Autor Wątek: 4AD  (Przeczytany 7667 razy)

frywolny trucht

  • Gość
4AD
« dnia: Czerwiec 08, 2014, 15:52 »
Zapraszam do dzielenia się swoimi zasobami w sposób nieco bardziej usystematyzowany gatunkowo.
Można tu wrzucać nowości, wznowienia, ale także pierwsze i kolejne tłoczenia.
Poproszę by wzmianka  składała się przynajmniej ze:

- zdjęcia okładki (może być z netu) ,
- opisu wydania, z czego się składa wydanie, numer katalogowy,
- wrażeń odsłuchowych (dobrze, źle wytłoczona w Twojej skali 1-6),
- gdzie nabyta, szacunkowa kwota,
- króciutkiej subiektywnej oceny czy Pani/ Panu się podoba muzycznie.

Dział jest widoczny dla gości, gdyby ktoś miał uwagi, ciekawe propozycje- mój e-mail ag_ar@o2.pl

pzdr
Arek
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2014, 16:13 wysłana przez frywolny trucht »

frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 08, 2014, 16:34 »
No to zaczynamy:

This Mortal Coil: "Filigree & Shadow"



DAD609, wydawnictwo 4AD 1986 rok
Dwa czarne, proste, dość lekkie krążki w kolorowych kopertach.
Realizacyjnie- duża przestrzeń, pewne niedobory w dynamice, moim zdaniem lepiej niż na CD. Mocne 4.
Muzycznie- to jedna z najważniejszych płyt w historii wytwórni- i tyle w temacie. Pozycja obowiązkowa dla fanów starego 4AD.
Kupiona przez Ebay w UK za ok. 130zł z przesyłką w stanie NM. W Polsce wyraźnie droższa.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 08, 2014, 18:05 »
Bon Iver- "Beth/ Rest" - 2012 rok, 4AD
Reprezentant dzisiejszego chillout-owego 4AD- cena w MM ok 50zł?



Skromne wydanie, jedna, czarna, niegruba płyta, 45 obr, niezła realizacja, otwarty dźwięk, obecny, wyraźnie lepiej jak niegdysiejsze płyty. Ale z drugiej strony, obok pięknie brzmiącego fortepianu, znowu te modne, a męczące przestery. Czasem sssss wokalisty i to na początku strony, ale z reguły jest OK. Dziwne :)
Z racji obrotów ( na okładce ani słowa o tym) za dużo materiału muzycznie nie weszło na jedną płytę. Ocena realizacji 4+

Czego się spodziewać muzycznie:


wojtek41

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 08, 2014, 22:39 »
Moim zdaniem perla...Wydanie japonskie. Dzwiek znakomity.
Droga, ale warta kazdej zlotowki...)




frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 16, 2014, 20:32 »
Cocteau Twins "Garlands" - Vinyl 180 ‎– VIN180LP012
http://www.discogs.com/Cocteau-Twins-Garlands/release/1863496
Nowa, kupiona w MM. Koło stówki dałem.


Jedna, gruba, czarna płyta, bez wad, zwykła nielakierowana okładka, kolorowa koperta.

Realizacja: stylistyka nieco garażowa, ale wszystko czytelne, przestrzennie i detaliczne: 4+



frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 16, 2014, 20:43 »
Cocteau Twins- "Treasure" - Vinyl 180 ‎– VIN180LP018
Vinyl 180 ‎– VIN180LP018
Nowa, kupiona w MM za ok. 100zł



Okładka gatefold, nielakierowana, koperta kolorowa, jeden gruby, czarny, prosty krążek.
Realizacja: Gra wyraźnie mniej czytelnie, bardziej płasko w punktach kulminacyjnych od "Garlands", ale da się żyć.
Ocena 4-, może nawet 3+

To dla mnie najważniejsza płyta Cocteau Twins, znam z młodych lat w zasadzie każdy takt. Wydaje się być szalenie przebojowa, ale to pewnie moje złudzenie.


frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 16, 2014, 21:01 »
X Mal Deutschland ‎– "T.o.c.s.i.n."- King Record LTD. Japan ( czyżby od Thorogood'a?)- 1984r-K25P-495



Zwykła okładka, zwykła koperta, jedna niegruba, czarna płyta bez wad.
Realizacja: Noooo. Warto iść w japończyki :)  Ocena: 5-
Muzycznie: surowe  jeszcze granie, zanim grupa zaczęła się oglądać za pop-em. Jest moc!

frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 20, 2014, 19:10 »
Lisa Gerrard "The Mirror Pool"- reedycja 2009 płyty z 1995 roku-produkcja  Vinyl 180

Kupiona  w MM za bodaj 120zł
Nakład wyczerpany: http://www.vinyl180.com/acatalog/The_Mirror_Pool.html

Okładka nielakierowana gatefold, kolorowe koperty, grube, dwa czarne krążki bez wad.



Realizacyjnie niczym się nie wyróżnia. Wszystko na średnim, poprawnym poziomie: 4
Muzycznie dość różnorodna, czasem aranżacyjnie DCD, czasem inspiracje muzyką poważną, albo wpływami islamskimi jak poniżej:




frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD. Lisa Gerrard. Whalerider
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 20, 2014, 20:54 »
Lisa Gerrard "Whalerider" - Music on Vinyl dla 4AD-MOVLP369- reedycja płyty z 2003 roku- 2011 r.
Kupiona w MM, obecnie ok 110-130zł.

SIDE A
1. PAIKEA LEGEND
2. JOURNEY AWAY
3. REJECTION
4. BIKING HOME
5. ANCESTORS
6. SUITCASE
7. PAI CALLS THE WHALES
8. REIPUTA

SIDE B
1. DISAPPOINTED
2. THEY CAME TO DIE
3. PAI THEME
4. PAIKEAS WHALE
5. EMPTY WATER
6. WAKA IN THE SKY
7. GO FORWARD

Zwykła okładka, zwykła koperta, wkładka ze zdjęciem z filmu ( bez napisów):


Jeden gruby, czarny, bez wad, krążek.
Realizacyjnie: duży dźwięk z rozmachem: 5-
Muzycznie:pierwszy  solowy soundtrack w dorobku Lisy, wokal sprowadzony na całej płycie do minimum, sporo kompozycji w ogóle pozbawionych wokaliz, nastrojowa, raczej powolna muzyka.




« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2015, 14:37 wysłana przez frywolny trucht »

frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 20, 2014, 23:30 »
Wypadałoby zacząć Dead Can Dance...
ale jeszcze nie :)

Clan of Xymox "Medusa" - używana- Germany - LC5661
http://www.discogs.com/Clan-Of-Xymox-Medusa/release/131985



Realizacja: Brakuje skrajów, bogato na średnicy, ładna przestrzeń w momentach cichszych.
Ocena:4

Muzycznie? Nie mam odejścia. To dla mnie jedna z najważniejszych płyt 4AD!

Kawałek, który narasta, narasta...
i wieńczy płytę.


frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 12, 2014, 16:24 »
Cocteau Twins "Heaven or Las Vegas" - 4AD- Cad 3420.
http://www.discogs.com/Cocteau-Twins-Heaven-Or-Las-Vegas/release/5876465
Kupiona dziś w MM za 99zł

Zwykła okładka, kolorowa koperta, jeden, gruby, czarny placek bez wad. Bonusowo kod do ściągnięcia plików.

Realizacyjnie- bardzo dobrze jak na możliwości 4AD :). Remastering poseparował instrumenty, dociążył dół, wszystko jest czytelniejsze, a poszczególne dźwięki stały się interesujące, wręcz intrygujące, to już nie jest tylko obserwacja linii melodycznej i łapanie klimatu. Dobra robota: 4+


pionowo stoi okładka, płyta leży na kopercie


udostępniam kod, nie będę słuchał plików, proszę tylko dać sygnał, że ktoś skorzystał, by innym zaoszczędzić zachodu.

frywolny trucht

  • Gość
Odp: 4AD
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 12, 2014, 16:54 »
Cocteau Twins- "Blue Bell Knoll"- 4AD- cad 3419
Na chwile obecną nie widzę na discogs, ale to będzie najpewniej identyczna historia- remaster z 2014 roku.
Kupiona dziś w MM za 99 zł

Zwykła okładka, ale jest pewna ciekawostka. Ta jest matowa na zewnątrz, a lakierowana w środku. Dziwadełko.
Wcześniejsza półpołysk na zewnątrz, w środku normalnie- matowy kartonik.
Kolorowa koperta, jedna czarna, gruba płyta z lekką falką. Czternastocalowe ramię wybiera nierówności bez zająknięcia- nie będę więc leciał z reklamacją. W bonusie kod do empetrójek.

Realizacja analogiczne do wcześniej opisanej "Heaven or Las Vega". Dobra robota, z gęstej buły udało się powyciągać poszczególne składowe, a muzyka nic na tym nie straciła, mniej grzebano przy dolnych rejestrach: 4





Prośba jak wyżej, by po wykorzystaniu kodu dać mi znać.

Muzycznie płyta znacząco- moim zdaniem- lepsza od "Heaven..."






Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 18, 2015, 13:53 »
Zdarzało mi się w młodych latach słyszeć pytanie: Jaki jest twój ulubiony zespół, wykonawca? Taka zajawka na przełamanie lodów w nowym towarzystwie. Zwykłem się wtedy obruszać, bo to mnie ograniczało. Jak to? Jest dużo zespołów, muzyków reprezentujących rózne style, różny czas, tego nie da się porównać i tak po prostu powiedzieć TEN... Chyba, że  kiedyś w kieszeni kaseciaka, dziś na talerzu gramofonu ląduje Dead Can Dance. W tych momentach moim najlepszym, najulubieńszym  zostają Lisa i Brendan z zespołem.

Zacznijmy od końca, od 2012 roku ( jak ten czas leci) i wydawnictwa  „Anastasis” ( Zmartwychwstanie). Pierwszego wspólnego przedsięwzięcia po rozwiązaniu zespołu w 1998 roku, pierwszej wspólnej płyty od „Spiritchaser” z 1996 roku. Zespół tak silnie istnieje w świadomości fanów, jako najważniejszy  w historii wytwórni 4AD, że pewnie niewielu fanów zauważyło, że tym razem logo wydawcy jest inne. Jestem przekonany, że z punktu widzenia nas słuchaczy, nie ma to jednak żadnego znaczenia. Brendan jest dojrzałym facetem, który wie czego chce i to na płycie słychać. W ogóle mam poczucie, może mylne, że Lisa została zaproszona trochę na gotowe, nie jako partnerka, a gość, że Brendan stworzył „Anastasis” jako kontynuację solowego "Ark"-także nagranego w jego prywatnym studiu w Irlandii. Wszystko sobie wymyślił, zorganizował i pomyślał: "A dobra, może by Lisa coś do tego dodała, ale bez przesady". Ja zawsze wolałem śpiew Lisy, on dodawał  płytom DCD temperatury gorącej lawy. To jest mój główny zarzut, jest „Anastasis” po prostu chłodniejsza. Szkoda też, że tak rzadko L. i B. biorą  wspólny wokalny udział w poszczególnych utworach. Wiem, taki opracowali system i temu na ostatniej płycie stało się zadość, ale marzy mi się płyta złożona z takich kawałków:



Quivvy Church, prywatne studio Brendana w którym nagrano "Anastasis" I "Ark":
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 18, 2015, 14:21 »
... a więc wydanie winylowe "Anastasis" 2012 PIAS Recordings
http://www.discogs.com/Dead-Can-Dance-Anastasis/release/3790830

Okładka gatefold, kod do ściągnięcia plików, dwa przeźroczyste, bezbarwne, grube, proste winyle. Denerwuje brak oznaczenia stron. Trzeba zapamiętać po kolorku labela, zaglądać do środka okładki, tam są przypisane kolory stronom, albo samemu oznaczyć
Side A:
1.   "Children Of The Sun"   7:34
2.   "Anabasis"   6:50
14:24

Side B:
1.   "Agape"   6:53
2.   "Amnesia"   6:36
13:29

Side C:
1.   "Kiko"   8:03
2.   "Opium"   5:42
13:45

Side D:

1.   "Return of the She-King"   7:47
2.   "All in Good Time"   6:34
14:21

Materiał gra podobnie do "Ark". Naturalnie, dynamicznie, tutaj z jeszcze mocniejszymi dolnymi rejestrami. Może nawet przesadnie podkreślonymi? W każdym razie, jeśli komuś brakuje basów, albo wręcz twierdzi, że z winyla nie da się uzyskać schodzących do piekieł dźwięków- powinien sobie tę płytę nabyć. Ha, ale to nie takie proste, z tego co pamiętam kupiłem swoją "Anastasis" za 80 zł w MM?  Dziś na naszym portalu aukcyjnym za płytę w stanie NM wołają 280 zł. Gdzie ja miałem głowę? Mogłem kupić 15 egzemplarzy i dziś bym miał porządną wkładkę gramofonową :)



ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline il cattivo

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 959
Odp: 4AD
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 18, 2015, 14:54 »
Bardzo chciałbym ten album w wersji na czarnych krążkach... Ciężko trafić niestety.
Cóż, póki co, zdzieram przezroczyste :)
Die Farbe ist dunkel im Licht des Todes

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 18, 2015, 15:15 »
Ale chyba nie z powodu koloru?
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline il cattivo

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 959
Odp: 4AD
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 18, 2015, 15:25 »
Przede wszystkim właśnie z tego powodu. Jestem tradycjonalistą w kwestii barwy winylu :P
Poza tym te przezroczyste mają fabryczną wadę (nie wiem, czy wszystkie). U mnie się to objawia dość wyraźnie słyszalnymi zniekształceniami wokalu Lisy pod koniec jednej ze stron pierwszego krążka.
Die Farbe ist dunkel im Licht des Todes

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 18, 2015, 17:42 »
Chodziłoby więc o utwór Anabasis ( fioletowy label)



No nie wiem, posłuchałem, nie wiem o co chodzi. Ty! Ona tak śpiewa :)
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline il cattivo

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 959
Odp: 4AD
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 18, 2015, 18:01 »
Tak, dokładnie o ten utwór chodzi. Pod koniec numeru dźwięk z mojego egzemplarza jest odczuwalnie przesterowany (brzmi podobnie, jak w przypadku IGD). Z tego "youtuba" tego nie słychać, więc przypuszczam, że Lisa jednak śpiewa zdrowym, niezachrypniętym głosem ;)
Słuchałem na kilku gramofonach, z różnymi wkładkami (wliczając w to moją obecną AT440MLa, przy której problem IGD praktycznie nie występuje z innymi płytami). Problem jest u mnie tylko na tej płycie i tylko z tym utworem. Wiesz, ile się napociłem z ustawieniem geometrii ramienia, zanim dopuściłem do siebie fakt "trefności" mojego egzemplarza? A jak wiesz, Ad Fontes to nie "plug and play" :P
Pamiętam, że po pierwszym odtworzeniu tej strony ściągnąłem z płyty cieniutki jak włos, długi na jakieś 15cm kawałek przezroczystego winylu...
Wymiana płyty raczej nie wchodziła w grę, bo to był prezent, a osoba, która ją zakupiła, ma w zwyczaju gubić paragony.
Ostatecznie, te kilka minut ostatniej strony jestem w stanie przeboleć, a czarne płyty po prostu bardziej mi się podobają.
Die Farbe ist dunkel im Licht des Todes

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 18, 2015, 18:11 »
Ja jeśli już, to wychwytuję, ale może to tylko wrażenie, że w pierwszym momencie, gdy ona przestaje śpiewać, do końca towarzyszy nam już tylko muzyka- jakby następowało płynne wycofywanie wysokich tonów i za chwilę, za jakieś 10 sekund powrót. Ale nie wiem czy sobie tego nie wmówiłem poszukując błędów. Ten kawałek kończy się blisko labela i w sumie jakieś prawdopodobieństwo IGD jest.
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline il cattivo

  • maniak
  • *****
  • Wiadomości: 959
Odp: 4AD
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 18, 2015, 18:19 »
Nie ma co na siłę szukać dziury w całym. Zaraz będę miał wyrzuty sumienia, że zamiast cieszyć się muzyką, frywolny czyha na wpadki realizatorskie lub produkcyjne ;) A ten album to przecież pieprzone mistrzostwo świata!
Szkoda, że nie mogę sobie teraz odtworzyć tej płyty. Nawet jeśli miałbym w pracy gramofon, to szum z maszyn jest taki, że IGD raczej nie byłoby zauważalne. Może to rozwiązanie mojego problemu? Nie, jednak nie, bo krążki nadal zostaną przezroczyste :P
Die Farbe ist dunkel im Licht des Todes

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD. Brendan Perry. Ark. VIN180LP040
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 27, 2015, 12:54 »
http://www.discogs.com/Brendan-Perry-Ark/release/3253303 kupiona w 2011 roku w MM. Będę strzelał, za niecałą stówkę?

Okładka gatefold, papier nielakierowany, dwa czarne, grube, proste winyle w lakierowanych papierowych kopertach z grafikami. Materiał  gra fantastycznie, głęboki, swobodny oddech, granie całym pasmem, a w tym utworze:



 ...przy niewielkiej nawet głośności następuje masowanie wnętrzności. Jak to jest, że na winylu jednym nie udaje się w ogóle umieścić zakresu niskich częstotliwości, a Brendanowi aż do przesady? Panowie z Sony Music Polska, którzy wydali ostatnio Smolika, Voo Voo czy Comę- na nauki do kościółka Brendana!

5+
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD. Dead Can Dance. Spiritchaser. MoFi
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 27, 2015, 14:04 »
http://www.discogs.com/Dead-Can-Dance-Spiritchaser/release/2784638
Mobile Fidelity Sound Lab ‎– MOFI 2-002 - silver label.

Okładka gatefold, matowa, dwie czarne, proste płyty średniej grubości i to wszystko, a wydanie- pamiętam- do najtańszych nie należało. Odwdzięcza się w innym miejscu, w realizacji dźwięku. Materiał gra spokojniej jak Ark, niemal brutalna dosadność została tu zastąpiona delikatnością, pieczołowitością w wyselekcjonowaniu każdego dźwięku i też jest pięknie. Bardzo pięknie. Gra pełne pasmo, jest przestrzeń. Uczta więc trwa w najlepsze. 5+

No proszę jaka okazyjna cena: http://www.mofi.com/product_p/mofi2-002.htm na ebay trochę drożej, a w Europie najdrożej. Ponad 200 zł w tej chwili.
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD. Dead Can Dance. Dead Can Dance.
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 27, 2015, 16:08 »
Wróćmy do początków. Za wikipedią: "Choć Dead Can Dance uformowali się w 1981 roku w Melbourne, to rok później – zdegustowani wąskimi horyzontami tamtejszej sceny muzycznej – przenieśli się do Londynu. Tam w ciągu roku podpisali kontrakt z jedną z najsławniejszych wytwórni muzyki alternatywnej – 4AD. Gdy właściciel firmy – Ivo Watts-Russell – usłyszał nagranie demo grupy i powiedział: Najsilniejszym wrażeniem było poczucie czegoś wyjątkowo oryginalnego., zwrócił także uwagę na niezwykły głos Lisy. W roku 1983 Dead Can Dance nagrali sesję dla Johna Peela, a niedługo później światło dzienne ujrzał ich pierwszy album zatytułowany po prostu Dead Can Dance – kolekcja utworów z lat wcześniejszych. Nie okazał się on wielkim sukcesem, podobno głównie przez problemy z dźwiękiem."

"Album ukazał się w Wielkiej Brytanii na początku marca 1984 roku jako longplay. Zawierał 10 utworów, z których 4 śpiewała Lisa Gerrard a 5 Brendan Perry; jedno nagranie, The Fatal Impact było instrumentalne i stanowiło remix kompozycji z 1978 roku."

Pamiętam gdy pierwszy raz usłyszałem tę płytę. Ale to było sporo później, musiałem dojrzeć do takiej muzyki.
W każdym razie zrobiła na mnie, a szczególnie wokal Lisy, piorunujące wrażenie. Obuchem w łeb! Miazga! Brzmienie w ogóle mnie nie zraziło, druga połowa lat 80-tych w PRL, szczególnie nowofalowa, nie słynęła z audiofilskiego podejścia do realizacji. Wręcz przeciwnie. Im bardziej  garażowo, im więcej brudu, przesteru- tym lepiej! Tak jakoś, z 4 letnim opóźnieniem- zaczęła się moja przyjaźń z DCD. Trwa do dziś.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2015, 16:16 wysłana przez frywolny trucht »
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor

Offline frywolny trucht

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 19361
Odp: 4AD
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 27, 2015, 16:34 »
Vinyl 180 ‎– VIN180LP004 - 2008 rok
http://www.discogs.com/Dead-Can-Dance-Dead-Can-Dance/release/1852078
Na discogs napisano, że remaster. Nie znalazłem takiej informacji na płycie, nie mam pojęcia po co miałoby się przy tym grzebać?  Szkoda czasu :)

A1   The Fatal Impact   
A2   The Trial   
A3   Frontier   
A4   Fortune   
A5   Ocean   
B1   East Of Eden   
B2   Threshold   
B3   A Passage In Time   
B4   Wild In The Woods   
B5   Musica Eternal

Prosta okładka nielakierowana, jedna gruba płyta, prosta, bez wad, w papierowej lakierowanej kopercie z tytułami utworów. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami płyta brzmi garażowo. Dźwięk i wokale wycofane, echo jakby grane i śpiewane przez wielką tubę, słaba selektywność, ale moim zdaniem to ma nadal sens. Dużo płyt specjalnie tak brzmi więc trudno deprecjonować, ja zaś się tak zżyłem, że zupełnie tego nie zauważam . Najważniejszy nieprawdopodobny ładunek emocjonalny.


« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2015, 16:40 wysłana przez frywolny trucht »
ZESTAW 1: Ad Fontes z dwoma ramionami, Benz Micro Glider SL i Philips GP 412 Mk2, pre Husariaa, MAP 306, MCD 204, Haydn Grand, JBL ES 150P, Sennheiser HD 598, OPPO PM-2, HA-1, Takstar 80 PRO V2, Akai GX 620, Teac X-1000M, Albedo Blue.
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93, Kimber Cable 8VS, Pioneer Monitor