Autor Wątek: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy  (Przeczytany 11945 razy)

Offline rollins

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 34
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #475 dnia: Maja 03, 2021, 12:32 »
Re: wymiana kondensatorów. Moje zdanie jest takie, że w sprzęcie 40-50 letnim, w którym temeratura pracy jest spora (a sporo elementów w magnetofonie się grzeje) wymiana kondensatorów jest po prostu konieczna. I nie z powodu utraty parametrów takich kondensatorów ale z powodu braku przewidywalności tego cos się za moment moze wydarzyć w takim sprzęcie. Nie kupuję argumentu, że po wymianie elektrolitów sprzęt straci 'duszę'. Jest sporo innych metod na kształtowanie brzmienia ale do tego magnetofon musi DZIAŁAĆ a przy wylewającym kondensatorze szansa że za chwilę spowoduje on zwarcie i w następstwie tego wywali pół elektroniki w kosmos jest znaczna.
Trochę przykładów wylewających kondensatorów Panasonica jest w moim wątku o Technicsie. Mam tez aktualny przykład z życia, gdzie 40 letnie kondy Philipsa o nominalnej pojemności 220uf miały przy pomiarach kolejno 140 i 110 uF. Warto się zastanowić co stanowi o duszy brzmienia takiego magnetofonu z kondensatorami któe utraciły 50% swojej pojemności...

Tak więc moje zdanie jest takie - jeśli chcesz związać się z taśmą na dłużej i planujesz, że Twój magnetofon zostanie z Tobą na dłużej i chcesz, żebyś mógl na nim polegać - wymień elektrolity. Ale nie na takie z ebay lub innego alle - zamów u któregoś z dużych dystrybutorów komponentów elektronicznych jakieś markowe kondensatory dobrane do miejsca gdzie się znajdują (audio, niskoimpendancyjje albo wręcz przeciwnie).

Niestety muszę zgodzić się i poprzeć...
Jako że jestem fanem rozwiązań Studera - to wiem jedno w 30 letnim sprzęcie Studera - wszystkie elektrolity - FRAKO, Philips do wymiany. Foliowe RIFA także.

Widziałem już niej jeden magnetofon - który wg. właściciela był w idealnym stanie... a potem bumm... kiedyś w Studerze A820 poleciał frako - zwarcie - i poszedł taki dym... że izolacja na przewodach nie przetrwała.... połowa elektroniki poszła...

Foliowe RIFA palą się żwawym ogniem - i mogą spowodować pożar... a niektóre są na selektorze napięć zasilających przed włącznikiem - czyli cały czas pod napięciem....

Druga sprawa - przestrzegam przed zakupem gotowych kitów kondensatorów do danego modelu ( i łożysk) na ebay.
To najtańsza chińszczyzna - za 1/4 ceny można na farnellu kupić porządne markowe na 105 lub nawet 125 stopni elektrolity.




Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #476 dnia: Maja 03, 2021, 13:37 »
Re: wymiana kondensatorów. Moje zdanie jest takie, że w sprzęcie 40-50 letnim, w którym temeratura pracy jest spora (a sporo elementów w magnetofonie się grzeje) wymiana kondensatorów jest po prostu konieczna. I nie z powodu utraty parametrów takich kondensatorów ale z powodu braku przewidywalności tego cos się za moment moze wydarzyć w takim sprzęcie. Nie kupuję argumentu, że po wymianie elektrolitów sprzęt straci 'duszę'. Jest sporo innych metod na kształtowanie brzmienia ale do tego magnetofon musi DZIAŁAĆ a przy wylewającym kondensatorze szansa że za chwilę spowoduje on zwarcie i w następstwie tego wywali pół elektroniki w kosmos jest znaczna.
Trochę przykładów wylewających kondensatorów Panasonica jest w moim wątku o Technicsie. Mam tez aktualny przykład z życia, gdzie 40 letnie kondy Philipsa o nominalnej pojemności 220uf miały przy pomiarach kolejno 140 i 110 uF. Warto się zastanowić co stanowi o duszy brzmienia takiego magnetofonu z kondensatorami któe utraciły 50% swojej pojemności...

Tak więc moje zdanie jest takie - jeśli chcesz związać się z taśmą na dłużej i planujesz, że Twój magnetofon zostanie z Tobą na dłużej i chcesz, żebyś mógl na nim polegać - wymień elektrolity. Ale nie na takie z ebay lub innego alle - zamów u któregoś z dużych dystrybutorów komponentów elektronicznych jakieś markowe kondensatory dobrane do miejsca gdzie się znajdują (audio, niskoimpendancyjje albo wręcz przeciwnie).

Niestety muszę zgodzić się i poprzeć...
Jako że jestem fanem rozwiązań Studera - to wiem jedno w 30 letnim sprzęcie Studera - wszystkie elektrolity - FRAKO, Philips do wymiany. Foliowe RIFA także.

Widziałem już niej jeden magnetofon - który wg. właściciela był w idealnym stanie... a potem bumm... kiedyś w Studerze A820 poleciał frako - zwarcie - i poszedł taki dym... że izolacja na przewodach nie przetrwała.... połowa elektroniki poszła...

Foliowe RIFA palą się żwawym ogniem - i mogą spowodować pożar... a niektóre są na selektorze napięć zasilających przed włącznikiem - czyli cały czas pod napięciem....

Druga sprawa - przestrzegam przed zakupem gotowych kitów kondensatorów do danego modelu ( i łożysk) na ebay.
To najtańsza chińszczyzna - za 1/4 ceny można na farnellu kupić porządne markowe na 105 lub nawet 125 stopni elektrolity.
I tak zrobie.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #477 dnia: Maja 03, 2021, 20:13 »
Prędkość 3 3/4 - sprawdzamy, co potrafi Akai. Powiem tak, tragedii nie ma, jest całkiem ok. Zygus miał rację. Choć to pierwsze dźwięki.

Szpule kręcą się spokojnie, bardzo dostojnie.

Ale, co ja tam słyszę.

PS.
No słyszę, kiedy przeciąga, choć na niższej prędkości powiem, na razie nie słyszę.

Zobaczymy, jak to dalej będzie.

Edit.
Szczena mi opada jak to gra na tej niskiej prędkości. I na razie żadnego falowania dźwięku.

O co kurna chodzi?

______________
Pozdrawiam
Grzegorz
« Ostatnia zmiana: Maja 03, 2021, 20:45 wysłana przez GB »

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #478 dnia: Maja 03, 2021, 21:37 »
Przy tej płycie na prędkości 7 1/2 635 wykładał się całkowicie, dźwięk faluje. Na 3 3/4 jest czyściutko, brak jakiegokolwiek kołysania.

3-cia płyta na pierwszej stronie taśmy. Niesamowite. Same zalety grania na małej prędkości tego magnetofonu:
- jakość nie rozróżnialna dla mojego ucha,
- dużo muzyki na jednej taśmie
- no i brak wobblingu

« Ostatnia zmiana: Maja 03, 2021, 22:16 wysłana przez GB »

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3794
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #479 dnia: Maja 04, 2021, 00:00 »
Teraz już wiesz dlaczego ja szukam coś co by miało  - 4.76 cm/s   ;) coś w tym jest.  :o
Muszę się zadowolić tylko - 9.53 cm/s i jest dobrze :)

Pozdrawiam S.CH.

Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #480 dnia: Maja 04, 2021, 12:31 »
Szczena mi opada jak to gra na tej niskiej prędkości. I na razie żadnego falowania dźwięku.
O co kurna chodzi?

3-cia płyta na pierwszej stronie taśmy. Niesamowite. Same zalety grania na małej prędkości tego magnetofonu:
- jakość nie rozróżnialna dla mojego ucha,
- dużo muzyki na jednej taśmie
- no i brak wobblingu


Co to za herezje. AKAI, ten amatorski "dziadowski" magnetofon ze szklanymi głowicami które tak brzydko brzmią, ładnie gra?
Kpina, on tylko ładnie wygląda i może być tylko ozdobą pomieszczenia, do niczego innego się nie nadaje.
I do tego nagrywanie przy prędkości 9,5 to już totalne przegięcie. Jak tak można, to już profanacja.

No cóż, każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii, gorzej jak powiela zasłyszane gdzieś "teksty"
Nie chcę wygłaszać jakiś pean-ów na temat jakości tego magnetofonu, ale uważam że nie ma się czego wstydzić.
Jest jeden warunek. Magnetofon musi być poprawnie skalibrowany i "karmiony" dobrą taśmą.
Odwdzięczy się całkiem przyjemnym dźwiękiem, nawet przy niskiej prędkości. Tak jak pisałem wcześniej, to zasługa układu korekcji dla tej prędkości.
Oczywiście przy wyższej prędkości będzie lepiej (bo musi) i nie trzeba tego wyjaśniać, ale tu już trzeba analizować i porównywać oryginał do kopi.
Przy niskiej prędkości, bardzo duże znaczenie ma taśma. Te wszystkie "wady taśmy" które przy wyższych prędkościach będą niezauważone tutaj się ujawnią.
Jak sam zauważyłeś, 6 godzin muzyki (9,5 cm/s) robi swoje i dla "zwykłego" słuchania to całkiem fajna alternatywa.
I do tego te "wstrętne" szklane głowice które nie chcą się ścierać i nadają wszystkim nagraniom takiego charakterystycznego brzydkiego dźwięku.

Jak to dobrze że ja tego nigdy nie słyszałem. Do tego autorewers. Jego zalety zdążyłeś już poznać, całkiem fajna sprawa.
Mechanicznie też jest dobrze zbudowany. W zasadzie, tu nie ma się co zepsuć. Jest to bardzo przemyślana konstrukcja.
Jedyne gumowe elementy to pasek licznika, rolka dociskowa i guma na napinaczach która u mnie "pracuje" od zawsze i nic jej się nie dzieje.

Niedawno pisałem o silniku capstanu, który w moim 646 kręci się jeszcze przez 20 s po wyłączeniu.
Skłamałem, wczoraj położyłem telefon ze stoperem i wyszło mi 45 s od chwili wyłączenia zasilania silnika. Sam jestem zaskoczony tym wynikiem.
Ze dwa lata temu dostał parę kropli półsyntetyku samochodowego, jeśli dobrze pamiętam Mobil. Czego więcej chcieć.

Jest jedna wada tych magnetofonów. Dostęp do elektroniki. Nie jest to konstrukcja modułowa i dostanie się do poszczególnych elementów jest utrudnione.
Ale umówmy się, nie robi się tego codziennie i nie przez użytkownika, a przez serwisanta który ma prawo na to narzekać.
Sam jak pierwszy raz go rozbierałem do wymiany kondensatorów i czyszczenia przełączników suwakowych trochę się "zgrzałem", ale dziś patrzę na to zupełnie inaczej.
Wcale nie jest tak źle i jak się wie co odkręcić i jak do tego podejść to wcale to nie jest takie trudne zadanie. Praktyka robi swoje.
No i wyszło na to że znowu chwale ten magnetofon, ale robię to z czystym sumieniem bo go mam i używam codziennie. :)


Masz teraz okazję Grzegorzu, porównać ten "szajsowaty" magnetofon z legendarnym Revoxem.
Czy rzeczywiście te magnetofony dzieli taka przepaść pod względem dźwięku, bo jeśli chodzi o finansową to na pewno.
Jak sam napisałeś, nie masz już taśmy. No tak 38 cm/s i w jedną stronę.  Uwaga, trzeba przewinąć na początek. Ale za to jaka jakość.
Przecież to REVOX. Nie odbierz tego, jako kpiny z mojej strony. Po prostu stwierdzam fakt. Jak by mnie było stać, też pewnie bym go kupił.
I nie chodzi nawet o cenę zakupu, ale późniejszą eksploatację, która nie da się ukryć "trochę kosztuje" i stanowi niezły drenaż portfela.
Jesteś ekonomistą więc Wiesz o czym piszę.

A wracając jeszcze na chwile do Twojego AKAI to pamiętaj że tak naprawdę, to masz wymienione dopiero (jak sam się wyraziłeś) "parę kamieni"
A co z resztą? Udajemy że nie trzeba ich wymieniać bo jest dobrze? To tylko takie retoryczne pytanie.

Pozdrawiam


Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #481 dnia: Maja 04, 2021, 12:40 »
Szczena mi opada jak to gra na tej niskiej prędkości. I na razie żadnego falowania dźwięku.
O co kurna chodzi?

3-cia płyta na pierwszej stronie taśmy. Niesamowite. Same zalety grania na małej prędkości tego magnetofonu:
- jakość nie rozróżnialna dla mojego ucha,
- dużo muzyki na jednej taśmie
- no i brak wobblingu


Co to za herezje. AKAI, ten amatorski "dziadowski" magnetofon ze szklanymi głowicami które tak brzydko brzmią, ładnie gra?
Kpina, on tylko ładnie wygląda i może być tylko ozdobą pomieszczenia, do niczego innego się nie nadaje.
I do tego nagrywanie przy prędkości 9,5 to już totalne przegięcie. Jak tak można, to już profanacja.

No cóż, każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii, gorzej jak powiela zasłyszane gdzieś "teksty"
Nie chcę wygłaszać jakiś pean-ów na temat jakości tego magnetofonu, ale uważam że nie ma się czego wstydzić.
Jest jeden warunek. Magnetofon musi być poprawnie skalibrowany i "karmiony" dobrą taśmą.
Odwdzięczy się całkiem przyjemnym dźwiękiem, nawet przy niskiej prędkości. Tak jak pisałem wcześniej, to zasługa układu korekcji dla tej prędkości.
Oczywiście przy wyższej prędkości będzie lepiej (bo musi) i nie trzeba tego wyjaśniać, ale tu już trzeba analizować i porównywać oryginał do kopi.
Przy niskiej prędkości, bardzo duże znaczenie ma taśma. Te wszystkie "wady taśmy" które przy wyższych prędkościach będą niezauważone tutaj się ujawnią.
Jak sam zauważyłeś, 6 godzin muzyki (9,5 cm/s) robi swoje i dla "zwykłego" słuchania to całkiem fajna alternatywa.
I do tego te "wstrętne" szklane głowice które nie chcą się ścierać i nadają wszystkim nagraniom takiego charakterystycznego brzydkiego dźwięku.

Jak to dobrze że ja tego nigdy nie słyszałem. Do tego autorewers. Jego zalety zdążyłeś już poznać, całkiem fajna sprawa.
Mechanicznie też jest dobrze zbudowany. W zasadzie, tu nie ma się co zepsuć. Jest to bardzo przemyślana konstrukcja.
Jedyne gumowe elementy to pasek licznika, rolka dociskowa i guma na napinaczach która u mnie "pracuje" od zawsze i nic jej się nie dzieje.

Niedawno pisałem o silniku capstanu, który w moim 646 kręci się jeszcze przez 20 s po wyłączeniu.
Skłamałem, wczoraj położyłem telefon ze stoperem i wyszło mi 45 s od chwili wyłączenia zasilania silnika. Sam jestem zaskoczony tym wynikiem.
Ze dwa lata temu dostał parę kropli półsyntetyku samochodowego, jeśli dobrze pamiętam Mobil. Czego więcej chcieć.

Jest jedna wada tych magnetofonów. Dostęp do elektroniki. Nie jest to konstrukcja modułowa i dostanie się do poszczególnych elementów jest utrudnione.
Ale umówmy się, nie robi się tego codziennie i nie przez użytkownika, a przez serwisanta który ma prawo na to narzekać.
Sam jak pierwszy raz go rozbierałem do wymiany kondensatorów i czyszczenia przełączników suwakowych trochę się "zgrzałem", ale dziś patrzę na to zupełnie inaczej.
Wcale nie jest tak źle i jak się wie co odkręcić i jak do tego podejść to wcale to nie jest takie trudne zadanie. Praktyka robi swoje.
No i wyszło na to że znowu chwale ten magnetofon, ale robię to z czystym sumieniem bo go mam i używam codziennie. :)


Masz teraz okazję Grzegorzu, porównać ten "szajsowaty" magnetofon z legendarnym Revoxem.
Czy rzeczywiście te magnetofony dzieli taka przepaść pod względem dźwięku, bo jeśli chodzi o finansową to na pewno.
Jak sam napisałeś, nie masz już taśmy. No tak 38 cm/s i w jedną stronę.  Uwaga, trzeba przewinąć na początek. Ale za to jaka jakość.
Przecież to REVOX. Nie odbierz tego, jako kpiny z mojej strony. Po prostu stwierdzam fakt. Jak by mnie było stać, też pewnie bym go kupił.
I nie chodzi nawet o cenę zakupu, ale późniejszą eksploatację, która nie da się ukryć "trochę kosztuje" i stanowi niezły drenaż portfela.
Jesteś ekonomistą więc Wiesz o czym piszę.

A wracając jeszcze na chwile do Twojego AKAI to pamiętaj że tak naprawdę, to masz wymienione dopiero (jak sam się wyraziłeś) "parę kamieni"
A co z resztą? Udajemy że nie trzeba ich wymieniać bo jest dobrze? To tylko takie retoryczne pytanie.

Pozdrawiam
Odnośnie wymiany elementów to tak orzekł serwisant, że nie ma konieczności. Może później po pracy zrobię fotę tych wymienionych.

Zastanawia mnie fakt tego falowania dźwięku. Dlaczego przy niższej prędkości nie jest słyszalny, a przy wyższej już tak?

______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #482 dnia: Maja 04, 2021, 13:00 »
Zastanawia mnie fakt tego falowania dźwięku. Dlaczego przy niższej prędkości nie jest słyszalny, a przy wyższej już tak?

Fakt, to dziwne? Zdecydowanie powinno być na odwrót i przypuszczam że każdy kto ma wiedzę "w temacie" to potwierdzi.
To wymaga sprawdzenia i wykonania pomiarów.

Odnośnie wymiany elementów to tak orzekł serwisant, że nie ma konieczności.

Pozwól że tej informacji nie będę komentował.

Pozdrawiam

Offline merlin1973

  • maniak
  • *******
  • Wiadomości: 3794
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #483 dnia: Maja 04, 2021, 14:28 »
Przy tej płycie na prędkości 7 1/2 635 wykładał się całkowicie, dźwięk faluje.
Czy to jest na kazdej muzyce czy tylko fortepian? Bo na tym rodzaju muzyki będzie słychać wszystkie wady magnetofonu.
Pozdrawiam S.CH.

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #484 dnia: Maja 04, 2021, 15:27 »


Przy tej płycie na prędkości 7 1/2 635 wykładał się całkowicie, dźwięk faluje.
Czy to jest na kazdej muzyce czy tylko fortepian? Bo na tym rodzaju muzyki będzie słychać wszystkie wady magnetofonu.

To jest przy długich wysokich dźwiękach, między innymi fortepian, gitara.

Fakt, przy muzyce powiedzmy rockowo-popowej jest to nie do uchwycenia.

Ale przy 3 3/4 problem nie występuje, no może występuje, ale ja go nie słyszę.

Najwidoczniej Akai, chce mnie zmusić do nagrywania w tej prędkości.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #485 dnia: Maja 04, 2021, 15:29 »
Zastanawia mnie fakt tego falowania dźwięku. Dlaczego przy niższej prędkości nie jest słyszalny, a przy wyższej już tak?

Fakt, to dziwne? Zdecydowanie powinno być na odwrót i przypuszczam że każdy kto ma wiedzę "w temacie" to potwierdzi.
To wymaga sprawdzenia i wykonania pomiarów.

Odnośnie wymiany elementów to tak orzekł serwisant, że nie ma konieczności.

Pozwól że tej informacji nie będę komentował.

Pozdrawiam
Zygus, Ty wróć do serwisowania magnetofonów, proszę Ciebie. Zarobisz na PR99 lub tego studera z dużą studyjną i będziesz mógł mi sprzedać swojego Akai'a z pilotem.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz
« Ostatnia zmiana: Maja 04, 2021, 15:33 wysłana przez GB »

Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #486 dnia: Maja 04, 2021, 16:01 »
Najwidoczniej Akai, chce mnie zmusić do nagrywania w tej prędkości.

No widzisz, można mieć pretensje do AKAI, że w swoich prospektach reklamowych i danych technicznych nie umieścił informacji:

" UWAGA! MAGNETOFON NIE NADAJE SIĘ DO ZAPISU DŹWIĘKU FORTEPIANU" (a w domyśle kup REVOXA)
Wiem słabe, ale nie mogłem się powstrzymać.

Zygus, Ty wróć do serwisowania magnetofonów, proszę Ciebie.

Przykro mi, to już temat zamknięty. Jak mawiał  Heraklit z Efezu  "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"
Zmieniły się okoliczności. Mam teraz więcej czasu np. na jazdę na rowerze. Do tego nie potrzeba wąchać oparów kalafonii, cyny czy rozpuszczalników.
I może nie będę tak często zmieniał okularów, bo za niedługo to nawet dno od butelki nie wystarczy. Było minęło.

Pozdrawiam

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #487 dnia: Maja 05, 2021, 14:23 »
Najwidoczniej Akai, chce mnie zmusić do nagrywania w tej prędkości.

No widzisz, można mieć pretensje do AKAI, że w swoich prospektach reklamowych i danych technicznych nie umieścił informacji:

" UWAGA! MAGNETOFON NIE NADAJE SIĘ DO ZAPISU DŹWIĘKU FORTEPIANU" (a w domyśle kup REVOXA)
Wiem słabe, ale nie mogłem się powstrzymać.

Zygus, Ty wróć do serwisowania magnetofonów, proszę Ciebie.

Przykro mi, to już temat zamknięty. Jak mawiał  Heraklit z Efezu  "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"
Zmieniły się okoliczności. Mam teraz więcej czasu np. na jazdę na rowerze. Do tego nie potrzeba wąchać oparów kalafonii, cyny czy rozpuszczalników.
I może nie będę tak często zmieniał okularów, bo za niedługo to nawet dno od butelki nie wystarczy. Było minęło.

Pozdrawiam
Zygus, podpowiesz jaką jest procedura wymiany łożysk silników w Akai?

Z góry dziękuję.



______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #488 dnia: Maja 05, 2021, 15:02 »
Oczywiście pomogę, tylko wieczorem bo teraz mam inne ważne zajęcia.  :)

Pozdrawiam

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #489 dnia: Maja 05, 2021, 15:36 »
Oczywiście pomogę, tylko wieczorem bo teraz mam inne ważne zajęcia.  :)

Pozdrawiam
Oczywiście. Miłej jazdy na rowerze.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #490 dnia: Maja 05, 2021, 20:17 »
Oczywiście. Miłej jazdy na rowerze.

Dziękuję, ale nie lubię jeździć w deszczu.  ;)

Rozumiem że najważnieszy element czyli łożyska juz masz? No to zaczynamy.

Przygotuj sobie imbusy, śrubokręty krzyżowe i płaskie, pęsetę, olej, jakiś pręt drewniany (kołek), szmatkę, pojemnik na śrubki i spirytus dla dezynfekcji gardła.
Ustaw magnetofon w pionie. Odkręć górną blachę (z otworami wentylacyjnymi) i tylną pilśniową osłonę.
Pod blachą znajdziesz dwa płaskowniki do których była przykręcona ta blacha, odkręć ten bliżej talerzyków. 
Połóż magnetofon na plecach i odkręć górną czołówkę (4 imbusy) oraz ściągnij pokrętło Pitch Control (odłóż na wersalkę albo krzesło, żeby łatwo było na niej usiąść  >:D)

Przypatrz się talerzykom od strony blachy wentylacyjnej. Na obwodzie talerzyka (tuż przy chassis) zobaczysz dwie śruby które mocują talerzyk do osi silnika.
Wygodny dostęp do tych śrub, uzyskasz przez obrót talerzyka. Nie odkręcaj!!!  Przynajmniej na razie. Poszukaj w domu jakichś dwóch elementów które w miarę
pasownie wejdą pomiędzy dolną powierzchnię talerzyka a chassis. To bardzo ułatwi późniejszą regulacje wysokości talerzyka. To mogą być jakieś klocki np. Lego
czy nakrętki. Materiał nie jest ważny. Istotny jest ich wymiar (wysokość) Przy ponownym mocowaniu talerzyków (dokręcaniu śrub) ustalą tą sama wysokość.
Można to ustawić przy użyciu suwmiarki (jeżeli ją masz), ale sposób z podkładkami daje wbrew pozorom lepszy (powtarzalny) efekt w przypadku dwóch talerzyków.
Już teraz, nawet bez uprzednio ściągniętej płyty czołowej, możesz ustawić wysokość talerzyków dla prawidłowego nawijania taśmy na szpulach (bez efektu ocierania)
Wystarczy obserwować z boku magnetofonu szpule z nawijającą się taśmą. W powtarzalności ustawienia wysokości dla dwóch talerzyków, mogą pomóc wspomniane podkładki.

Wróćmy do łożysk. Może zacznijmy od lewego silnika (od tyłu magnetofonu) bo tam nie masz żadnej płytki z elektroniką (u mnie jest)
Jak już podłożyłeś te klocki (albo i nie) odkręć śruby i ściągnij talerzyk. Zobaczysz łby 4 śrub które mocują silnik do chassis, folie hamulcową (uważaj nie zagnieć jej)
a przede wszystkim zawleczkę która przytrzymuje plastikową osłonę na osi silnika. To pod nią jest łożysko które chcesz wymienić.

Są dwie możliwości wymiany łożyska. Można zdjąć (wysunąć z nacięcia na osi) zawleczkę i wysunąć wirnik silnika do tyłu albo odkręcić śruby i wyciągnąć cały silnik,
a zawleczkę ściągnąć później. Jak Ci wygodniej. W pierwszym wypadku, po wyciągnięciu wirnika wystarczy od tyłu włożyć np. kawałek drewna i delikatnie uderzając wybić łożysko ze statora silnika. Nowe łożysko włożysz palcami. W przypadku AKAI jest tylko jedno łożysko toczne (górne) reszta osi jest łożyskowana tuleją z brązu.
Ta tuleja jest otoczona filcem nasączonym olejem i przy umiejętnym użyciu pęsety można ten filc wyciągnąć i uzupełnić olejem.
Można go np. wypłukać w benzynie ekstrakcyjnej wysuszyć i dopiero wtedy naoliwić. Nie będziemy wtedy mieszać różnych olejów.

Uważaj bo po ściągnięciu zawleczki gdy magnetofon będzie na "plecach" wirnik sam wyleci z wnętrza. Przytrzymaj go ręką, albo podłóż coś miękkiego.
Można to zrobić w pionie i wtedy wyciągnąć wspomnianą zawleczkę. Jak Ci pasuje. Nie ma reguły.

Drugi sposób to odkręcenie 4 śrub mocujących silnik do chassis i wyciągnięcie poza obrys magnetofonu. Oczywiście ograniczeniem jest długość przewodów.
Można je odlutować, tylko po co? Chyba że chcemy wymienić kondensatory rozruchowe które współpracują z silnikami, wtedy ma to sens.
Osobiście wymieniałem te kondensatory (jak to mówią dla świętego spokoju). Wydaje mi się że silnik zaczął trochę lepiej przewijać i był cichszy.
Ale tak do końca nie jestem pewien, przecież wymieniłem łożyska i nasmarowałem świeżym olejem. Na pewno to wpłynęło na kulturę pracy silnika.
 
Odkręcenie silnika może być trochę kłopotliwe przy użyciu śrubokręta. Ważny jest ten pierwszy moment przy odkręcaniu. Doskonale spisuje się wkrętarka.
Do takich prac mam małego Boscha IXO z nasadka dynamometryczną (kupuje się osobno). Świetna sprawa, jest nieduża i poręczna. Wbrew pozorom silna. Polecam.
Wyciągnięcie silnika daje nam trochę lepszy wgląd we wnętrze. Ale bez przesady. Decyzja należy do Ciebie.

Z prawej strony (od tyłu) drugi silnik przysłonięty jest płytką z bezpiecznikami, ale tam też można wysunąć silnik. Możesz też odkręcić tą płytkę jak Ci przeszkadza.
Wszystko na zasadzie "róbta co chceta" Jak będziesz składał wszystko (że tak powiem) do "kupy" to przed założeniem talerzyków przetrzyj wilgotna szmatką a później
spirytusem powierzchnię foliowych pasków które są dociskane do okładzin na talerzykach. Nie zmieniaj żadnych nastaw i regulacji. Jak nie ma potrzeby nie ruszaj.
Ponowne ustawienie (poprawne) wymaga użycia dynamometru którego nie masz. 

I to tyle. Dla chcącego nic trudnego. Pewnie zapytasz o rodzaj oleju. No cóż, tu też użyłem samochodowego półsyntetyku (taki miałem pod ręką)
Z moich obserwacji nie mam żadnych negatywnych objawów, wręcz przeciwnie jak w przypadku wspomnianego wcześniej capstanu i mojego rekordu 45 s.
Na wszelki wypadek zrób sobie dokumentacje foto. Czasami się przydaje, wiem coś o tym.

Życzę powodzenia i proszę zameldować o wykonaniu zadania.

Pozdrawiam

Edit
Jak tak przeczytałem ten tekst, to zaczynam mieć wątpliwości czy czasem nie trzeba jednak odkręcić silnika.
W Twojej wersji magnetofonu były trochę inaczej zbudowane silniki i nie wiem czy wystarczy odsłonić to łożysko po ściągnieciu zawleczki.
Musisz to sprawdzić, przyznaję się nie pamiętam już. Kwestia odkręcenia 4 śrub. Przepraszam jeżeli wprowadziłem Cię w błąd.

Pozdrawiam

« Ostatnia zmiana: Maja 05, 2021, 23:19 wysłana przez Zygus »

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #491 dnia: Maja 05, 2021, 20:33 »


Oczywiście. Miłej jazdy na rowerze.

Dziękuję, ale nie lubię jeździć w deszczu.  ;)

Rozumiem że najważnieszy element czyli łożyska juz masz? No to zaczynamy.

Przygotuj sobie imbusy, śrubokręty krzyżowe i płaskie, pęsetę, olej, jakiś pręt drewniany (kołek), szmatkę, pojemnik na śrubki i spirytus dla dezynfekcji gardła.
Ustaw magnetofon w pionie. Odkręć górną blachę (z otworami wentylacyjnymi) i tylną pilśniową osłonę.
Pod blachą znajdziesz dwa płaskowniki do których była przykręcona ta blacha, odkręć ten bliżej talerzyków. 
Połóż magnetofon na plecach i odkręć górną czołówkę (4 imbusy) oraz ściągnij pokrętło Pitch Control (odłóż na wersalkę albo krzesło, żeby łatwo było na niej usiąść  >:D)

Przypatrz się talerzykom od strony blachy wentylacyjnej. Na obwodzie talerzyka (tuż przy chassis) zobaczysz dwie śruby które mocują talerzyk do osi silnika.
Wygodny dostęp do tych śrub, uzyskasz przez obrót talerzyka. Nie odkręcaj!!!  Przynajmniej na razie. Poszukaj w domu jakichś dwóch elementów które w miarę
pasownie wejdą pomiędzy dolną powierzchnię talerzyka a chassis. To bardzo ułatwi późniejszą regulacje wysokości talerzyka. To mogą być jakieś klocki np. Lego
czy nakrętki. Materiał nie jest ważny. Istotny jest ich wymiar (wysokość) Przy ponownym mocowaniu talerzyków (dokręcaniu śrub) ustalą tą sama wysokość.
Można to ustawić przy użyciu suwmiarki (jeżeli ją masz), ale sposób z podkładkami daje wbrew pozorom lepszy (powtarzalny) efekt w przypadku dwóch talerzyków.
Już teraz, nawet bez uprzednio ściągniętej płyty czołowej, możesz ustawić wysokość talerzyków dla prawidłowego nawijania taśmy na szpulach (bez efektu ocierania)
Wystarczy obserwować z boku magnetofonu szpule z nawijającą się taśmą. W powtarzalności ustawienia wysokości dla dwóch talerzyków, mogą pomóc wspomniane podkładki.

Wróćmy do łożysk. Może zacznijmy od lewego silnika (od tyłu magnetofonu) bo tam nie masz żadnej płytki z elektroniką (u mnie jest)
Jak już podłożyłeś te klocki (albo i nie) odkręć śruby i ściągnij talerzyk. Zobaczysz łby 4 śrub które mocują silnik do chassis, folie hamulcową (uważaj nie zagnieć jej)
a przede wszystkim zawleczkę która przytrzymuje plastikową osłonę na osi silnika. To pod nią jest łożysko które chcesz wymienić.

Są dwie możliwości wymiany łożyska. Można zdjąć (wysunąć z nacięcia na osi) zawleczkę i wysunąć wirnik silnika do tyłu albo odkręcić śruby i wyciągnąć cały silnik,
a zawleczkę ściągnąć później. Jak Ci wygodniej. W pierwszym wypadku, po wyciągnięciu wirnika wystarczy od tyłu włożyć np. kawałek drewna i delikatnie uderzając wybić łożysko ze statora silnika. Nowe łożysko włożysz palcami. W przypadku AKAI jest tylko jedno łożysko toczne (górne) reszta osi jest łożyskowana tuleją z brązu.
Ta tuleja jest otoczona filcem z nasączonym olejem i przy umiejętnym użyciu pęsety można ten filc wyciągnąć i uzupełnić olejem.
Można go np. wypłukać w benzynie ekstrakcyjnej wysuszyć i dopiero wtedy naoliwić. Nie będziemy wtedy mieszać różnych olejów.

Uważaj bo po ściągnięciu zawleczki gdy magnetofon będzie na "plecach" wirnik sam wyleci z wnętrza. Przytrzymaj go ręką, albo podłóż coś miękkiego.
Można to zrobić w pionie i wtedy wyciągnąć wspomnianą zawleczkę. Jak Ci pasuje. Nie ma reguły.

Drugi sposób to odkręcenie 4 śrub mocujących silnik do chassis i wyciągnięcie poza obrys magnetofonu. Oczywiście ograniczeniem jest długość przewodów.
Można je odlutować, tylko po co? Chyba że chcemy wymienić kondensatory rozruchowe które współpracują z silnikami, wtedy ma to sens.
Osobiście wymieniałem te kondensatory (jak to mówią dla świętego spokoju). Wydaje mi się że silnik zaczął trochę lepiej przewijać i był cichszy.
Ale tak do końca nie jestem pewien, przecież wymieniłem łożyska i nasmarowałem świeżym olejem. Na pewno to wpłynęło na kulturę pracy silnika.
 
Odkręcenie silnika może być trochę kłopotliwe przy użyciu śrubokręta. Ważny jest ten pierwszy moment przy odkręcaniu. Doskonale spisuje się wkrętarka.
Do takich prac mam małego Boscha IXO z nasadka dynamometryczną (kupuje się osobno). Świetna sprawa, jest nieduża i poręczna. Wbrew pozorom silna. Polecam.
Wyciągnięcie silnika daje nam trochę lepszy wgląd we wnętrze. Ale bez przesady. Decyzja należy do Ciebie.

Z prawej strony (od tyłu) drugi silnik przysłonięty jest płytką z bezpiecznikami, ale tam też można wysunąć silnik. Możesz też odkręcić tą płytkę jak Ci przeszkadza.
Wszystko na zasadzie "róbta co chceta" Jak będziesz składał wszystko (że tak powiem) do "kupy" to przed założeniem talerzyków przetrzyj wilgotna szmatką a później
spirytusem powierzchnię foliowych pasków które są dociskane do okładzin na talerzykach. Nie zmieniaj żadnych nastaw i regulacji. Jak nie ma potrzeby nie ruszaj.
Ponowne ustawienie (poprawne) wymaga użycia dynamometru którego nie masz. 

I to tyle. Dla chcącego nic trudnego. Pewnie zapytasz o rodzaj oleju. No cóż, tu też użyłem samochodowego półsyntetyku (taki miałem pod ręką)
Z moich obserwacji nie mam żadnych negatywnych objawów, wręcz przeciwnie jak w przypadku wspomnianego wcześniej capstanu i mojego rekordu 45 s.
Na wszelki wypadek zrób sobie dokumentacje foto. Czasami się przydaje, wiem coś o tym.

Życzę powodzenia i proszę zameldować o wykonaniu zadania.

Pozdrawiam

Edit
Jak tak przeczytałem ten tekst, to zaczynam mieć wątpliwości czy czasem nie trzeba jednak odkręcić silnika.
W Twojej wersji magnetofonu były trochę inaczej zbudowane silniki i nie wiem czy wystarczy odsłonić to łożysko po ściągnieciu zawleczki.
Musisz to sprawdzić, przyznaję się nie pamiętam już. Kwestia odkręcenia 4 śrub. Przepraszam jeżeli wprowadziłem Cię w błąd.

Pozdrawiam

Dziękuję Zygus. Dziś dotarły łożyska.

Pobawię się w weekend, opis wydaje się zrozumiały i klarowny. Pytania mogą pojawić się podczas rozbierania.



______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline rollins

  • maniak
  • **
  • Wiadomości: 34
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #492 dnia: Maja 05, 2021, 21:44 »
dlaczego kupiłeś łożyska C3?
miałeś kupić zwykłe 608-2z...

te nie będą dobre - mają za duży luz...

powinieneś kupić takie

https://www.tme.eu/pl/details/skf608-2z/lozyska-toczne/skf/608-2z-skf/


Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #493 dnia: Maja 05, 2021, 21:48 »
dlaczego kupiłeś łożyska C3?
miałeś kupić zwykłe 608-2z...

te nie będą dobre - mają za duży luz...
Kuchnia nie zwróciłem uwagi.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #494 dnia: Maja 05, 2021, 22:00 »
Grzesiu, nie przejmuj się. Te łożyska będą w sam raz, jak przesiądziesz się na rolki albo deskę.
Wszystko przed Tobą  :)

Pozdrawiam

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #495 dnia: Maja 05, 2021, 22:17 »
Grzesiu, nie przejmuj się. Te łożyska będą w sam raz, jak przesiądziesz się na rolki albo deskę.
Wszystko przed Tobą  :)

Pozdrawiam
Na rolkach cały czas jeżdżę, to może tam je wykorzystam. Eh...



______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #496 dnia: Maja 05, 2021, 22:49 »
Prema jest najlepszym miejscem do zakupu łożysk. Maja oddziały w całej Polsce.

kolega rollins polecił Ci Prema. Sprawdziłem na stronie i maja sklep we Wrocławiu na ul. Sokolnicza 34/38
Może najłatwiej zadzwonić i spytać o dostępność. Zaoszczędzisz na przesyłce i czasie.

Pozdrawiam

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #497 dnia: Maja 06, 2021, 06:39 »
Prema jest najlepszym miejscem do zakupu łożysk. Maja oddziały w całej Polsce.

kolega rollins polecił Ci Prema. Sprawdziłem na stronie i maja sklep we Wrocławiu na ul. Sokolnicza 34/38
Może najłatwiej zadzwonić i spytać o dostępność. Zaoszczędzisz na przesyłce i czasie.

Pozdrawiam
Online nie było. Sprawdzę w stacjonarny.

"Som"

4x  gumowe i 4x metalowe, ze względu na dostępność.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz
« Ostatnia zmiana: Maja 06, 2021, 08:27 wysłana przez GB »

Offline Zygus

  • **
  • Wiadomości: 195
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #498 dnia: Maja 06, 2021, 09:29 »
"Som"

No to "ESSA"  :)

Pozdrawiam

Online GB

  • maniak
  • ******
  • Wiadomości: 1945
Odp: Akai GX-635D - magnetofon szpulowy
« Odpowiedź #499 dnia: Maja 06, 2021, 09:40 »
"Som"

No to "ESSA"  :)

Pozdrawiam
Jak zacząłem nagrywać na prędkości 3 i 3/4 to normalnie ta taśma nie chce się skończyć.

______________
Pozdrawiam
Grzegorz