraca się się względem plinty, igła względem płyty czyli coś może być na rzeczy. Co o tym sądzicie?

Solidnie zaprojektowane ramiona gramofonowe są precyzyjnie wykonane z zegarmistrzowską wręcz precyzją. Siły tarcia w łożyskach (punktach obrotu) zminimalizowane wręcz do "technicznego zera", a tutaj istnieje sobie siła która zużywa szyny kolejowe, która powoduje podmywanie brzegów rzeki - siła, która być może działa na pracę układu wkładka-ramię, a może nie działa i można o niej zapomnieć --> ?

Dlatego też jeśli komuś nie gra gramofon, to być może zamiast wydawać forsę na kolejne wkładki, napędy, ramiona i kable, może wystarczy obrócić gramofon na stoliku o 90 stopni? A może nie? Wydawać by się mogło, że najlepiej mają melomani-audiofile-gramofoniarze mieszkający na obu biegunach ziemi, gdyż tam siła Coriolisa na pewno równa jest zero ;)

Temat ten potraktujcie proszę niekoniecznie jako "prowokację", ale jako dyskusję czysto akademicką, ewentualnie jeśli nikt nie odpisze, to jako pewnego rodzaju blog "analogowego myśliciela", który w dniu wolnym od pracy zawodowej, czyli w dniu opieki nad dzieckiem, podczas snu dziecka wpadł na pomysł i założył kolejny temat na forum ku zadowoleniu Prezesa Frywolnego. Chyba ;)

P.S. O! W samo południe ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2015, 12:12 wysłana przez kangie »

Offline jajacek1410

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 827
Odp: Siła Coriolisa a gramofoniarstwo
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 17, 2015, 16:06 »
  Siłę Coriolisa to najlepiej widać w wirze wody wylewającej się z wanny do dziury. Na północnej półkuli kręci się w lewo ( albo w prawo , nie pamiętam) . Na południowej odwrotnie.
   Jeśli chodzi o gramofon, to rozwiązanie jest banalnie proste. Ustawiamy gramofon pionowo, tak aby płaszczyzna obrotu płyty była równoległa do południka. Z definicji siły w takim układzie nie występują. I po ptokach :)
KEF iQ9, Yaqin 100b, Primare cd21, P-J Perspective, Goldring 1012, P-J Tube Box SEII, Kimber 4TC, 8TC, Audiomica Beryl, QED Siver Spiral, NEEL 7ES, listwa Tomanek

kangie

  • Gość
Odp: Siła Coriolisa a gramofoniarstwo
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 17, 2015, 16:12 »
Jest jeszcze rownik. Nie bylem osobiscie w jego okolicach, ale widzialem filmiki na necie. Woda ciekawie wyplywa przez otwor w wannie. Za diabla nie chce sie krecic i robic wiru.

Co do gramofonow, pytanie brzmi: czy na nieruchomy wzgledem ziemii gramofon dziala sila Coriolisa? :)

Offline Wireless

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 4776
  • winyl i pliki - oto przyszłość muzyki ;)
Odp: Siła Coriolisa a gramofoniarstwo
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 17, 2015, 18:00 »
Hmm. Corliolis vs gramofony.
Chyba jedynym elementem, gdzie, formalnie, owa siła "coś" znaczy jest ramię gramofonowe, a w sumie najbardziej - headshell i wkładka, jako, że one, w czasie odtwarzania muzyki, poruszają się najszybciej... Niemniej jednak - szybkość ruchu takiego headshella względem osi obrotu, a także - czysto liniowo, jest b. niewielka. Nie sądzę, aby mogło to w efekcie zaważyć na słyszalnych aspektach brzmienia. Szczególnie, że regulując np. antyskating, chcąc, nie chcąc, równoważysz tą siłę ...

Co prawda talerz z płytą się też poruszają, z prędkością liniową wprost proporcjonalną do odległości od osi obrotu, ale, ów Coriolis, chyba, mógłby wpłynąć tutaj jedynie na, hehehehe, pochylenie grzbietów rowków na płycie (albo włosia filcowej slipmaty ;) ) ...

Tak mnie się wydaję. Czasem też lubię, nota bene, snuć takie teoretyczne rozważania :)
Pozdrawiam, Wireless

kangie

  • Gość
Odp: Siła Coriolisa a gramofoniarstwo
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 13, 2015, 08:20 »
Siłę Coriolisa to najlepiej widać w wirze wody wylewającej się z wanny do dziury. Na północnej półkuli kręci się w lewo ( albo w prawo , nie pamiętam) . Na południowej odwrotnie.
Jest jeszcze rownik. Nie bylem osobiscie w jego okolicach, ale widzialem filmiki na necie. Woda ciekawie wyplywa przez otwor w wannie. Za diabla nie chce sie krecic i robic wiru.

Filmik nakręcony w Ekwadorze. Czerwona linia to równik.