Klub dobrej książki, nie tylko muzycznej.

Zaczęty przez gratefullde, Lipiec 07, 2014, 06:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

EmilioE

Klasyki: "Traktat o łuskaniu fasoli", "Widnokrąg", "Ucho igielne". Życie...
Audion Sterling KT77, Haiku-Audio Sensei 211, EAR Yoshino 869/ Avcon Nortes Mk3, ZAP Textreme Reference Monitor, ART Loudspeakers Skibo, Cabasse Clipper / Pioneer N-70AE / Moon 260Dt / Denafrips Pontus II

wiki

A ja nie znam.
Pewnie niedługo nadrobię...🙂
Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.

Pboczek

Czytam Myśliwskiego, kończę Kamień na kamieniu, przeczytałem Nagi sad i dawno nic mi się tak nie spodobało. Nie można się oderwać a jakaś taka tęsknota się w człowieku odzywa za światem którego już nie ma. 
Focal MiniUtopia + Monobloki 845Gennett + PreMcGennett + Oracle Delphi MKI + SME 3009II + ZYX 4D S

EmilioE

No to zacząłeś pięknie!  małe OK
Jego książki mają zdolność wprawiania w zadumę...
Audion Sterling KT77, Haiku-Audio Sensei 211, EAR Yoshino 869/ Avcon Nortes Mk3, ZAP Textreme Reference Monitor, ART Loudspeakers Skibo, Cabasse Clipper / Pioneer N-70AE / Moon 260Dt / Denafrips Pontus II

frywolny trucht

Zainteresowaliście mnie. Coś mi się obiło o uszy, że pan zmarł niedawno i zwróciłem uwagę, że wszyscy nagle się obudzili jaki był dobry. Wy też na tej fali? Dołączam.

Mieliście do czynienia z:

Traktat o łuskaniu fasoli (2006) – arcydzieło o pamięci, losie i próbie rozliczenia własnego życia. Tytułowa czynność staje się pretekstem do wielogodzinnej rozmowy i filozoficznej medytacji nad sensem istnienia.
Widnokrąg (1996) – poruszająca powieść inicjacyjna, w której autor powraca do czasów dzieciństwa i dorastania. Książka analizuje kształtowanie się tożsamości oraz zderzenie młodzieńczych marzeń z brutalną historią.
ZESTAW 1: Technics SL 1200 GR, Hana EL, pre Husariaa, Roksan K3, ProAc Responce D2D, OPPO PM-2, HA-1, Akai GX 75
ZESTAW 2: Dual 1019 z AT 95E, Marantz 2216, Marantz 5220, Jamo Concert C 93

Pboczek

Dokładnie tak, usłyszałem o nim kiedy zmarł. 
Tych tyt. jeszcze nie znam ale chyba przeczytam wszystkie jak leci.
Focal MiniUtopia + Monobloki 845Gennett + PreMcGennett + Oracle Delphi MKI + SME 3009II + ZYX 4D S

Pboczek

Kamień na kamieniu, doskonała!
Jadę z kolejną.
Focal MiniUtopia + Monobloki 845Gennett + PreMcGennett + Oracle Delphi MKI + SME 3009II + ZYX 4D S

Pboczek

I dalej, niech się nie kończą ...
Focal MiniUtopia + Monobloki 845Gennett + PreMcGennett + Oracle Delphi MKI + SME 3009II + ZYX 4D S

wiki

Z tomu ósmego o Anastazji, przypowieść...

DEMON KRATOS
Niewolnicy szli powoli jeden za drugim, a każdy niósł oszli‐
fowany kamień. Czterech szeregów, każdy o długości półtora
kilometra, z kamieniołomów do miejsca, gdzie zaczęto budowę
miasta-twierdzy, pilnowali strażnicy. Na dziesięciu niewolni‐
ków przypadał jeden uzbrojony wojownik-strażnik. Obok idą‐
cych niewolników, na szczycie trzynastometrowej, zbudowa‐
nej z oszlifowanych kamieni ludzkimi rękami góry, siedział
Kratos – jeden z naczelnych kapłanów; w ciągu czterech mie‐
sięcy w milczeniu obserwował to, co się działo. Nikt go nie od‐
ciągał, nikt nawet spojrzeniem nie śmiał przerwać jego rozmy‐
ślań. Niewolnicy i straże traktowali sztuczną górę z tronem na
szczycie jako nieodłączną część krajobrazu. A na człowieka – to
siedzącego nieruchomo na tronie, to przechadzającego się po
placu na szczycie góry – już nikt nie zwracał uwagi. Kratos po‐
stawił przed sobą zadanie: zreorganizować państwo, na tysiąc‐
lecie umocnić władzę kapłanów, podporządkować im wszyst‐
kich ludzi na Ziemi, czyniąc z nich – łącznie z władcami państw
– kapłańskich niewolników.
*****
Pewnego razu Kratos zszedł na dół, pozostawiwszy na tro‐
nie swojego sobowtóra. Kapłan zmienił odzież, zdjął perukę.
Nakazał naczelnikowi straży, aby go zakuł w łańcuch jak pro‐
stego niewolnika i postawił w szeregu za młodym i silnym nie‐
wolnikiem imieniem Nard.
Wpatrując się w twarze niewolników, Kratos zauważył, że
ten młody człowiek ma spojrzenie dociekliwe i krytyczne, a nie
błędne lub obojętne jak wielu. Twarz Narda była to skupiona
i zamyślona, to wzruszona... znaczy to, że nosi on w sobie jakiś
swój plan – zrozumiał kapłan, lecz chciał się przekonać, jak da‐
lece trafna była jego obserwacja.
Przez dwa dni Kratos śledził Narda, w milczeniu taszczył ka‐
mienie, siedział przy nim w czasie posiłku i spał obok na pry‐
czy. Trzeciej nocy, gdy tylko padła komenda ,,Spać!"
, Kratos ob‐
rócił się do młodego niewolnika i szeptem pełnym goryczy
i rozpaczy wypowiedział nie wiadomo do kogo skierowane py‐
tanie: ,,Czyż tak już będzie przez całą resztę życia?"
.
Kapłan zobaczył: młody niewolnik drgnął i natychmiast od‐
wrócił się twarzą do niego, jego oczy błyszczały. Migotały na‐
wet przy mdłym świetle pochodni dużego baraku.
– To nie będzie trwać długo. Ja obmyślam plan. I ty, starusz‐
ku, też możesz w nim uczestniczyć – wyszeptał młody niewol‐
nik.
– Jaki plan? – obojętnie i z westchnieniem zapytał kapłan.
Nard gorąco i z przekonaniem zaczął objaśniać:
– I ty, staruszku, i ja, i my wszyscy wkrótce będziemy wol‐
nymi ludźmi, a nie niewolnikami. Policz, staruszku: na każ‐
dych dziesięciu niewolników przypada jeden strażnik. A pięt‐
nastu niewolnic, które przygotowują pożywienie, szyją odzież,
też pilnuje jeden strażnik. Jeżeli o umówionej godzinie wszyscy
rzucimy się na straże, to pokonamy je. Niech strażnicy będą
uzbrojeni, a my zakuci w łańcuchy. Nas dziesięciu na każdego,
a łańcuchy też można wykorzystywać jak broń, podstawiając je
pod uderzenie miecza. Rozbroimy wszystkich strażników,
zwiążemy ich i przejmiemy broń.
– Ach, młodzieńcze – znów westchnął Kratos i na pozór obo‐
jętnie powiedział: – Twój plan jest nieprzemyślany: strażni‐
ków, którzy nas obserwują, można rozbroić, lecz wkrótce wład‐
ca przyśle nowych, być może nawet całą armię i zabije zbunto‐
wanych niewolników.
– Ja i o tym pomyślałem, staruszku. Trzeba wybrać taki
czas, kiedy nie będzie armii. I ten czas nadchodzi. My widzimy,
jak przygotowują armię do wymarszu. Szykują prowiant na
trzy miesiące drogi, a to znaczy, że za trzy miesiące armia do‐
trze w wyznaczone miejsce i podejmie walkę. W bitwie osłab‐
nie, lecz zwycięży, pojmie wielu nowych niewolników. Dla
nich już buduje się nowe baraki. Powinniśmy zacząć rozbrajać
straż, gdy tylko armia naszego władcy rozpocznie bitwę z inną
armią. Gońcy będą potrzebować miesiąca, aby dostarczyć wia‐
domość o konieczności natychmiastowego powrotu. Osłabiona
armia będzie wracać przez co najmniej trzy miesiące. W ciągu
czterech miesięcy będziemy w stanie przygotować się do spo‐
tkania. Nas będzie nie mniej niż żołnierzy w armii. Pochwyceni
niewolnicy zechcą być z nami, kiedy zobaczą, co się wydarzyło.
Ja wszystko zaplanowałem jak należy, staruszku.
– Tak, młodzieńcze, ty ze swym planem i ze swoimi myśla‐
mi możesz strażników rozbroić i odnieść zwycięstwo nad ar‐
mią – odpowiedział kapłan już nieco bardziej ożywiony i dodał:
– Lecz co potem zaczną robić niewolnicy i co będzie z władca‐
mi, strażnikami i żołnierzami?
– O tym niewiele myślałem. I na razie przychodzi mi do gło‐
wy jedno: wszyscy, którzy byli niewolnikami, staną się ludźmi
wolnymi. Wszyscy zaś, którzy dzisiaj nie są niewolnikami,
będą nimi – jakby głośno myśląc, nie do końca pewien odpo‐
wiedział Nard.
– A kapłanów? Powiedz mi młodzieńcze, kapłanów zaliczysz
do niewolników czy do ludzi wolnych, kiedy zwyciężysz?
– Kapłanów? O tym też nie myślałem. Lecz teraz proponuję:
niech kapłani zostaną, jak są. Słuchają ich niewolnicy, władcy.
Choć trudno ich niekiedy zrozumieć, to jednak myślę, że są nie‐
szkodliwi. Niech opowiadają o bogach, a my sami i tak wiemy,
jak lepiej przeżyć swoje życie.
– Jak lepiej – to dobrze – odpowiedział kapłan i udał, że
strasznie chce mu się spać.
Ale Kratos tej nocy nie spał. Rozmyślał. ,,Oczywiście – my‐
ślał, najprościej o spisku powiadomić władcę i schwycą mło‐
dzieńca-niewolnika, on ewidentnie był głównym inspirato‐
rem. Lecz to nie rozwiąże problemu. Chęć oswobodzenia się za‐
wsze w niewolnikach będzie tkwić. Pojawią się nowi przywód‐
cy, będą opracowywać nowe plany, a skoro tak – główna groź‐
ba dla państwa zawsze będzie istnieć w jego wnętrzu"
.
Przed Kratosem stało zadanie: opracować plan zniewolenia
całego świata. On rozumiał: nie uda się osiągnąć celu tylko za
pomocą fizycznej przemocy. Niezbędne jest psychologiczne od‐
działywanie na każdego człowieka, na całe narody. Trzeba
transformować ludzką myśl, wmówić każdemu, że niewolnic‐
two jest najwyższym dobrem. Trzeba uruchomić samorzutnie
rozwijający się program, który będzie dezorientować całe naro‐
dy w przestrzeni, czasie i pojęciach. A co najważniejsze – w ade‐
kwatnej percepcji rzeczywistości. Myśl Kratosa pracowała co‐
raz szybciej, przestał odczuwać ciało, ciężkie kajdany na rękach
i nogach. I nagle, jak przebłysk błyskawicy, powstał program.
Jeszcze nie uszczegółowiony i nie do wytłumaczenia, lecz już
odczuwalny i palący ogromną skalą swego zasięgu! Kratos po‐
czuł się samowładczym panem świata.
Kapłan leżał na pryczy zakuty w kajdany i sam się sobą za‐
chwycał: ,,Jutro rano, kiedy poprowadzą wszystkich do pracy,
dam umowny znak i naczelnik ochrony nakaże wyprowadzić
mnie z szeregu niewolników, zdjąć kajdany. Uszczegółowię
swój program, powiem kilka słów i świat zacznie się zamie‐
niać. Niewiarygodne! Raptem kilka słów – i cały świat podpo‐
rządkuje się mnie, mojej myśli. Bóg rzeczywiście dał człowieko‐
wi siłę, która nie ma sobie równej we Wszechświecie, ta siła –
to ludzka myśl. Ona tworzy słowa i zmienia bieg historii.
Sytuacja ułożyła się nadzwyczaj pomyślnie. Niewolnicy
przygotowali plan powstania. Plan ten jest racjonalny i najwy‐
raźniej może doprowadzić do pozytywnego dla nich rezultatu
przejściowego. Lecz ja za pomocą zaledwie kilku zdań zmuszę
nie tylko ich, lecz również potomków dzisiejszych niewolni‐
ków, a i władców ziemskich do bycia niewolnikami przez nad‐
chodzące tysiąc lat"
.
Rankiem na znak Kratosa naczelnik ochrony zdjął zeń kaj‐
dany. I już następnego dnia na jego plac obserwacyjny zostało
zaproszonych pozostałych pięciu kapłanów i faraon. Kratos za‐
czął swoją mowę do zebranych:
– To, co teraz usłyszycie, nie powinno być przez nikogo za‐
pisane ani przekazane dalej. Wokoło nas nie ma ścian i moich
słów nie usłyszy nikt poza wami. Wymyśliłem sposób zamie‐
nienia wszystkich ludzi żyjących na Ziemi w niewolników na‐
szego faraona. Nie można tego uczynić nawet przy pomocy
niezliczonych wojsk i wyczerpujących wojen. Lecz ja to uczy‐
nię kilkoma zdaniami. Miną w sumie dwa dni od ich wypowie‐
dzenia, a przekonacie się, jak świat zacznie się zmieniać. Patrz‐
cie: na dole długie szeregi zakutych w łańcuchy niewolników
niosą po jednym kamieniu. Pilnuje ich mnóstwo żołnierzy. Im
więcej niewolników, tym lepiej dla państwa – tak zawsze uwa‐
żaliśmy. Ale im więcej niewolników, tym bardziej trzeba oba‐
wiać się ich buntu. Wzmacniamy straże. Musimy dobrze kar‐
mić swoich niewolników, bo inaczej nie będą mogli wykony‐
wać ciężkiej fizycznej pracy. Lecz oni tak czy inaczej są leniwi
i skłonni do buntu. Patrzcie, jak wolno się poruszają, a rozleni‐
wiona straż nie popędza ich kańczugami i nie bije nawet zdro‐
wych i silnych niewolników. Ale oni zaczną się poruszać o wie‐
le szybciej. I nie będzie im potrzebna straż. Strażnicy też staną
się niewolnikami. Dokonać czegoś podobnego można w nastę‐
pujący sposób. Niech dzisiaj przed zachodem heroldowie roz‐
niosą dekret faraona, w którym będzie powiedziane:
,,Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkim niewolnikom
darowana zostaje całkowita wolność. Za każdy kamień dostar‐
czony do miasta wolny człowiek będzie otrzymywać jedną mo‐
netę. Monety można zamienić na jedzenie, odzież, mieszkanie,
pałac w mieście czy samo miasto. Odtąd jesteście wolnymi
ludźmi"
.
Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos, jeden
z nich, najstarszy wiekiem, powiedział:
– Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim zamysłem,
spowije demonizmem mnóstwo ziemskich narodów.
– Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem, niech
ludzie w przyszłości demokracją nazywają.
*****
Dekret został niewolnikom ogłoszony o zachodzie, wprawi‐
ło ich to w zdumienie, a wielu nie spało w nocy, obmyślając
nowe, szczęśliwe życie.
Rankiem następnego dnia kapłani i faraon ponownie weszli
na plac na szczycie sztucznej góry. Obraz, który pojawił się
przed ich oczyma, poruszał wyobraźnię. Tysiące ludzi, byłych
niewolników, na wyścigi ciągnęły te same kamienie, co wcze‐
śniej. Zalewając się potem, wielu niosło po dwa kamienie. Inni,
którzy mieli po jednym, biegli, zostawiając za sobą unoszący
się kurz. Niektórzy strażnicy też ciągnęli kamienie. Ludzie, któ‐
rzy uważali siebie za wolnych – wszak zdjęto z nich kajdany –
dążyli do zdobycia jak największej ilości upragnionych monet,
aby zbudować swoje szczęśliwe życie.
Kratos jeszcze kilka miesięcy spędził na swoim placu, z sa‐
tysfakcją obserwując to, co się dzieje na dole. A zmiany były ko‐
losalne. Część niewolników połączyła się w niewielkie grupy,
zbudowała wózki i naładowawszy kamieniami do samej góry,
pchała je, oblewając się potem.
,,Oni wymyślą jeszcze wiele urządzeń – z satysfakcją myślał
po cichu Kratos – ot i już usługi wewnętrzne się pojawiły: roz‐
nosiciele wody i pożywienia. Niektórzy niewolnicy jedli
wprost w biegu, nie chcąc tracić czasu na drogę do baraku, aby
spożyć posiłek i płacili przynoszącym otrzymywanymi mone‐
tami. Wiadomo, że i lekarze pojawili się wśród nich: w biegu
wręcz udzielając pomocy poszkodowanym i też za monety.
Wybrano też kierujących ruchem. Wkrótce wybiorą sobie na‐
czelników, sędziów. Niech wybierają: oni przecież będą się
uważać za wolnych, a istota rzeczy nie uległa zmianie, oni jak
dawniej targają kamienie...
"
.
I pędzą tak przez tysiąclecia – w tumanach kurzu, oblewając
się potem, taszcząc ciężkie kamienie. Także i dzisiaj potomko‐
wie tych niewolników wciąż tak gnają bez sensu...
Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.