Kuzma Stogi 313 Reference

Zaczęty przez miniabyr, Marzec 08, 2026, 20:34

Poprzedni wątek - Następny wątek

miniabyr

Kuzma Stogi 313 Ref.  Recenzja by miniabyr. 2026
Moje spotkanie z ramionami firmy Kuzma było czystym przypadkiem – zupełnie nieplanowanym, ale jak się później okazało, niezwykle owocnym. Gdy finalizowałem projekt związany z zakupem gramofonu Garrard 301 i budową dedykowanej plinty, pojawiła się potrzeba wyboru ramienia. Nie jednego, a dwóch! Plan zakładał, by jedno ramię obsługiwało wkładki wysoko podatne, drugie zaś – te z bardzo niską podatnością. Wybór wcale nie był prosty. Oczywiście, gdybym był finansowym potentatem, nie zastanawiałbym się nad kosztami, inwestując w najbardziej finezyjne rozwiązania do odtwarzania czarnych płyt. Skracając ten wywód – mój wzrok skierował się ku Kuzma za sprawą błędnej informacji o cenie tych produktów, które uchodzą za bardzo drogie. To prawda: ich szczytowe modele nie należą do tanich, ale gdy przyjrzałem się dolnej części oferty, znalazłem coś zaskakująco interesującego – Kuzma Stogi S12. Unipivot – ramię podparte w jednym punkcie – od zawsze fascynuje mnie swoim podejściem do łożyskowania, a raczej jego braku. W przyszłości pokuszę się o porównanie brzmienia obu konstrukcji: początkowego Kuzma Stogi S12 oraz wyżej pozycjonowanego Kuzma Stogi 313 Ref.
Kuzma Stogi 313 Ref. bez wieży do ustawienia VTA.
W katalogu firmy Kuzma, to ramię plasuje się na drugiej pozycji od dołu – idealne dla tych, którzy cenią jakość, ale niekoniecznie chcą przepłacać. Można zamówić je w kilku wersjach, z których podstawowa nie posiada specjalnej wieży do ustawiania VTA, a okablowanie prowadzone jest jednym, nieprzerwanym kablem od pinów wkładki do wtyków cinch. Tutaj można zaszaleć, wybierając spośród trzech opcji: Cardas Clear (dopłata 3800 zł), Cristal Cable – monokrystaliczne srebro (dopłata 3800 zł) lub Kondo – srebro (dopłata 11 400 zł).
Istnieje też możliwość zamówienia wersji z wieżą do ustawiania VTA ,,w locie", za dodatkowe 4000 zł.
U mnie gości wersja bez wieży VTA, za to z wybranym okablowaniem Cristal Cable! Ramię ma długość 12', odległość montażowa wynosi 300 mm, a długość całkowita 313 mm.
Łożysko: Klasyczne, kardana (gimbal) na wysokiej klasy łożyskach kulkowych o minimalnym tarciu – każde z nich testowane indywidualnie i zdolne do przeniesienia aż 20 kg obciążenia. To gwarancja niezawodności i perfekcji ruchu.
  • Materiał:
  • rura ramienia – aluminium, profil stożkowy, wewnętrznie wytłumiona
  • headshell – frezowany z litego aluminium
  • elementy kardana – mosiądz (jak w wersji VTA, lecz bez dodatkowego modułu regulacyjnego)
·  Headshell: unikalny, odłączany (cecha wyróżniająca Kuzma).
·  Okablowanie: Crystal Cable – ciągłe prowadzenie od wkładki do wyjścia RCA, eliminujące zbędne przerwania sygnału.
·  Masa efektywna: 14 g (średnia – kompatybilna z większością wkładek MC i MM).
·  Masa całkowita ramienia: 980 g.
Nie trzeba chyba dodawać, że produkt jest wykonany z kunsztem i starannością, która od razu sugeruje najwyższą klasę. Po prostu aż chce się patrzeć – jest to ramię, które zachwyca już samą prezencją.
Jak już wspomniałem, headshell jest absolutnie unikalny – idealnie spasowany z rurką ramienia, tak że trudno dostrzec możliwość wyjęcia go poprzez luzowanie jednej śruby. To nie jest rozwiązanie znane z wymiennych koszyków, które przyzwyczaił nas Ortofon czy stare SME. U Kuzma nie znajdziemy nawet ułamka luzu – wszystko jest sztywne i stabilne, jak przystało na Stogi. Co ważne, headshell jest nieruchomy, dlatego ustawienie azymutu rozwiązano tu w inny sposób – i tu ukłon dla konstruktora. W Stogi Ref 313 (zarówno w wersji bez VTA, jak i z VTA) azymut ustawia się za pomocą precyzyjnego mechanizmu śrubowego typu worm-drive, umieszczonego pod główną rurą ramienia, z dwoma śrubami blokującymi na górze. Podczas regulacji obraca się cała rurka ramienia – to rozwiązanie jest jedną z najbardziej dopracowanych cech tego modelu.
Ustawienie azymutu to prawdziwa frajda – przyjemność granicząca z euforią! Nie ukrywam, że korzystam przy tym z oprogramowania Feickert Adjust+, więc rozwiązanie Kuzma bardzo ułatwia precyzyjne dopasowanie wkładki. Sztos!
Czy ramię sprawia trudność przy ustawieniu? Trzeba wspomnieć, że rurka ramienia jest stożkowa, co utrudnia ustawienie wkładki równolegle do płaszczyzny płyty. Tu nie wystarczy rutyna – potrzeba doświadczenia i odrobiny sprytu. Ustawienie SRA (kojarzone z VTA) bez mikroskopu i dokładnej znajomości kąta osadzenia igły przez producenta jest trudne – parametry ustawia się ,,na ucho".
Brzmienie. Przez lata audiofilskich przygód zgromadziłem spore doświadczenie w zakresie czarnej płyty. Wiem jedno – w tym świecie wpływ na brzmienie ma mnóstwo czynników: od podłoża, przez gramofon i jego budowę, rodzaj wkładki, ramię, kabel, phono... To pole minowe dla dźwięku.
Kuzma Stogi 313 wręcz pomaga w okiełznaniu tych potencjalnych pułapek. Już sama nazwa ,,Stogi" sugeruje sztywność i to słychać – przekłada się na precyzję i stabilność brzmienia. Ramię trzyma w ryzach całe spektrum dźwięku, nie faworyzując żadnego pasma. To taki papierek lakmusowy: co zamontujesz na headshell' u, to usłyszysz na głośnikach. Sztywność konstrukcji przekłada się na mikro dynamikę. Wkładka z najwyższej półki odsłoni najdrobniejsze detale, przestrzeń i drobiny emocji zapisane w muzyce. Stogi 313 jest świetną bazą dla naprawdę wyczynowych wkładek. Testując to ramię, najlepsze rezultaty osiągam słuchając muzyki tzw. poważnej. Wkładka Allnic Amber nie wybacza słabego ramienia, ale współpracując z Kuzma Stogi 313 Ref. odwdzięcza się doskonałymi szczegółami – takimi, za które audiofil jest gotów poświęcić wiele. Wystarczy posłuchać tej kombinacji, by dźwięk zastąpił słowo pisane – nie trzeba żadnych dodatkowych wywodów.
Zauważyłem też, że ramię Kuzma zachowuje się brzmieniowo identycznie niezależnie od zmiany przedwzmacniaczy gramofonowych. Testowałem zarówno lampowego Modwright Ph150, jak i tranzystorowego Phasemation 550 – oba mają wbudowane transformatory sut. Każdy z nich wnosi swój charakter, ale Kuzma Stogi 313 nie dokłada nic poza precyzją i stabilnością brzmienia – to jego wielka zaleta.
Z czasem, a także przez lenistwo, zacząłem preferować techniczne rozwiązania dotyczące okablowania. Po latach zabawy z doborem kabla od ramienia do przedwzmacniacza, wybieram wersję z jednym, nieprzerwanym odcinkiem – od pinów wkładki do zakończenia wtykami cinch. Żadnego przepinania! Dlaczego rezygnuję z ,,dosmaczania" tego elementu kolejnymi cudownymi kablami? Oczywiście, interesuje mnie jakość, ale realizuję ją inaczej. Wkładki typu moving coil oddają sygnał na poziomie od 0.1 do 0.3mV – policzcie teraz liczbę przerwań sygnału kolejnymi złączkami. W wymiennym headshellu mamy już trzy przerwania na przestrzeni kilku centymetrów, kolejne dwa przy gnieździe kabli, a na końcu gniazdo w phono. W gramofonie Pioneer PL 70 mk2 jest jeszcze gorzej – rurkę ramienia można wymieniać, a sygnał wyprowadzany jest w sumie  przez kolejne cztery przerwania , co sprawdziłem to osobiście . Ja wybieram tylko dwa: kabelki do pinów wkładki i na końcu wtyki cinch. W tym rozwiązaniu widzę wzrost audiofilskiej jakości. Oczywiście możecie się nie zgodzić – zróbcie własny test i podzielcie się przemyśleniami. Ach, to już chyba nudne... Kuzma Stogi 313 Ref. zyskuje ode mnie nominację QJP (Qrwa Ja [wulgaryzm]) – oczywiście z zachwytu!
Na koniec ceny. Ceny podane za katalogu polskiego dystrybutora. I od razu zaznaczę, że nie znam się z nim i nie mam z nim nic wspólnego.
Kuzma Stogi Reference 313 (wersja podstawowa)
  • ok. 19 000
Kuzma Stogi Reference 313 VTA
  • 23 900 zł
Nie jestem statystycznym Polakiem.

miniabyr

Od jakiegoś czasu jestem "fanem" rozwiązania, które sprowadza się do zastosowania jednego kabla od pinów wkładki po wtyki cinch. Na zdjęciach które tu wrzuciłem, ten patent jest zastosowany dla obu ramion Kuzma. W Kuzma Stogi 313 ref jest zastosowany kabel srebro monokrystaliczne, a w ramieniu Kuzma stogi s 12 Cardas. I wiecie co, jaka to jest ulga, że nie świerzbi mnie latanie i zmienianie tych kabli od ramienia do phono! W moim odczuciu to jest lepsze rozwiązanie niż to ,co do tej pory miałem - ilość przerwań sygnału na kolejnych złączkach i lutowaniach musi być degradująca przy sygnale rzędu 0.2 mV. Warto !-)
Nie jestem statystycznym Polakiem.

wiki

Miniabyr, pięknie ten Twój gramofon wygląda...
Pewnie też pięknie gra...🙂

Co do bycia ,,fanem" rozwiązania to też tak miałem z moim transportem CD, starym już, Kenwood...
Dałem bezpośrednio, ze scalaka wypuszczającego sygnał cyfrowy, kabel cyfrowy przez otwór w obudowie, wystający około 75 cm na zewnątrz, z bardzo dobrą wtyczką RCA.
I bardzo dobrze się to sprawdzało przez jakiś czas. Aż nie zrobiłem jeszcze lepszego kabla cyfrowego... Który chciałem sprawdzić czy lepiej gra. No jak? Lutować, rozlutować, koszmar...


W gramofonie zmiana kabla jest ciężka bo trzeba go poprowadzić, jak rozumiem, w ramieniu...

Podsumowując...
Jako rozwiązanie ,,docelowe" to jest to genialne...👍

Ale kiedy będzie to rozwiązanie docelowe?


Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.

miniabyr

Nie jestem statystycznym Polakiem.

wiki

Dziś nie dam rady...😉

Ale ok, dzięki za zaproszenie... postaram się...🙂
Kolumny JBL, transport CD, przetwornik (dac), TVC Luxman, końcówka mocy (pro audio).
Działka: JVC SX-911, Kenwood Model 600, transport CD Kenwood, przetwornik (dac), Lite przedwzmacniacz lampowy
Kable - własna produkcja. Miedź OCC, bawełna.