ANALOGOWO > podstawy- zaczynamy przygodę z gramofonem

Zanim kupisz gramofon.

(1/16) > >>

frywolny trucht:
( wersja 03.2017, poprawiona, rozszerzona i zaktualizowana)
Potencjalny winylomaniaku! Jeśli planujesz wejść w temat, koniecznie przeczytaj poniższe uwagi.
Być może oszczędzisz sobie sporo czasu, pieniędzy i rozczarowań?


1. Czego potrzebuję do odtwarzenia winyli?
Do odtworzenia  płyty winylowej w najpopularniejszej wersji, tj. drobnorowkowej, o predkości odczytu 33,3, oraz 45 obrotów na minutę, potrzebne są: gramofon z zamontowaną wkładką (MM/MC), przedwzmacniacz gramofonowy z korekcją RIAA, oraz reszta toru audio, czyli wzmacniacz i kolumny/słuchawki. Podstawą poprawnego dźwięku z płyty  jest dopasowanie- na odpowiednim poziomie- ramienia, wkładki, przedwzmacniacza gramofonowego. Po pierwsze nie każda wkładka pasuje do każdego ramienia gramofonowego, po drugie- dobór jednego słabszego elementu ciągnie całość w dół. Można powiedzieć, że zestaw gra jak najsłabszy jego element.

Nie można bezpośrednio podłączyć gramofonu do np. aktywnych głośników komputerowych, wejścia liniowego we wzmacniaczu ( takiego do którego podłączasz np. odtwarzacz CD). Sygnał jest zbyt słaby i wymaga w.w. korekcji RIAA, która polega- tak po chłopsku- na podbiciu tonów niskich i wycofaniu tonów wysokch. Wynika to ze specyfiki polichlorku winylu, z którego wykonuje się płyty winylowe. Niektóre wzmacniacze, amplitunery itp. posiadają wbudowane "pre" (zwłaszcza starsze modele ) oznaczone jako wejście PHONO. Przy czym współczesny egzemplarz wzmacniacza, szczególnie klasy popularnej, nawet jeśli będzie miał układ PHONO, będzie on słabiutki. W latach 60-80-tych gramofon był podstawowym źródłem sygnału i przykładano uwagę do jego roli, dziś- nawet jak producent umieści taki układ- to dla podniesienia uniwersalności urządzenia, a nie traktowania gramofonu jako poważne źródło. Jeżeli natomiast nie ma takiego wejścia w Twoim wzmacniaczu, będziesz musiał zakupić osobne pre. Istnieją także gramofony z wbudowanym przedwzmacniaczem, ale moduły te są jakościowo także słabe. Należy je traktować mocno tymczasowo.

2. Ile muszę wydać na "analog"?
Minimalny budżet na 3 elementy (gramofon, wkładka, pre), to okolice 1000 zł i więcej- jeżeli mówimy o sprzęcie używanym i to przy pewnej dozie szczęścia. Sytuacja na rynku jest coraz trudniejsza dla kupującego, ponieważ na fali popularności płyty winylowej ceny wciąż idą w górę, osiągając często pułap absurdu. Widząc łatwy zysk, coraz więcej handlarzy zajmujących się dotąd czymkolwiek, rozszerza działalność o gramofony i sprzedaje oczywiście „w stanie igła”, z prywatnej kolekcji. Tymczasem gramofon pochodzi np. z niemieckiej wystawki, został psiknięty cockpit spray-em, żeby się błyszczał, a sam sprzedawca ma często mniej niż blade pojęcie w jakim stanie gramofon sprzedaje. Łatwo nowicjuszowi nadziać się na minę. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest szukanie nieco droższej opcji osób/firm o pewnej renomie, które oferują gramofony po konserwacji i z gwarancją. Niestety ci sprzedają niskie modele ( wysokie są już kultowe i trzeba mieć parę tysięcy pln), plastikowe automaty, bez podstawowych regulacji, z lat 80- tych, od ok. 400-500 zł w górę.
W przypadku urządzeń nowych, ze sklepowej półki, musimy się liczyć ze znacznie wyższym wydatkiem - około 2000 zł wzwyż (gramofon, wkładka, pre). Podany budżet zakłada poprawne odtworzenie dźwięków wyrytych w rowku płyty. Z reguły będzie to dźwięk o solidnej podbudowie basowej, wycofanej, mało detalicznej górze pasma, przyjemnej barwie, nieprzesadnej dynamice. Na początek wystarczy?

3. Kupić nowy, czy używany gramofon?
Tu nie ma jednej odpowiedzi. Kupno nowego gramofonu to kupno sprawnego urządzenia i gwarancja, ale koszt jest znacznie wyższy. Bo modele sprzedawane przez dyskonty i markety należy natychmiast odrzucić. To wydmuszki, wytworzone niskim kosztem na fali uniesienia winylem, o zerowej precyzji wykonania, nieprzyzwotym stopniu uproszczenia i ze słabych plastików. Tymczasem plastik w gramofonie to dzieło szatana ;)

 Gramofon jest urządzeniem o stosunkowo niskiej awaryjności, więc nie trzeba się obawiać kupna nawet 40- letniego gramofonu, pod warunkiem, że nie stał w wilgotnej piwnicy, nikt nim nie wbijał gwoździ, czy używał do lepienia garnków. Korzystniej też by nie posiadał automatyki. (Gramofony z automatyczne i półautomatyczne są podatne na drobne awarie, gramofony manualne- nie posiadajace dodatkowych elementów automatyki- siłą rzeczy są bardziej niezawodne). Jeżeli nie masz czasu na cackanie się np. z polerowaniem pokrywy gramofonu, wymianą smarów, zaśniedziałego okablowania- nie lubisz, nie znasz się na elektryce/mechanice, nie masz na drugie imię Lutownica- zapewne wybierzesz opcję droższą: nowy gramofon. Jeżeli takie rzeczy nie są ci jednak straszne, masz spore szanse trafić interesujący model ze złotych lat czarnej płyty, a ten odwdzięczy ci się pięknym dźwiękiem  za wyraźnie niższą kwotę.

frywolny trucht:
4. Jak nie wtopić kupując używany gramofon?
4.1. Należy uodpornić się na wciskanie kitu o hi-endzie. Proponuję wbić w google symbol gramofonu i słowo vinylengine. Powinna wyskoczyć sympatyczna strona z tym modelem, a na dole cała rodzinka w górę i w dół. To pomoże ocenić po symbolach, parametrach, gdzie dany hi-end się lokuje w ofercie producenta. Ten sposób powinien się sprawdzić szczególnie w przypadku potentatów produkujących wiele modeli. Jeżeli nie ma na stronie takiego modelu, z reguły chodzi o jakiś tani, marketowy produkt nie wart zainteresowania. Nie zawsze tak jest, ale jeśli jesteś nowicjuszem, nie jesteś w stanie w inny sposób zweryfikować klasy urządzenia- odpuść.
Weryfikacja ceny. Tutaj może pomóc strona https://www.hifishark.com/ . Wbijasz symbol gramofonu i widzisz ile wołają za niego na świecie. Są to oczywiście ceny wywoławcze, ale to i tak daje jakiś ogląd, czy cena jest atrakcyjna, czy z sufitu.

Zawsze też pozostaje- i zachęcamy do tego kroku- rejestracja konta na naszym forum i zapytanie co sądzimy o danym sprzęcie. Są tu ludzie o jakiejś tam wiedzy i co najważniejsze- życzliwi. Jeśli masz np. obawy, że zamieścisz pytanie o coś w niewłaściwym miejscu- to nic- nikt głowy nie urwie. Za pierwszym razem ;) Tymczasem drogowskaz do najważniejszych miejsc w tym temacie:

Tutaj pytaj o gramofon: http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=1197.0
Tutaj pytaj o przedwzmacniacz gramofonowy: http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=149.0
Tutaj znajduje się dział o wkładkach gramofonowych: http://audiomaniacy.pl/index.php?board=31.0 Można założyć nowy wątek z pytaniem ogólnym, jeśli pytanie dotyczy konkretnego modelu- proszę dopiąć się do istniejącego wątku traktującego o tym modelu- oczywiście jeśli taki wątek, temat już istnieje.


4.2. Unikać gramofonów pochodzących od handlarzy, którzy mają na stanie połamane, poobijane sprzęty, oraz mydło i powidło. Gramofony pochodzą najpewniej z wystawek w Niemczech czy innej Holandii, a ich stan -pomimo zapewnień sprzedawcy- może   przysporzyć sporo rozterek. Często tacy sprzedawcy  są zwyczajnie ignorantami, nawet nie wiedzą co sprzedają, że coś w danym gramofonie nie działa. "Podłączyłem- kręci się". Tak, te oferty są szczególnie kuszące bo ceny 200-300 zł okraszone superlatywami co to nie za wspaniały model, jaka okazja. Dodatkowe ryzyko zakupu od takiego sprzedawcy polega na nieodpowiednim zabezpieczeniu przesyłki. Bo przecież skoro nie bardzo wie jak działa gramofon, to nie jest w tanie przewidzieć jak się zachowa on w czasie przesyłki, zawinięty tylko z zewnątrz w folię bąbelkową i tak wrzucony do kartonu. Warto spytać sprzedawcę jak pakuje. Jeśli nie zająknie się o zdjęciu talerza, zabezpieczeniu go folią, włożeniu pod gramofon, zdjęciu przeciwwagi z ramienia, zdjęciu i zabezpieczeniu wkładki, zabezpieczeniu ramienia przed przypadkowym wysunięciu się z punktu spoczynkowego, osobnym zabezpieczeniu pokrywy, zabezpieczeniu pływającego werku śrubami na czas transportu ( jeśli dotyczy)- to bym tym bardziej odpuścił zakup, zanim podpalił atrakcyjnością ceny. Zapewne gramofon przyjdzie w proszku.

4.3. Jeśli masz ograniczony budżet, nie chcesz szaleć finansowo, bo nie wiesz, czy to całe gramofoniarstwo jest akurat dla Ciebie i tak przygotuj się na wydanie minimum 500 zł za baaaaardzo podstawowy (lub  lepszy, ale starszy, pamiętający dinozaury  ) model. Za to od solidnego sprzedawcy, po przeglądzie i zwyczajowo z jakąś tam gwarancją. Mogę polecić ( na priv) dwa adresy, gdzie ryzyko wtopy jest stosunkowo niskie. Stare gramofony z reguły mają podwieszoną wkładkę, ale zwyczajowo styraną igłę.
Czeka więc albo wymiana igły ( gdy wkładka sensowna), albo wymiana wkładki.

4.4. Poproś kogoś o pomoc. Człowiek który używa/używał gramofonu przez dłuższy czas nawet przy pobieżnym przeglądzie u sprzedającego ma szansę wychwycić większość usterek i problemów.
4.5. Z kilku gramofonów które można kupić lepszy jest ten który można odebrać osobiście.  -
podpunkty 4.4 i 4.5- autor vasa.4.6 Uwaga na parametry napięciowe urządzenia. Część gramofonów ma możliwość przestawienia się z napięcia amerykańskiego, japońskiego na europejskie, ale niektóre modele powstające tylko na dany rynek mogą jej nie mieć. Dojdzie wtedy dodatkowy koszt tzw. konwertera prądu: http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=1907.msg141032#new



5. Jak zbudowany jest gramofon?
Tytułem wstępu: Wiadomo, że igła snując się po rowku płyty drga. Drgania te są we wkładce zamieniane "w dźwięk". Dlatego bardzo istotnym problemem jest odizolowanie drgającej igły od nieporządanych drgań- zwyczajnie zakłócających pracę wkładki. Źródła zakłóceń są zarówno pochodzenia zewnętrznego ( wibracje głośników, bliskie umieszczenie gramofonu przy nieizolowanym magnetycznie głośniku), jak i wewnętrznego, gdy gramofon "sam sobie psuje dźwięk"- chodzi o łożysko talerza, transformator i silnik.

5.1 Budowa ze względu na rodzaj napędu:
Direct Drive- napęd bezpośredni, silnik znajduje się pod talerzem i go bezpośrednio napędza.
Belt Drive- pośredni napęd paskowy, silnik przekazuje obroty na talerz poprzez gumowy pasek lub żyłkę.
Idler Drive- napęd pośredni, gdzie gumowe kółko przekazuje talerzowi obroty.

5.2. Budowa ze względu na sposób tłumienia drgań:
Istnieją konstrukcje nieizolowane i izolowane. Czyli od mass loader- ów stawiających na ciężar i sztywność układu, bez jakichkolwiek izolatorów, po w pełni izolowane - na sprężynach, absorberach- mechanizmy i całe mnóstwo rozwiązań pośrednich między nimi...
Tutaj konstrukcja  z końca lat 60-tych gdzie werk ( mechanizm)  pływa sobie na plincie ( obudowie gramofonu) na sprężynach:



Układ ten ma izolować od drgań zewnętrznych, ale już od silnika i łożyska talerza- w takiej pustej obudowie- raczej zakłócenia są wzmacniane. Dlatego współczesne ciężkie konstrukcje mają pełną plintę ( dużo mniej rezonuje), wyrzucony na zewnątrz transformator, oraz silnik.

Sytuacja jest taka, że każdy konstruktor uważa swoje rozwiązanie za najlepsze, a każda grupa użytkowników chwali to, które ma akurat ich maszyna :) Obecnie najpopularniejsza jest konstrukcja z napędem paskowym, z racji prostszej ( tańszej) technologii wykonania, ale też większych możliwości tłumienia szumu silnika. W "nagrodę" zwyczajowo ma za to gorsze parametry jeśli chodzi o nierównomierność obrotów. Napęd bezpośredni, spopularyzowany przez Technics'a i DJ-ów, rozwinięty w latach 80-tych przez inne marki (Micro Seiki, Nakamichi, JVC) do niebywałego zaawansowania technologicznego- obecnie występuje na rynku głównie w słabych imitacjach  technicsopodobnych  jako Audio Technica czy Reloop. Napęd idler odszedł zaś zupełnie do lamusa jako ten, który nie chciał być tak cichy jak paskowy i ten, który nie chciał mieć tak stabilnych obrotów jak napęd bezpośredni. Ale idlery mają swój urok, szczególnie po renowacji ( wymiana smarów, okablowania) , czy nawet modyfikacji ( nowa, masywniejsza plinta, dłuższe ramię, lepsza wkładka)- sporo osób lubi ich nieco pogrubioną barwę.

Aby przybliżyć, o co idzie gra, musimy sięgnąć po dwa istotne parametry charakterystyczne dla gramofonu:
- nierównomierność obrotów ( wow/flutter) w procentach.
- S/N ( signal to noise)- stosunek sygnału do szumu w dB- im wyższa liczba, tym napęd (silnik, transformator, obudowa, łożysko) jest cichszy, wprowadza mniej zakłóceń dla odczytu sygnału z płyty.

Nierównomierność obrotów w tanich, współczesnych gramofonach oscylującą na poziomie 0,1% należy uznać za przyzwoitą, podczas gdy popularny Technics 1200 Mk1 ( napęd bezpośredni z połowy lat 70-tych) posiadał 0,03%!
Dzisiejsza wariacja na temat Technicsa- AT-LP120-USB- "pływa" na poziomie 0,2%. Świat się cofnął.
Bardziej skomplikowana jest sprawa S/N. Po pierwsze szukajmy pomiaru nieważonego, jako bardziej restrykcyjnego). Teoretycznie gramofony posiadające S/N na poziomie -50-60-dB są słabe, te oscylujące wokół 70- w porządku, te powyżej -75 dB- wybitne, ale już te, które mają -85-100 dB- to kwestia innych norm użytych do pomiaru w czasach, gdy gramofon mocno rywalizował z nowym formatem- płytą CD.
Trudno się w tym dziś połapać, szczególnie oceniając modele japońskie z lat 80- tych, początku 90- tych. Jedno jest pewne, wspomniana wcześniej AT-LP120-USB ma S/N na poziomie >50dB -co jest wynikiem takim sobie, ale nie znaczy, że nie jest to model godny polecenia. W zaproponowanej obecnie cenie ok. 1200 zł jest na pewno całkiem sensownym wyborem. Najgorsze co można zrobić kupując nowy gramofon to wybrać taki, który nie ma tych parametrów w ogóle podanych.

Dane te- w większości przypadków- znajdziecie na stronie https://www.vinylengine.com/ , gdzie po zarejestrowaniu konta często ( w przypadku popularniejszych modeli) będziecie mogli za darmo pobrać instrukcję obsługi czy instrukcję serwisową.


admin2:
5.3. Najważniejsze elementy gramofonu na podstawie powyższego schematu.

1. Talerz- z reguły aluminiowy, czasem z innego materiału niemagnetycznego jak akryl, szkło, mosiądz itp. Normalnie im cięższy- tym lepiej, im większa średnica- tym jeszcze lepiej dla stabilności obrotów, ale są producenci, którzy te prawidła  ignorują albo z powodu swojej filozofii, albo częściej- z oszczędności. Szczególnie, że cięższy talerz= mocniejsze łożysko i mocniejszy silnik. Na osi talerza znajduje się szpindel, czyli bolec na który nakładamy płytę winylową.

2. Headshell- uchwyt wkładki. To do nego montujemy wkładkę gramofonową. Ważne jest, by uchwyt posiadał tzw. fasolki- czyli podłużne otwory pozwalające na przesuwanie wkładki w uchwycie. W ten sposób łapiemy przesięg ramienia i kąt prowadzenia wkładki dla różnych wkładek. Jeśli uchwyt ma tylko otwory- został pomyślany o konkretnym modelu wkładki i może się zdarzyć, że inny, innego producenta- nie będzie pasował. W złotej erze winyla-lata 60-80- starano się, by wkładkę dało się zdemontować ( szybciej podmienić wkładkę z innym uchwytem, bezpieczniej zdemontować z uchwytu, łatwiej wyczyścić igłę, dokonać oględzin jej stanu- itp.). Niestety wymagało to dodatkowego łącznika. Dziś większość gramofonów nie posiada demontowanego uchwytu ( koszyczka pośredniego), ponieważ konstruktorzy uważają, że każdy łącznik degraduje niskopoziomowy sygnał z wkładki, który jest później wzmacniany już z wszelkimi zakłóceniami.

3. Regulacja obrotów- Na początek interesują nas prędkości 33,3 i 45 obrotów na minutę. Gdy chwycimy bakcyla, możemy zainteresować się obrotami 78 ( płyty szelakowe), a obroty 16- zupełnie sobie odpuścić ( baaardzo słaba jakość dźwięku, raczej do zapisu mówionych audycji radiowych). Najprostszym rozwiązaniem jest sam przełącznik między obrotami. Możliwość regulacji potencjometrem osobno tych prędkości świadczy już o poważniejszym podejściu do problemu przez producenta, ale najlepiej gdy gramofon posiada stabilizację obrotów. Kiedyś symbolizował ją dumny napis QUARTZ w widocznym miejscu obudowy. W nowych gramofonach trzeba pytać czy jest stabilizacja obrotów i w jaki sposób jest realizowana.

4. Uchwyt ramienia- miejsce spoczynkowe ramienia. To tutaj wraca ramię ( jeśli gramofon jest automatyczny), lub sami odstawiamy ( gdy gramofon jest manualny). Uchwyt ramienia posiada zwykle zatrzask uniemożliwiający przypadkowe opuszczenie przez ramię tego miejsca.

5. Ramię gramofonu- Odnośnik pokazuje tak naprawdę rurkę ramienia ale potocznie przyjmuje się, że ramię to gotowy zestaw: headshell, rurka ramienia z przeciwwagą, kolumna ramienia wraz z zamontowanymi na niej regulacjami. Temat ramion jest na tyle szeroki, że postanowiłem umieścić poniżej osobną rozkminę.

6.

opisy funkcji przycisków w gramofonie
auto
repeat
lift up/ lift down



... ale o co właściwie idzie gra przy konstruowaniu ramion?
Ramię ma za zadanie zapewnić możliwie komfortowe warunki wkładce gramofonowej, by ta mogła dać z siebie maksimum, przemierzając winylowy rowek. Ramię nie powinno mieć więc żadnych oporów na łożyskowaniu, najlepiej gdyby było niewrażliwe na siłę dośrodkową, powinno w 100% izolować od wszelkich zakłóceń, drgań, powinno w końcu zapewnić idealne prowadzenie wkładki zarówno na początku jak i na końcu strony. Niestety nie da się. To znaczy można pewne elementy minimalizować, ale problemy wtedy wyskakują w innym miejscu...

Zacznijmy od podstawowego parametru jakim jest kąt prowadzenia. W ramieniu gramofonowym  mamy stałe dla danego modelu miejsce montażu. Punkt A na poniższym schemacie ramienia pivot/ unipivot, jest osią pionową wokół której porusza się ramię. Ramię w czasie pracy na płycie porusza się góra-dół, oraz w płaszczyźnie poziomej- do środka płyty. Wkładka jest niejako uwiązana do ramienia jak koń do wozu drabiniastego i zawsze jest to dla niej pewien ciężar/ ograniczenie. Jeżeli ramię jest wykonane wg dobrego projektu, z dobrych materiałów, z zegarmistrzowską precyzją i jest sprawne- samo dobrze. Wkładka może się skupić na drodze przed sobą. Gorzej gdy w wozie/ ramieniu np. szwankują łożyska. A to stawiają za duży, co gorsza, nierównomierny opór. A to są luzy, które pozwalają się toczyć w przypadkowym kierunku... W tanich, współczesnych gramofonach takie zjawiska jak brak precyzji, najtańsze materiały o przypadkowych właściwościach tłumiących, uproszczony do granic absurdu projekt- są czymś oczywistym.

No więc ramię obraca się względem punktu A wyznaczając w miejscu czubka ostrza igły krzywą 1
W każdym punkcie obszaru gdzie wytłoczono muzykę, na rysunku punkty przykładowe B i C , cantilever ( wspornik na którym zamocowany jest tip- ostrze igły) powinien być prostopadle do prostych wyznaczonych od osi talerza.  I tak w punkcie B prostopadły do prostej 3, a w punkcie C do prostej 2
Ale jakbyśmy się nie starali konstruując tego typu ramię, nie uzyskamy zerowego błędu kąta prowadzenia. To znaczy, gdyby ramię miało kilka metrów długości efektywnej- błąd byłby pomijalny. Niestety ramię osiągnęłoby też absurdalną masę, a gramofon absurdalne rozmiary.

Dlatego na świecie pojawiło się rozwiązanie zwane przez Thalesa tangencjalnym pivotem:
http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=261.0 , oraz ramiona tangencjalne: http://audiomaniacy.pl/index.php?topic=260.0



Oraz na drugim schemacie pokazanym ramieniem

admin2:
?

vasa:
Zostałem zacytowany  :) :D ;D 8)

Bardzo ładnie. Ale odnoszę wrażenie że trzeba by ten tekst dać sąsiadce do przeczytania żeby pokazała wszystkie niezrozumiałe słowa i stworzyć słowniczek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej