Kefas prezentuje - Stary Rock, Progrock,Jazzrock...

Zaczęty przez kefas, Sierpień 01, 2023, 12:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

kefas

Zostajemy w Niemczech. Pierwszy dzień w pracy po urlopie minął dość szybko i spokojnie a po powrocie z półmetrowego stosu zakupionych winyli o którym już pisałem wyciągnąłem zespół o którym niedawno rozprawialiśmy. Scorpions i ich druga płyta z 1974 roku Fly To The Rainbow. Jakże inaczej się jej słucha, niema już Michaela Schenkera natomiast jego starszy brat Rudolf wraz z wokalistą zakładają Dawn Road którą koniec końców przekształcają w starą nazwę i komercyjnie nieźle sobie radzą w dalszych latach. Ta płyta wydaje mi się jest niezła, czasem charakterystyczny głos wokalisty przeszkadza a czasem dobrze się go słucha w utworach mało mi znanych. Myślę, ze gdyby była instrumentalna lub z innym wokalem byłaby bardziej doceniona a może nie? Ja miałem przyjemność podczas odsłuchu tym większą bo z winyla...

kefas


kefas

To lecimy starocie z plików, Belgia potrafi czasem pozytywnie zaskoczyć tutaj zespołem Recreation, mam taki plik zripowany z CD na którym były ich dwie płyty, pierwsza z 1970 o tytule jak nazwa zespołu, kolejna z 1972 Music Or Not Music. Znawcy wyżej oceniają tę drugą porównując ją z progresywnym graniem Franka Zappy. Mi słuchało się bardzo dobrze zarówno pierwszą jak i drugą. Na pierwszej więcej Hammondów na drugiej gitary a na obu trochę jazzrockowych rytmów. Polecam.

kefas


Dobre heavy rockowe granie z wysuwającymi się na pierwszy plan raz Hammondami to znów gitarami. Heavy Cruiser to amerykańska grupa działająca na początku lat 70' a ta płyta którą mam szczęście mieć na winylu pochodzi z 1972 roku. Nawiasem mówiąc bardzo dobrze nagrana na Philipsie, w rodzimych Stanach na Family Production co widać na tylnej okładce w lewym dolnym rogu. Jest to typowy Heavy Rock choć jednym za mało gitar a innym organów mi się podobała cała płyta więc polecam...

kefas


kefas

Pozostajemy w USA ale przechodzimy na pliki. Człowiek ten zanim zaczął być znany w kręgach muzycznych grywając między innymi u Franka Zappy słynął z  zakłócania porządku publicznego i prób samobójczych. Ja prezentuję jego drugą płytę z 1967 roku Color Him In. Chodzi o Bobbie'go Jameson'a. Z Zappą łączyło go coś jeszcze mianowicie ta sama dziewczyna Gail, to znaczy najpierw była z Bobbiem a potem została żoną Franka. Na płycie fajne klimatyczne kawałki lat 60'. Lubię takie granie, takie klimaty więc przyjemności ze słuchania miałem oczywiście mnóstwo choć myślę, ze nie każdemu się spodoba a może się mylę?

kefas

Brytyjski Genesis nikomu nie trzeba przedstawiać natomiast kolumbijski już nie każdy zna. Ten pisany nieco inaczej bo Génesis ale też Gén, Géne-sis czy wreszcie  Génesis de Colombia grał folk-rock wywodzący się ruchu hipisowskiego przy czym z ich punktu widzenia był to krok ku zachodnim rytmom niż jak byśmy my to sklasyfikowali jako kolumbijski folk. Jest to dość spokojna muzyka która może się podobać. Zaczynali w 1972 i nagrali do roku 87' siedem płyt ta którą prezentuję o tytule jak nazwa zespołu pochodzi z 1974 i jest ich drugą i uważaną za najlepszą.

kefas

#582
Ironbridge to brytyjski mało znany zespół który gra spokojny pop-rock w stylu The Beatles, ich płyta o tytule jak nazwa zespołu z 1973 roku to bardzo przyjemny delikatny materiał na tę porę roku. Płyta jest tak fajnie zrobiona, że na początku jak już pisałem pop a im dalej tym ciekawiej dlatego jak myślę na discogs zespół określony jest jako psycho-pop a nawet prog-rock.

wiki

Dla mnie, to jest to o co chodzi w tej muzyce King Crimson...

Islands
1971

Się słucha ...👂👂👂

Ps. W wątku u kefasa...🙂
Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.

wiki

Cytat: kefas w Lipiec 15, 2024, 18:02Tą płytą złamię swoje zasady prezentacji które sam sobie narzuciłem albowiem miałem prezentować muzykę lat 60'-70' a tu płyta z roku 1988 Ra zespołu rodem z Niemiec Eloy. Jeśli ktoś nie zna tej grupy to może słyszał Felicjana Andrzejczaka z Budką Suflera i jego przebój Noc Komety, to jest ich polska wersja utworu tytułowego z płyty Time to Turn. Mogłem zaprezentować ich wcześniejsze (zespół zaczął w 1971r) o wiele lepsze ale to jest pierwsza którą po powrocie do domu położyłem na talerzu gramofonu. Ra była zjechana przez krytyków jak bura suka, mnie przeniosła w lata 80' mojej młodości bo taki klimat na niej jest choć jak sam już pisałem również się zgodzę tym, że to nie jest ich dobra płyta na te lepsze jeszcze kiedyś przyjdzie czas ale może ktoś ma inną wrażliwość lub jej treść przywoła jakieś miłe wspomnienia.

Lubię Eloy
Płyty Ra nie znam, to sobie posłucham...
Z Tidala...🙂
Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.

kefas

Co można zrobić z posiadaną wiedzą? Przy czym mam tu na myśli wiedzę typu ,, siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie...'' podzielić się nią z zainteresowanym, czy przemilczeć bo może się go urazi albo co? bo może się pomylił a nie lubi jak mu się zwraca uwagę lub zrobił to specjalnie by zwrócić na siebie uwagę albo chce coś przetestować. Pewne płyty ktoś może określić jako dobre na jesień a kto inny odbierze je jako na lato czy warto polemizować na ten temat? Debiutancki album Billa Fay'a z 1970 roku to według mnie  płyta na każdą porę roku, Teksty tego brytyjskiego piosenkarza i tekściarza mają nieść przesłanie ale jak można poczytać, na tej płycie przez bogate instrumentarium są skutecznie zagłuszane. Ja bardzo słabo znam angielski więc dla mnie to co innych drażni tu bardzo mi się podoba. Dawno tak miłej dla ucha płyty nie słuchałem a te jak niektórzy określają barokowe brzmienie i dęciaki, no cud miód i orzeszki.

kefas

Ceny tego albumu oczywiście na winylu i z epoki zaczynają się od 100 a kończą na ponad 500euro. Pozostajemy w letnim klimacie aczkolwiek prog-rock pełną gębom. Karma to brazylijski zespół grający właśnie prog-folk-rock i bardzo zgrabnie mu to wychodzi połączenie gitar klasycznych i elektrycznych z rockowym basem i perkusją może się podobać i mi się podoba, muzyka w te upalne dni i znośne wieczory wchodzi z wielką delikatnością i wdziękiem ale nie przynudza ten bas robi swoje.

kefas

Brytyjskie trio a właściwie brytyjsko kanadyjskie w 1970 wydali swój pierwszy z dwóch albumów który nazwali tak jak nazwę zespołu May Blitz. Okładka przez niektórych uważana jest za jedną z najgorszych z tego gatunku muzyki, muzyki bluesowo-psycho-prog-rockowej a to właśnie okładka spowodowała, że chciałem zajrzeć do środka. Dla mnie okładka jak i sama płyta jest rewelacyjna czasem muzyka staje się hard-rockowa co przy tak małym składzie wydaje się zaskoczeniem. Jest to jedna z tych absolutnie rewelacji które chciałoby się mieć w swojej kolekcji. Na Tidalu jest i to w bardzo dobrej jakości więc przyjemność ze słuchania gwarantowania.

kefas

W moje łapki wpadł taki oto album. Amerykański zespół Rare Earth i ich płyta z 1975 roku Back To Earth, trafiła mi się wersja Hollywood Pressing cokolwiek to znaczy. Album powstał po pewnych rozstaniach członków grupy i po śmierci dwojga z nich. Pozostali pozbierali się i dokooptowali innych muzyków by grać do lat 90' Zespół jak to ktoś określił ,,ślizgał'' się pomiędzy stylami Jazz-Rock i R&B a czasem nawet Funk & Soul. Ostatnio udało mi się zakupić sporo winyli z lat 70' z tego ostatniego stylu więc i ta płyta lekko bardziej rockowa sprawiła mi przyjemność podczas słuchania...

kefas


kefas

Zanim powstał King Crimson Panowie Fripp, P.Giles i M.Giles (jako podstawowy skład) stworzyli The Cheerful Insanity Of Giles, Giles & Fripp. Płyta została wydana w 1968 roku i zawierała w większości krótkie utwory między którymi opowiadane były krótkie śmieszne historyjki. Muzyka sklasyfikowana została jako pop-psycho-jazz ze szczyptą prog-rocka. Nie jest to coś co choćby otarło się o ich wspaniały debiut w powiększonym składzie nowego zespołu bez P. Gilesa ale słucha się tego wybornie szczególnie pod koniec albumu. W kolejnych reedycjach dodawane były bonusy a okładka na USA wyglądała inaczej.

kefas

Pilgrimage z 1971 i Argus z 1972 roku zespołu Wishbone Ash trafił mi się w takim dwupaku. Zawsze chciałem mieć Argus bo bardzo mi się podoba ta płyta i stało się tak, że mam trzy pierwsze na winylu tego zacnego zespołu które zaliczane są do rocka progresywnego plus jeszcze szóstą studyjną a to już raczej soft-rock choć i na tych pierwszych nie brakuje delikatności. Myślę, że grupa jest znana i nie trzeba jej przedstawiać a posłuchać warto...

kefas


kefas

Odchodzą i będą odchodzić tak ten świat stworzony jest. John Mayall już na tym świecie nie mieszka ale pozostawił nam sporo do słuchania i choć dla mnie jego muzyka nie zawsze była po drodze (jednak wolę psycho i prog) to nie sposób przejść obok niej obojętnie i kilka płyt posiadam w wersji winylowej, więc taką oto prezentuję i przedstawiam Jazz Blues Fusion z 1972 roku. Jest to na pierwszej stronie koncert z Bostonu a na drugiej koncerty z Hunter College, wszystkie zarejestrowane w 1971 roku...

kefas


kefas

Pod tytułem amerykańskiego zespołu The Damnation of Adam Blessing ukrywa się pseudonim wokalisty Bill'a Constable. Ten koleżka wraz z innymi muzykami  z rozpadających się zespołów stworzył grupę która wydała trzy płyty. Ta pierwsza naprawdę znakomita z nazwą jak nazwa zespołu została wydana w 1969 roku i zawierała psycho-hard-rock który mi bardzo się podoba a jak można poczytać płyta nie jest powszechnie znana. Tym bardziej ochoczo ją przedstawiam i zachęcam do słuchania.

sheykk

Cytat: kefas w Lipiec 24, 2024, 17:32Odchodzą i będą odchodzić tak ten świat stworzony jest. John Mayall j
Prezentowałem kiedyś box z jego najważniejszymi płytami.Tak jak ONI  odchodzą tak i ja czuję uciekający czas.

sheykk

Wczorajszą prezentacją przypomniała iż mam takie pudełeczko i z dużą radochą słucham.

kefas


kefas

Słoneczna pogoda skłoniła mnie do kolejnej płyty kolejnego zespołu rodem ze słonecznej Italii. Tym razem mało znany zespół a ja takie lubię I Flashman i ich druga płyta Pensando. Pierwsza była nieco popowa za to tu mamy bardzo dobre wszechobecne Hammondy, inspirowana latami 60' psychodelia i wspaniały idealnie zgrywający się z całością wokal, choć ja na wokal aż tak nie zwracam uwagi to ten jest tutaj naprawdę idealny  no i ku memu zadowoleniu włoski. Na Tidalu jest inna okładka jakby ktoś chciał posłuchać.